Kazachstan i Gazprom podpisali umowę na budowę nowego gazociągu, który zwiększy wolumen gazu dostarczany ze złoża Karaczaganak. Tej samej doby Ukraina zaatakowała dronami zakład przetwórstwa gazu odbierający surowiec z tego źródła.
Kazachstan podpisał memorandum z rosyjskim Gazpromem dotyczący budowy gazociągu. Tej samej doby ukraińskie drony spadły na rosyjski zakład przetwórstwa gazu, przetwarzający kazachski gaz.
Gazprom podpisał memorandum z rządem Kazachstanu dotyczące budowy nowego gazociągu. Media poinformowały o tym w niedzielę, nie podano trasy rurociągu ani kosztu projektu. Według przekazanych informacji gaz będzie pochodził ze złoża Karaczaganak i przetwarzany w rosyjskim Orenburgu.
W 2022 roku, po tym jak na skutek inwazji na Ukrainę Rosja zaczęła tracić rynki zachodnie, Putin zaproponował stworzenie trójstronnego „sojuszu gazowego” z Kazachstanem i Uzbekistanem.
Kazachstan jest na 22 miejscu na świecie pod względem zasobów gazu. Dysponuje zapasami w wysokości 3,8 biliona metrów sześciennych gazu ziemnego. Ostatnimi laty, podobnie jak Uzbekistan, doświadczył jednak spadku wydobycia. Około 60 procent gazu wydobywana jest przy okazji pozyskiwania ropy, przez co jest w zanieczyszczonej formie. Obróbka wymagana do wykorzystania surowca jest kosztowna i kazachskie zakłady nie są w stanie tego przeprowadzić. Zajmuje się tym Rosja.
Ukraiński atak
Tego samego dnia gdy media poinformowały o memorandum Ukraina zaatakowała dronami zakład w Orenburgu, który przetwarza gaz z Kazachstanu. Operacje przeprowadzono w nocy z 19 na 20 października. Zarejestrowano pożar w jednym z zakładów produkcyjnych.
Zdarzenie potwierdził Gazprom, określając je jako „sytuację awaryjną”. Nie poinformował jednak, nawet ministerstwa energetyki Kazachstanu, o szczegółach, o czym doniósł sam resort. Doszło do zatrzymania dostaw z Karaczaganak, złoża do którego ma prowadzić również nowy gazociąg.
Zaatakowany obiekt ma zdolność przetwórczą na poziomie 45 miliardów metrów sześciennych rocznie. Przetwarza zarówno gaz ziemny jak i ropę naftową.
UNN / Reuters / PAP / Biznes Alert / Marcin Karwowski


