Według Grupy Lotos ropa z Rosji mieści się w normach jakości, ale coraz bardziej opłaca się import z innych kierunków. Spółka liczy na kolejne kontrakty z dostawcami w USA.
– Prowadzimy rozmowy z dostawcami ropy z USA. Do tej pory eksport ze Stanów był zakazany. Trwa nauka z obu stron. Liczymy na kolejne kontrakty – zapowiedział prezes Marcin Jastrzębski.
Jakość rosyjskiej ropy się zmienia i dotyczy to każdego gatunku na świecie – zapewnił Jarosław Kawula, wiceprezes Grupy Lotos ds. produkcji i handlu. Zmiana ma wynikać ze stopniowego zczerpywania złóż w Rosji. – Ropa z Rosji jest określona normą biura Gost. Przez wiele lat te parametry nie były osiągane – mówił.
– Fakt, że w naszej diecie ropnej mamy więcej innej ropy wynika z faktu, że te właśnie opłaca nam się bardziej obecnie przerabiać – dodał. Jego zdaniem portfel importowy jest najlepszym potwierdzeniem tego, która ropa ma dobrą jakość. Mimo to prezes Jastrzębski zapewnił, że jakość ropy z Rosji jest zgodna z kontraktem.
Wojciech Jakóbik
Jakóbik: Hub naftowy Polska? Mocne uderzenie w Rosję lekką ropą Arabii