Chmiel: Atom na świecie się zwija. Czy ma przyszłość w Polsce? (ANALIZA)

19 lutego 2020, 13:00 Atom
atom energetyka jądrowa

Piotr Chmiel, współpracownik BiznesAlert.pl, pisze o wygaszaniu reaktorów jądrowych na świecie, jako sygnale dla Polski, która nadal stoi przed decyzją o budowie własnej elektrowni.

Na całym świecie w styczniu 2020 roku działało 447 reaktorów jądrowych. Spośród nich prawie 70 procent jest starszych niż 30 lat (25 procent jest nawet starszych niż 40 lat). IEA twierdzi, że w ciągu najbliższych dwóch dekad zostanie zamkniętych około 200 reaktorów komercyjnych. Ponadto 182 reaktory są już na stałe wyłączone (co nie odbywa się z dnia na dzień). Oznacza to, że do 2040 roku prawdopodobnie zostanie zlikwidowanych ok. 400 reaktorów. Analiza uwzględnia regiony – Europa, Ameryka Północna, Azja Północno-Wschodnia – na obszarach których to się dzieje. Ponieważ tylko 21 reaktorów zostało wycofanych z eksploatacji na całym świecie (od 2018 roku) do końca 2019 roku i trudno jest o dane historyczne, które mogłyby pomóc w oszacowaniu przyszłych kosztów likwidacji. Na podstawie tych niezbyt licznych danych określono zakres cenowy likwidacji. Wynosi on od 0,83 mln USD do 1,28 mln USD na MWh dla mniejszych reaktorów (500–600 MW) oraz od 0,21 mln USD do 0,59 mln USD na MWh dla reaktorów o mocy około 1100 MW. Już dzisiaj konsorcja i firmy stoją w kolejce aby skorzystać z okazji biznesowej.

Reaktory jądrowe na świecie. Wykres autora

Reaktory jądrowe na świecie. Wykres autora

Światowe Stowarzyszenie Jądrowe zakłada, że do 2035 roku wartość rynku likwidacji obiektów jądrowych osiągnie 111 mld USD. Co najmniej 200 reaktorów ma zostać wycofanych z eksploatacji za 30 lat, a w tym samym czasie planowana jest budowa tylko 53. Najwięcej, bo ponad 60 procent reaktorów będzie likwidowanych w Europie. Jest mało prawdopodobne, aby światowa flota reaktorów jądrowych przekroczyła 500 sztuk do 2050 roku. Rozwój energetyki jądrowej będzie również zależał od wysiłków na rzecz walki ze zmianami klimatu, szczególnie w UE. Przyszłość energetyki jądrowej jest zatem niepewna, ale rynek likwidacji będzie się powiększał.

Reaktory wygaszane na świecie. Grafika autora

Reaktory wygaszane na świecie. Grafika autora

Pozostaje pytanie o przyszłość polskiej energetyki jądrowej. Czy na pewno mamy budować elektrownię jądrową? Czy przykład elektrowni w Finlandii (10 lat opóźnienia i znaczne przekroczenie kosztów) nie jest wystarczającym ostrzeżeniem? Pomijając lokalizację (zejdzie jeszcze z pięć lat na jej ustalenie), nie wspominając o nie ustalonych źródłach finansowania to założony czas 13 lat realizacji można co najmniej o 50 procent wydłużyć. Przyszła cena energii również nie jest znana, dopuszczenie kontraktu różnicowego przez KE też niepewne a neutralność klimatyczna na rok 2050 w zasadzie pewna. Wydaje się, że przy obecnym europejskim schyłkowym trendzie dla elektrowni atomowych budowa nowej wydaje się dużym hazardem. Cena energii z niej uzyskiwana będzie zdecydowanie wyższa niż z OZE. Raport IRENA „10 years progres in action” z 2020 roku podaje spadek cen $/MWh od 2010 roku przez 2019 do 2030. Solar PV: 371 $, 52$ do 40$ w 2030 roku, Wind: 84$, 47$ do 40$ w 2030 roku.

Nie należy też zapominać, że co dwa lata kraje UE będą przekazywać raporty do KE (Rozporządzenie 842/2018) z postępów redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2030 roku. Praktycznie brak postępów do 2030 roku (zamiast OZE budujemy „atom”) i nieosiągnięcie redukcji o 7 procent będzie skutkować karami. Obecnie są zakusy aby cel UE redukcji CO2 z 40 procent podnieść do 50 – 55 procent, co spowoduje wzrost celów indywidualnych dla poszczególnych państw. Jak widać przyszłość rysuje się niezbyt różowo – w tym podwyższenie celów emisji CO2 ze wszystkimi konsekwencjami. Prawdziwej decyzji o elektrowni nie ma a droga do „atomowego” celu jest coraz bardziej wyboista.

Mikulski: Gaz zamiast atomu to złe rozwiązanie (POLEMIKA)