font_preload
PL / EN
Alert PAP 15 kwietnia, 2019 godz. 8:45   
REDAKCJA

Ropa w USA przygotowuje się do dalszych rajdów, ale na razie ma przerwę

gaz łupki ropa Źródło: Wikipedia

Ropa w USA rozpoczyna nowy tydzień w nieco słabszej formie po tym, gdy surowiec zakończył 6. z kolei tydzień ze zwyżką notowań – łącznie w 6 tygodni o 14 proc. – podają maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na maj na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 63,61 USD, po zniżce ceny o 0,44 proc. Brent w dostawach na czerwiec na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 71,38 USD za baryłkę, po spadku notowań o 0,24 proc.

Na giełdzie paliw w Szanghaju ropa w dostawach na maj staniała o 1 proc. do 470,4 juanów za baryłkę. Rośnie aktywność amerykańskich producentów ropy z łupków, a to nie wspiera notowań surowca.

Jak wynika z danych firmy Baker Hughes liczba wiertni ropy z łupków wzrosła w USA w ub. tygodniu o 2 do 833. To już 2 z kolei tydzień wzrostu tej liczby. Wprawdzie jeszcze dużo brakuje, aby osiągnąć 888, a tyle było wiertni ropy w USA w listopadzie 2018 r., ale pomimo tego Amerykanie dalej biją rekordy w produkcji ropy – to już 12,2 mln baryłek dziennie.

„Biorąc pod uwagę krótką perspektywę obecne spadki cen ropy są reakcją na rosnącą liczbę wiertni ropy z łupków w USA i na ponure prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego dla globalnej gospodarki” – mówi Takayuki Nogami, główny ekonomista Japan Oil, Gas & metals National Corp.

„Na razie za wcześnie byłoby mówić, że to już koniec rajdów na rynku ropy, biorąc pod uwagę napiętą sytuację w Libii i jeszcze w innych częściach naftowego świata” – dodaje.

MFW opublikował w ub. tygodniu nowe prognozy dla gospodarki światowej i szacuje, że w 2019 roku wzrost gospodarczy na świecie wyniesie 3,3 proc., po rewizji z 3,5 proc. prognozowanych jesienią 2018, i będzie najsłabszy od kryzysu w 2009 r. Tymczasem od 4 kwietnia na południowych przedmieściach Trypolisu toczą się brutalne starcia sił uznawanego przez społeczność międzynarodową rządu jedności narodowej z ludźmi feldmarszałka Haftara. Jego samozwańcza Libijska Armia Narodowa (ANL) rozpoczęła ofensywę w celu przejęcia stolicy, położonej w północno-zachodniej części kraju.

Libia – pogrążona w chaosie po obaleniu dyktatury Muammara Kadafiego w 2011 roku – jest rozdarta między dwoma rywalizującymi ośrodkami władzy: na zachodzie jest rząd jedności narodowej Mustafy as-Saradża, ustanowiony w 2015 roku w Trypolisie i popierany przez ONZ, a na wschodzie – rząd ANL w Bengazi, którego szefem ogłosił się Haftar.

Na rynkach są obawy, że napięta sytuacja w tym kraju może spowodować zakłócenia w dostawach ropy. Do tego sytuację na rynku paliw pogarsza fakt obowiązywania sankcji USA na ropę z Iranu i Wenezueli. Ropa w USA zyskała w ub. tygodniu 1,3 proc. W ciągu ostatnich tygodni, które ropa kończyła wzrostem cen, surowiec zdrożał o 14 proc. Od początku 2019 r. ropa na NYMEX zyskała 40 proc.

Polska Agencja Prasowa