font_preload
PL / EN
Energetyka Energia elektryczna Gaz 12 października, 2017 godz. 16:45   
REDAKCJA

Co trapi infrastrukturę strategiczną Polski? Wiekowe instalacje i niedobór inwestycji (RELACJA)

Tauron fot. Tauron

Polska potrzebuje modernizacji istniejących sieci przesyłowych oraz budowy nowych – takie wnioski płyną z debaty, która odbyła się w ramach XIV Kongresu Nowego Przemysłu.

– Patrząc na wiek naszych sieci widać, że elektryfikacji nie zaczęliśmy niedawno. Nie powinniśmy się wstydzić dzisiejszego obrazu. Spółki wydają rocznie 6 mld zł na inwestycje. Polskie Sieci Elektroenergetyczne w najbliższym roku wydadzą 1,5 mld zł. Można zapytać, czy to wystarczy? Z jednej strony nie, ale im więcej wydajemy na inwestycje, tym wyższe są rachunki płacone przez odbiorców. Dlatego zrównoważenie jest szalenie istotne – powiedział prezes Urzędu Regulacji Energetyki Maciej Bando.

Podkreślił, że jego instytucja nie będzie stawała na przeszkodzie, jeżeli podmioty certyfikowane będą chciały przeznaczać na rozwój więcej środków.

– Jedyną kwestią jest to, czy ten przyrost uwzględnimy jednorazowo, czy rozłożymy to na lata. Nigdy nie powiemy, że spółki mają realizować swoje założenia w 80 proc. Jeżeli będą chciały się rozwijać, to regulator nie będzie temu przeciwny – powiedział prezes Bando i dodał, że współpraca regulatora z branżą jest „modelowa”.

Zwrócił jednak uwagę na pewne mankamenty, wśród których wymienił m.in. opóźnienia we wdrażaniu wspólnego systemu łączności dla spółek elektroenergetycznych.

– Realizacja projektu stworzenia wspólnego systemu łączności dla całej elektroenergetyki przebiega w sposób nieefektywny. Są też inne projekty, które napotykają na opór. Chodzi np. o Centralny System Wymiany Informacji, który ma przyspieszyć proces zmiany sprzedawcy oraz usprawnić obieg na linii klient-spółka dystrybucyjna. Nie rozumiem, dlaczego spółki nie potrafią przyspieszyć działań, aby wywiązać się z podjętych zobowiązań – mówił prezes URE.

„Sieci nie są w opłakanym stanie”

Głos w dyskusji zabrali również przedstawiciele spółek sektora elektroenergetycznego.

– Cieplej o energetyce wypowiadają się energetycy niż osoby, które pełnią funkcje publiczne, a nie są profesjonalistami i mają wiedzę podstawową – powiedział prezes spółki Enea Operator Andrzej Kojro. – Sieci nie są w opłakanym stanie. Wydawane miliardy nie są przejadane. Wydajemy miliard złotych rocznie na inwestycje rozproszone – dodał. Zauważył jednocześnie, że temat sieci wraca dopiero, gdy pojawiają się przerwy w dostawach energii spowodowane przez zjawiska pogodowe. Brakuje jednak informacji o prowadzonych inwestycjach. Zauważył, że w trakcie ostatnich nawałnic uszkodzone zostały również niedawno zbudowane linie.

Zwrócił uwagę, że aby awaryjność sieci była mniejsza, należy inwestować w ich modernizację, a to wymaga większych środków. Jego zdaniem nie może być to ,,rewolucyjny wzrost, który będzie przekładany na naszych odbiorców”. – To musi być ewolucyjny mechanizm, który rozłoży te koszty na lata i będzie skorelowany z rozwojem gospodarczym Polski – wyjaśnił.

Zdaniem prezesa zarządu PGE Dystrybucja Wojciecha Lutka, inwestycje w sieć są także inwestycjami w zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju.

– Przeznaczamy ponad 1,8 mld zł w 2017 roku. To co nas determinuje to przede wszystkim taryfa jakościowa, która zainspirowała nas do wskaźników jakościowych energii – powiedział. PGE wprowadza także standardy związane z eksploatacją i modernizacją sieci, aby automatyka wprowadzana do sieci przyczyniała się do zapewnienia ciągłych dostaw energii do klientów. Spółka chce także, aby 30 proc. należących do niej linii było okablowanych.

PSE: robimy wszystko, by  realizować swoje obowiązki

Na problem wieku polskich sieci przesyłowych wskazywał również dyrektor ds. operacji Centralnej Jednostki Inwestycyjnej PSE Marek Łygan.

– Mamy przestarzałe sieci o napięciu 225 kV. Sieci, które mają 50-60 lat, nie są rzadkością. Mimo to jesteśmy zadowoleni z niezawodności ich pracy. Pragnę zauważyć, że w 2016 roku nie było nieplanowanych przerw w dostawach energii. Natomiast występowały wyłączenia planowane i wyniosły one 450 MWh. W tym roku nie będą one zerowe, co ma związek z wydarzeniami pogodowymi – mówił.

Podkreślił przy tym, że sieci wymagają dużych nakładów modernizacyjnych, a PSE robi wszystko, by w tych obszarach realizować swoje obowiązki.

Prezes spółki Tauron Dystrybucja Robert Zasina przyznał, że sieć jest rozwijana, ale tam, gdzie chce tego klient. – 55 proc. środków przeznaczamy na modernizację i odbudowę istniejącej sieci. Czy to są duże nakłady? Przydałoby się więcej, bo potrzeby są – powiedział. Jego zdaniem należy rozbudowywać sieć i stawiać na automatykę, gdyż pozwala ona na osiąganie wskaźników wymaganych przez regulatora od spółek w ramach tzw. taryfy jakościowej.

Budowa infrastruktury to niełatwy proces

Głos w dyskusji zabrał także przedstawiciel sektora gazowego. Wiceprezes Gaz-Systemu Artur Zawartko mówił o realizowanych przez spółkę inwestycjach.

– Mamy sieć w układzie pierścieniowym, w którym w przypadku awarii jesteśmy zapewnić dostawy z drugiego kierunku. Awarii jest nie więcej niż 30 rocznie, przez co wolumeny niedostarczonego gazu są nieznaczne – powiedział.

Zaznaczył jednak, że należy oddzielić rozwój sieci przesyłowych od przygotowań do importu gazu spoza Rosji, co ma nastąpić w 2022 roku. Temu ma służyć Brama Północna i Korytarz gazowy Północ-Południe. Wspomniał również, że budżet remontowy spółki wynosi ok. 80 mln zł.

Zawartko przyznał, że spółka mogłaby przeprowadzać więcej inwestycji, ale nie zawsze jest to możliwe. Podał przykład Śląska, gdzie dostęp do gruntów jest utrudniony i istnieje wiele terenów pogórniczych, co stwarza pewne trudności.

– W tym roku na inwestycje przeznaczymy 900 mln zł. W przyszłym roku ta kwota wzrośnie do 1,9 mld zł. Dla Gaz-Systemu to duży wydatek – powiedział wiceprezes Zawartko.

Zwrócił również uwagę na pewne udogodnienia prawne, które ułatwiają realizację inwestycji. Wymienił w tym kontekście tzw. specustawę terminalową z 2009 roku, która nieco przyspiesza uzyskanie decyzji lokalizacyjnych. Według niego problemem jest natomiast zmieniające się prawo ochrony środowiska.