font_preload
PL / EN
Energetyka Energia elektryczna Innowacje PAP 9 października, 2017 godz. 7:30   
REDAKCJA

Morawiecki: Polska może stać się liderem elektromobilności

Morawiecki

Elektromobilność to pierwsza rewolucja przemysłowa, w której możemy uczestniczyć jako lider, a nie odbiorca technologii – podkreśla wicepremier Mateusz Morawiecki w rozmowie z portalem wPolityce.

Według niego ma być ona drogą do odbudowy polskiego przemysłu motoryzacyjnego.

„Gdy na początku mojej kadencji od razu w ramach strategii (na rzecz odpowiedzialnego rozwoju) zaczęliśmy prace nad elektromobilnością, było wiele krytycznych, czasem wręcz prześmiewczych głosów. Dziś, gdy elektromobilność jest na ustach całego świata i Niemcy podjęły strategiczną decyzję, by przestawić się na auta elektryczne, wydaje się oczywiste, że mieliśmy rację” – podkreśla wicepremier, minister rozwoju i finansów.

Dodaje, że elektromobilność traktuje „dwojako”. „Po pierwsze jest ona przepustką dla polskich firm, by stały się poważnymi globalnymi graczami, zwłaszcza w zakresie autobusów. A po drugie, to pierwsza rewolucja przemysłowa, w której możemy uczestniczyć na pełnych prawach, jako lider, a nie odbiorca technologii. Solaris, Ursus czy wreszcie Autosan mają w państwie sprzymierzeńca, którego brakowało polskim firmom tak długo” – przekonuje minister rozwoju i finansów. Ocenia, że polskie miasta będą „sukcesywnie wymieniać swoją flotę autobusów i skorzystają na tym te właśnie polskie firmy”.

Polityk zwraca uwagę, że – według szacunków – eksport przemysłu motoryzacyjnego może oscylować w tym roku wokół rekordowych 30 mld euro. „Będzie to historyczny wynik. Cieszy mnie to bardzo” – podkreśla Morawiecki.

Zauważa przy tym, że firmy z branży poddostawców motoryzacyjnych „to często rodzinne projekty, które są dalej relatywnie młode, ale też głodne sukcesu”. „To one budują dobrobyt mniejszych miejscowości, w których są ulokowane. To raduje mnie równie mocno, jak inwestycje koreańskiego LG Chem w Biskupicach Podgórnych, Daimlera w Jaworze czy Toyoty w Wałbrzychu” – mówi wicepremier.

„To wszystko inwestycje technologii nowych generacji. To, co dla mnie szczególnie ważne, to fakt, że te inwestycje gigantów światowej motoryzacji wzmacniają rozwój bardzo różnych regionów, niektórych borykających się z dużymi problemami potransformacyjnymi. Zrównoważony rozwój kraju to mój priorytet. Z całą świadomością postawiliśmy na branżę motoryzacyjną jako nowy silnik rozwojowy Polski” – zaznacza Morawiecki.

Minister rozwoju i finansów ocenia, że Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju „przynosi efekty lepsze i szybsze, niż wielu nawet przychylnych strategii ekonomistów przewidywało półtora roku temu”. „A byli oni nie tak liczni, warto dodać. Oczywiście musimy mieć poczucie właściwej perspektywy, bo to proces nastawiony na dekady” – dodaje.

Zwraca przy tym uwagę, że gdy na początku ubiegłego wieku Michał Drzymała „walczył z Niemcami o swój wóz, Siemens był już niemal 60-letnią firmą”. „To dość symptomatyczne, że jego prawnuk Zbigniew Drzymała, jest właścicielem Inter Groclin Auto, firmy, która produkuje akcesoria i wyposażenie samochodowe. To droga, którą chcielibyśmy, aby poszło jak najwięcej małych i średnich polskich firm” – mówi wicepremier.

Wyraża też pogląd, że by Polska mogła stać się „europejskim zagłębiem motoryzacyjnym”, potrzeba „harmonijnego grania na wielu fortepianach”. „Droga do uczynienia z Polski jeszcze większego placu budowy fabryk motoryzacyjnych wiedzie przez sukcesywne przełamanie logiki Polski resortowej. Przez Konstytucję Biznesu, którą z mozołem przesuwamy przez kolejne szczeble drabiny legislacyjnej i kolejne pakiety deregulacyjne, które ułatwią procesy inwestycyjne polskich małych i średnich firm z branży” – podkreśla.

Jego zdaniem droga ta wiedzie również „przez mądrą politykę migracyjną dla pracowników zza naszej wschodniej granicy”, ponieważ – jak przypomina – „wiele fabryk zmaga się z niedoborem pracowników”. „Warto, abyśmy sobie uświadomili, że oni zasadniczo nie zabierają miejsc pracy – oni tworzą miejsca pracy” – przekonuje Morawiecki.

„Wynikiem takich działań będzie zatem lepsza przyszłość dla polskich rodzin, a to przecież jest najważniejsze. By zbudować podmiotowość trzeba umiejętnie zarządzać potężnymi procesami gospodarczo-ekonomicznymi. W II RP już raz udowodniliśmy z budową Gdynii i COPu, że potrafimy. Teraz – w zupełnie nowych realiach – staramy się szukać najlepszych ścieżek do rozwoju w dobie IV rewolucji przemysłowej. I czynimy to coraz bardziej skutecznie” – mówi wicepremier.

Polska Agencja Prasowa