Rapacka: Gdzie trafią odpady z polskiej elektrowni jądrowej?

25 lutego 2020, 07:31 Atom
Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych fot. ZUOP
Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych fot. ZUOP

Budowa elektrowni jądrowej w Polsce będzie rodzić konieczność zagospodarowania odpadów. Proces jest w toku, jednak już dziś należy myśleć o dialogu społecznym na ten temat – pisze Patrycja Rapacka, redaktor BiznesAlert.pl.

Odpady w Różanie

Rozmawiając o energetyce jądrowej i odpadach promieniotwórczych można często spotkać się z zaskoczeniem rozmówców, iż w Polsce znajduje się miejsce, w którym składowane są odpady promieniotwórcze. Wiedza na temat postępowania z nimi jest wciąż niewystarczająca. Przyczyną może być powszechne, błędne przekonanie, że jeśli nie ma w kraju elektrowni jądrowej, to nie ma odpadów.

Otóż są, w praktycznie każdym kraju. Ekspert Europejskiego Stowarzyszenia Energetyki Jądrowej FORATOM Witold Strzelecki przypomina, że 90 procent odpadów wytwarzanych przez elektrownie jądrowe to odpady krótko-życiowe, 7 procent to odpady przejściowe, natomiast jedynie 3 procent stanowią odpady długo-życiowe, których radioaktywność wynosi 95 procent. W chwili obecnej trwają zaawansowane prace nad budową składowisk dla tego typu odpadów w Finlandii, Szwecji oraz Francji. – Projekt Onkalo w Finlandii jest najbardziej zaawansowany (planowane uruchomienie nastąpi około 2025 roku) i cieszy się dużym poparciem społeczności lokalnej – wskazuje Strzelecki.

Problem unieszkodliwiania odpadów promieniotwórczych powstał w Polsce w 1958 roku, wraz z uruchomieniem pierwszego reaktora jądrowego EWA w Instytucie Badań Jądrowych w Świerku. Od tego czasu funkcjonuje Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych (ZUOP) z siedzibą w Otwocku, w którym znajdują się instalacje do przetwarzania odpadów promieniotwórczych i wypalonego paliwa jądrowego. Nadzór nad ZUOP sprawuje MAP. Jest to jedyna tego typu jednostka w Polsce, która posiada zezwolenie na unieszkodliwianie i składowanie odpadów promieniotwórczych. Jest ona odpowiedzialna za prawidłowe postępowanie z odpadami promieniotwórczymi od chwili ich przejęcia od wytwórcy. Zakład jest operatorem Krajowego Składowiska Odpadów Promieniotwórczych w Różanie (KSOP-Różan), które jest zlokalizowane na terenie dawnego fortu wojskowego i zajmuje powierzchnię 3,045 ha. Składowisko jest eksploatowane od 1961 roku i służy składowaniu odpadów krótkożyciowych promieniotwórczych nisko- i średnioaktywnych, pochodzących z przemysłu, medycyny i rolnictwa. KSOP służy także do przechowywania odpadów długożyciowych, alfa-promieniotwórczych, które ostatecznie będą umieszczone w składowisku podziemnym. Na przetwarzanie i składowanie odpadów promieniotwórczych składają się działania mające na celu minimalizację, segregację, zmniejszanie objętości, zestalanie oraz pakowanie. Wszystkie zastosowane metody mają na celu zapewnić bariery, które będą skutecznie izolować odpady od człowieka i środowiska. Warto zauważyć, że w ciągu kilkudziesięciu lat funkcjonowania ZUOP i KSOP  nie zostało wykryte zagrożenie tego typu.

Przekrój przez system hydrogeologiczny terenu Krajowego Składowiska Odpadów
Promieniotwórczych w Różanie fot. KSOP

ZUOP oferuje usługi odpłatnie, jednak nie zapewnia w ten sposób pełnego pokrycia kosztów. W 2018 roku ministerstwo energii wspomogło zakład z pomocą dotacji. Raport prezesa Polskiej Agencji Atomistyki pokazuje, że ZUOP w 2018 roku otrzymał zlecenia na odbiór odpadów od 164 instytucji. Skąd pochodzą odpady promieniotwórcze odebrane przez KSOP? Według Raportu prezesa PAA z 2018 roku do Różana w sumie trafiło 28,86 m sześc. odpadów stałych oraz 50,25 m sześc. odpadów ciekłych. 3,92 m sześc. odpadów stałych pochodziło spoza ośrodka jądrowego w Świerku (medycyna, przemysł, badania naukowe), 16,97 m sześc. z Narodowego Centrum Badań Jądrowych OR POLATOM, 7,01 m sześc. z reaktora MARIA i Narodowego Centrum Badań Jądrowych oraz 0,95 m sześc. z ZUOP. 0,05 m sześc. odpadów ciekłych pochodziło z sektora medycyny, przemysłu i badań naukowych, 0,20 m sześc. – OR POLATOM, 50 m sześc. – z reaktora MARIA i NCBJ.

Czy będzie potrzebne nowe składowisko?

Czy obecna pojemność KSOP jest wystarczająca do dalszego składowania odpadów promieniotwórczych? Ministerstwo aktywów państwowych przekonuje w komentarzu dla BiznesAlert.pl, że obecna pojemność KSOP „umożliwia dalsze składowanie odpadów promieniotwórczych do czasu znalezienia lokalizacji i budowy nowego składowiska”. Na wydłużenie okresu eksploatacji środowiska wpływa spadek ilości odpadów dostarczanych do KSOP oraz inwestycje zwiększające pojemność składowiska. MAP podkreśliło w odpowiedzi, że zakończenie eksploatacji KSOP jest powiązane z oddaniem do eksploatacji Nowego Składowiska Odpadów Promieniotwórczych (NSOP).

Rapacka: Mechanizm Sprawiedliwej Transformacji nie dla atomu. Branża stawia pytania

Składowisko na 500 lat

MAP oceniło, że KSOP nie jest przygotowane i przeznaczone do gromadzenia odpadów promieniotwórczych, które pochodziłyby z elektrowni jądrowych. To samo pytanie zadałam ZUOP. Dyrektor Andrzej Cholerzyński powiedział BiznesAlert.pl, że obecnie funkcjonujący ZUOP nigdy nie był brany pod uwagę jako miejsce postępowania z odpadami promieniotwórczymi z elektrowni jądrowych. Resort przewiduje  w tym celu budowę i uruchomienie nowego składowiska, tj. wspomnianego wcześniej NSOP. Cholerzyński tłumaczy, że będzie on miał charakter powierzchniowy, który zagwarantuje pełne bezpieczeństwo ludzi i środowiska w długim okresie tj. około 500 lat. Zapewne wiele osób zastanawia się, gdzie mogłoby się znaleźć takie składowisko. MAP wskazało w odpowiedzi, że prowadzi obecnie poszukiwania nowej lokalizacji dla składowiska odpadów promieniotwórczych nisko i średnioaktywnych. – Po jej wyborze rozpocznie się budowa nowego składowiska przystosowanego także do składowania odpadów promieniotwórczych z elektrowni jądrowych – wyjaśnia MAP.

Dyrektor Cholerzyński wyjaśnił ponadto, że każda elektrownia jądrowa na świecie ma na swoim terenie wydzieloną część, w której zlokalizowane są obiekty do gromadzenia i przetwarzania odpadów promieniotwórczych, w tym wypalonego paliwa jądrowego. – Przez wiele lat wypalone paliwo jądrowego przechowywane jest na początku w mokrych przechowalnikach (wodne baseny przechowawcze), a później w suchych przechowalnikach. Ostatecznie wypalone paliwo jądrowe lub produkty po jego przerobie trafią do głębokiego składowiska – tłumaczy portalowi BiznesAlert.pl. Przedstawiciel ZUOP wskazuje, że odpady nisko- i średnioaktywne są poddawane przetwarzaniu na terenie elektrowni jądrowej. – Odpady ciekłe są zagęszczane (metody wyparne, odwrócona osmoza), a następnie zestalane (najczęściej cementowane). Ze względu na duże zagrożenie skażeniami unika się transportu dużych objętości ciekłych odpadów poza teren elektrowni – wyjaśnia dyrektor ZUOP. Odpady stałe są poddawane prasowaniu w superkompaktorach. Każdy z nich może on być zlokalizowany na terenie elektrowni, może mieć formę mobilną, który obsłuży kilka elektrowni. Superkompaktor może być zlokalizowany także na terenie składowiska. Cholerzyński tłumaczy, że w tym przypadku nie ma dużego zagrożenia wynikającego z transportu.

Edukacja to podstawa

Istnieje wiele obaw związanych ze składowiskami odpadów promieniotwórczych. Eksperci wskazują, że wiele z nich wydaje się bezpodstawnych. Budowa składowisk jest ograniczona ścisłymi procedurami. Cholerzyński zaznacza, że warunkiem uzyskania Zezwolenia Państwowej Agencji Atomistyki na budowę i eksploatację obiektów postępowania z odpadami promieniotwórczymi, przechowywania czy składowania, jest udowodnienie pełnego bezpieczeństwa dla ludzi i środowiska (dla wszystkich możliwych scenariuszy w warunkach normalnej pracy oraz w sytuacjach awaryjnych). Dyrektor ZUOP podkreśla także, że wymagana jest opinia instytucji europejskich tj. EURATOMu, która uwzględnia aspekty związane z bezpieczeństwem krajów pośrednio i bezpośrednio sąsiadujących. – Bezpieczeństwo obiektów za płotem, o których mowa wyżej, rozpatrywane jest według bardzo ostrych kryteriów przyjętych dla dzieci –  wyjaśnia przedstawiciel ZUOPu.

Dbanie o odpady pochodzące z jednostki jest nieodłącznym elementem budowy elektrowni jądrowej. Sektor jądrowy bierze pełną odpowiedzialność za odpady radioaktywne, co według ekspertów może być wzorem do naśladowania dla innych gałęzi przemysłu. Dyskusja medialna na temat zagrożeń wynikających ze składowania odpadów promieniotwórczych może być nacechowana emocjonalnie. Tymczasem okazuje się, że od kilkudziesięciu lat w Polsce funkcjonuje takie składowisko bez wpływu na otoczenie i zdrowie ludzi. Czy potrzebna jest edukacja na ten temat? Zdaniem Witolda Strzeleckiego warto zwrócić uwagę na nieprawdziwe informacje pojawiające się w przestrzeni publicznej. – Warto przede wszystkim zaznaczyć, że przemysł jądrowy jako jedyny bierze pełną odpowiedzialność za produkowane przez siebie odpady i proces ten oraz jego koszty są od początku uwzględniane przy realizacji projektu (podobnie jak „decommissioning”). Co więcej, wolumen odpadów wytwarzanych w elektrowniach jądrowych jest zdecydowanie niższy niż w przypadku innych wielkoskalowych źródeł energii elektrycznej. Dla przykładu, paliwo jądrowe zużyte w Stanach Zjednoczonych przez ostatnie cztery dekady (na potrzeby ok. 100 reaktorów jądrowych) zmieściłoby się na jednym boisku piłkarskim i miałoby wysokość jedynie ok. 8 metrów – stwierdził.

Strzelecki podkreśla, że zasady składowania odpadów jądrowych są regulowane szczegółowo na poziomie unijnym i wynikają przede wszystkim z Dyrektywy 2011/70/EURATOM, którą zobowiązane są wdrożyć wszystkie państwa unijne. Zdaniem eksperta FORATOM-u dyrektywa ta reguluje m.in.: gospodarowanie paliwem jądrowym i innymi odpadami promieniotwórczymi, ponoszenie odpowiedzialności na gospodarowanie ww. odpadów, transport ww. odpadów, obowiązki i koordynację pomiędzy organami właściwymi, ustanowienie krajowych ram ustawodawczych, regulacyjnych i organizacyjnych, system udzielania pozwoleń, system kontroli, stworzenie właściwego organu regulacyjnego czy wydawanie zezwoleń dotyczących odpowiedzialności za bezpieczeństwo. – Uwaga, jaką przywiązuje do tej kwestii Komisja Europejska, sprawia, że bezpieczne zarządzanie odpadami radioaktywnymi oraz zużytym paliwem jest zawsze w pełni gwarantowane oraz nadzorowane – uważa rozmówca BiznesAlert.pl.

Trudny proces

Polska stoi przed decyzją o budowie atomu. Kolejne zapowiedzi przedstawicieli rządu sugerują, że część z nich miałaby zapaść w tym roku, choć wieloletnie opóźnienia każą podejść do nich sceptycznie. Przewidywana budowa nowego składowiska, przystosowanego także do składowania odpadów promieniotwórczych z elektrowni jądrowych, będzie wymagała akceptacji społecznej budowanej w ramach długoletniego dialogu. Warto zacząć go już teraz.