font_preload
PL / EN
Atom Energetyka 25 października, 2013 godz. 13:25   

Żmijewski: Rozproszona energetyka jądrowa jest bezpieczniejsza i tańsza

Krzysztof Żmijewski

Podczas debaty „Rozproszona Energetyka Jądrowa.Szansa dla Polski?” prof. Krzysztof Żmijewski oceniał potencjał nowej gałęzi energetyki atomowej w Polsce.

– Rozproszona czy też zdecentralizowana energetyka jądrowa budzi ogromne emocje. Im więcej jasności w tej sprawie tym będzie ich mniej – ocenia naukowiec.

– Z wstępnego przeglądu sytuacji na rynku wynika, że modułowe reaktory jądrowe pojawią się na nim z pewnym poślizgiem. Na pewno później niż reaktory drugiej generacji. Jednak z drugiej strony taką energetykę można budować płynniej, dzięki temu, że małe reaktory można uruchamiać w mniejszych odstępach czasu i równolegle, w przeciwieństwie do dużych – mówi podczas konferencji w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej. – Jeśli chodzi o ceny jednostkowe budowa małych reaktorów to jest tutaj podobieństwo ale przy cenach całościowych małe wypadają dużo lepiej. Potencjał kredytowy inwestora może być mniejszy przy inwestycjach w energetykę rozproszoną. Z kolei jej użytkowość jest dużo większa. Mogą dostarczać wysokotemperaturowe ciepło na potrzeby komunalne i przemysłowe. W przypadku dużych elektrowni jest to dużo trudniejsze.

– Wmontowanie reaktora o mocy 100 MW jest nawet 40-krotnie łatwiejsze niż w przypadku reaktora o mocy 1000 MW. Program atomowy oparty o duże reaktory wymagałby wielkich nakładów finansowych na przystosowanie ich do sieci – dodaje. – Małe reaktory wykorzystują mniej wody. Mają też zupełnie inny profil odpadów radioaktywnych. Niektóre typy wytwarzają śmieci których nie trzeba nawet chłodzić. To oznacza także mniej zmartwień z transportem oraz przechowywaniem śmieci. Opisywane reaktory mają wbudowane mechanizmy bezpieczeństwa. Są uznawane za bezpieczniejsze od reaktorów 3+ z systemami bezpieczeństwa pasywnego – podkreśla Żmijewski.

– Społeczeństwo może ocenić różnie energetykę jądrową. Ze względu na mniej zagrożeń opór społeczny może być mniejszy ale przez rozproszenie może być więcej ognisk protestu. To tak jak z OZE, które najpierw były bardzo popularne a teraz pojawiają się coraz częstsze protesty przeciwko wiatrakom – przyznaje.