Białoruś negocjuje ceny gazu i sprowadza ropę spoza Rosji. Moskwa grozi wojną pieczarkową

18 maja 2020, 07:00 Alert
Pieczarka Pixabay
Pieczarka. Fot. Pixabay

Premier Białorusi Siarhiej Rumas zapowiedział dalsze negocjacje ceny gazu z Rosji. Jego zdaniem Mińsk może liczyć na rabat. Białorusini sprowadzają kolejne ładunki ropy spoza Rosji, w tym z USA. Tymczasem Rosjanie rozważają embargo na pieczarki białoruskie.

Gaz i ropa dla Białorusi

Premier Rumas ocenił, że cena w wysokości 127 dolarów za 1000 metrów sześc. oferowana Białorusi daje Gazpromowi przychód większy niż w innych krajach Wspólnoty Niepodległych Państw, więc Mińsk liczy na cenę sprawiedliwą, a nie preferencyjną. – Białorusini chcą sprawiedliwej ceny, która zapewni Gazpromowi taką samą opłacalność, jak w przypadku dostaw na inne rynki – przekonywał polityki białoruski.

– Obecne negocjacje nie uwzględniają łączenia rabatu cenowego z tematami Związku Rosji i Białorusi ani Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej – zapewnił Rumas. Wcześniej pojawiły się spekulacje, że Rosjanie mogą powiązać te tematy w celu wykorzystania dostaw gazu do realizacji celów polityki zagranicznej, czyli zwiększenia zależności Białorusi od Rosji.

Rozmowy o dostawach gazu z Rosji mają się toczyć w maju z udziałem ambasadora białoruskiego Uładzimira Siemaszki w trybie zdalnym ze względu na pandemię koronawirusa. Premier Rumas liczy także na rozmowy z jego rosyjskim odpowiednikiem Michaiłem Miszustinem, które zostały odłożone przez jego chorobę.

W ostatnich dniach Białoruś odebrała ropę z Arabii Saudyjskiej i zakupiła pierwszy ładunek ropy amerykańskiej, który dotrze do niej w czerwcu przez port w litewskiej Kłajpedzie. Mińsk deklaruje gotowość do dalszej dywersyfikacji źródeł dostaw tego surowca, między innymi z wykorzystaniem rewersu Ropociągu Przyjaźń w Polsce.

Wojna pieczarkowa?

W tym samym czasie agencja TASS informuje, że wicepremier Wiktoria Abramczenko poinstruowała rosyjskie ministerstwa rolnictwa, rozwoju gospodarczego, przemysłu i handlu oraz stosowne organy nadzorcze, aby przygotowały program sankcji ograniczających dostawy żywności w celu ograniczenia możliwości zarabiania przez Białoruś na reeksporcie żywności z Unii Europejskiej do Rosji.

Pandemia koronawirusa spowodowała spadek zapotrzebowania na różne produkty, w tym pieczarki. Abramczenko zareagowała na list wiceprzewodniczącego Rady Federacji Nikołaja Żurawlewa cytowany przez TASS, w którym ten polityk skarży się, że Białorusini sprowadzają pieczarki z Polski, a potem sprzedają je w Rosji. TASS cytuje dane ministerstwa rolnictwa Rosji, z których wynika, że Białoruś jest głównym dostawcą pieczarek na rynek rosyjski. Zostały one czasowo ograniczone w 2018 roku. Resort rozważa obecnie wprowadzenie embarga na pieczarki, truskawki i kapustę pekińską z Białorusi.

BiełTA/TASS/Wojciech Jakóbik