Assenova: Nad Nord Stream 2 zbierają się czarne chmury

3 lutego 2021, 14:00 Energetyka
Budowa gazociągu. Fot. Nord Stream 2
Budowa gazociągu. Fot. Nord Stream 2

Analityczka Margarita Assenova pisze dla Jamestown Foundation o bieżących problemach wokół budowy spornego gazociągu Nord Stream 2.

Po 13-miesięcznej przerwie, pod koniec stycznia, w pobliżu duńskiej wyspy Bornholm, wznowiono budowę gazociągu Nord Stream 2. Pomimo sankcji Stanów Zjednoczonych rosyjska barka Fortuna przybyła na wody duńskie, aby zbudować pozostałe 160 kilometrów Nord Stream 2 na Morzu Bałtyckim. Większość pozostałego odcinka rurociągu znajduje się na wodach duńskich, niewielka część w niemieckiej wyłącznej strefie ekonomicznej (WSE). W pobliżu znajduje się również kilkanaście innych rosyjskich statków lub statków pomocniczych pływających pod rosyjską banderą. Ale nad projektem zbierają się czarne chmury; a rosyjski państwowy gigant energetyczny Gazprom, jedyny właściciel Nord Stream 2, jest coraz bardziej zaniepokojony możliwością przerwania rurociągu. Na domiar złego Francja wezwała w poniedziałek do rezygnacji z rurociągu, ponieważ Kreml rozszerza represje wobec zwolenników zatrzymanego przywódcy rosyjskiej opozycji Aleksieja Nawalnego.

Prace związane z układaniem rurociągów Nord Stream 2 zostały zawieszone w grudniu 2019 roku, kiedy to szwajcarska firma Allseas wycofała się z projektu pod groźbą sankcji USA zawartych w Protecting European Energy Security Act (PEESA) z 2019 roku, będącym częścią amerykańskiej ustawy National Defense Authorization Act (NDAA) na rok podatkowy 2020. Ustawa, która dotyczyła statków do układania rurociągów zaangażowanych w budowę Nord Stream 2, a także rosyjskiego rurociągu TurkStream, została następnie rozszerzona o dowolny podmiot, prywatny lub publiczny, pomagający w budowie, czy zaangażowany w testowanie, kontrolowanie i certyfikowanie rurociągów lub zapewnianie obiektów portowych i magazynowych.

Oba zestawy sankcji, które zostały przyjęte w przeważającej większości na zasadzie ponadpartyjnej, są obowiązkowe, a nie uznaniowe, co oznacza, że ​​organ wykonawczy USA jest zobowiązany do ich wdrożenia. Administracja prezydenta Bidena najwyraźniej podziela pogląd swoich poprzedników, że rurociąg to „zły interes” dla Europy. Nowy sekretarz stanu USA Anthony Blinken oświadczył podczas przesłuchań w Kongresie: „Jestem zdecydowany zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby temu zapobiec”.

Gazprom przez ponad rok nie był w stanie znaleźć kolejnego statku do ukończenia rurociągu, ponieważ tylko kilka jednostek na świecie jest wyposażonych w niezbędną nowoczesną technologię i żadna z nich nie należy do Rosji. Po długich negocjacjach z Duńską Agencją Energii, operator projektu Nord Stream 2 AG ostatecznie uzyskał pozwolenie na dokończenie prac przy użyciu statków do układania rurociągów z kotwicami, niezależnie lub w połączeniu ze statkami do układania rur dynamicznie. Kotwice stanowią jednak zagrożenie dla bezpieczeństwa i środowiska, ponieważ szacuje się, że 300 tysięcy ton amunicji z II wojny światowej wciąż jest rozrzucone na dnie Bałtyku. Fortuna będzie potrzebowała co najmniej pięciu miesięcy na wykonanie zadania, ponieważ jest w stanie ułożyć tylko jeden kilometr rurociągu dziennie.

W grudniu 2020 roku Gazprom sprawdzał reakcję społeczności międzynarodowej, wykorzystując Fortunę do ukończenia małego odcinka rur o długości 2,6 km na płytkich wodach u wybrzeży Niemiec. Ale gdy tylko rosyjska jednostka wyruszyła w morze, aby rozpocząć prace na głębokich wodach, Departament Stanu USA nałożył sankcje zarówno na Fortunę, jak i na jej rosyjskiego właściciela, KVT-RUS, za zaangażowanie się w prace związane z układaniem rur Nord Stream 2.

Jednak mały KVT-RUS wydaje się być spółką-wydmuszką, która nie ma środków na zakup barki do układania rur za 140 milionów dolarów. W 2019 roku miała tylko jednego pracownika, żadnych dochodów i zaraportowała tylko 1000 rubli (13 USD) w gotówce. Zanim znalazła się w księgach KVT-RUS, Fortuna została przeniesiona przez jej właściciela z Hongkongu, Strategic Mileage Limited, do rosyjskiej Universal Transport Group Ltd. Ta firma świadcząca usługi transportu kolejowego i samochodowego zatrudnia zaledwie dwóch pracowników. W 2019 roku jej przychody wyniosły 1,38 miliona dolarów, ale odnotowały straty biznesowe w wysokości 30000 dolarów.

Sankcje wobec Fortuny i KVT-RUS są zgodne z sekcją 232 ustawy Countering America’s Adversaries Through Sanctions Act z 2017 roku (CAATSA). Były to pierwsze sankcje nałożone przez rząd USA w stosunku do Nord Stream 2 i pierwszy przypadek zastosowania CAATSA przeciwko rosyjskim projektom energetycznym. Stało się to możliwe po zniesieniu zwolnień dotyczących rosyjskich projektów rurociągów eksportowych w lipcu 2020 roku, które rozpoczęto przed wejściem w życie CAATSA.

Objęcie Fortuny sankcjami amerykańskimi skłoniło Gazprom po raz pierwszy do uznania w prospekcie emisyjnym euroobligacji dla inwestorów, że „ryzyko związane ze zmianą sytuacji politycznej” może „doprowadzić do zawieszenia lub anulowania projektu”. Administracja USA mogłaby również wykorzystać CAATSA do nałożenia sankcji wtórnych na dowolną firmę zaangażowaną w rosyjskie projekty energetyczne, w tym na zachodnich partnerów Nord Stream – niemiecki Uniper i Wintershall (należący do BASF), brytyjsko-holenderski koncern naftowy Shell, austriacki OMV i francuską energetykę firma Engie.

Ponadto szefowa Gazprom Export Elena Burmistrova powtórzyła, że ​​inwestycje w sektorze gazowym również podlegają presji politycznej, zwłaszcza w Unii Europejskiej. W związku z tym gazociąg Nord Stream 2 stoi obecnie w obliczu poważnych wyzwań związanych zarówno z rozszerzeniem sankcji USA, jak i zmianą nastawienia w UE w związku z aresztowaniem Nawalnego przez Moskwę. Parlament Europejski wezwał do zaostrzenia sankcji wobec Rosji i zatrzymania Nord Stream 2.

Od początku roku wokół Nord Stream 2 narosła lawina problemów: Zurich Insurance Group opuściła projekt, po wcześniejszych ostrzeżeniach International Group of P&I Clubs, największego na świecie stowarzyszenia ubezpieczycieli statków, że nie zapewni zasięg dla statków biorących udział w projekcie rurociągu. Duńska firma inżynieryjna Ramboll i norweska agencja certyfikująca DNV GL również się wycofały. Znalezienie zachodniego ubezpieczyciela i kolejnego certyfikatora będzie dla Gazpromu niezwykle trudne. Ponadto duża niemiecka grupa konstrukcyjno-inżynieryjna Bilfinger SE zakończyła współpracę z Nord Stream 2 AG i opuściła projekt w obawie przed sankcjami USA. Bilfinger utracił kontrakty o wartości 15 milionów euro na rozwój systemów bezpieczeństwa i dostawę bloku ciepłowniczego.

Chociaż kanclerz Niemiec Angela Merkel twierdzi, że aresztowanie i uwięzienie Nawalnego nie zmieniło jeszcze jej podstawowego nastawienia „do tego stopnia, że ​​powiem, że projekt nie powinien istnieć”, to eskalacja odwrotu niemieckich i innych europejskich firm z rurociągu wspieranego przez Kreml może ostatecznie zadecydować o losach projektu.

Opracował Michał Perzyński