Polską przestrzeń powietrzną naruszyły balony meteorologiczne, które nadleciały z Białorusi. – Należy podkreślić, że tego rodzaju incydenty wpisują się w katalog działań o charakterze hybrydowym, z jakimi Polska ma do czynienia na kierunku wschodnim – informuje DORSZ.
W środę, w godzinach nocnych, na teren Polski z Białorusi wtargnęły obiekty latające. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) deklaruje, że wojsko nieprzerwanie prowadziło monitoring. W ramach zapewnienia bezpieczeństwa zamknięto czasowo przestrzeń powietrzną nad województwem podlaskim dla ruchu cywilnego.
Analizy wojskowych, oparte m.in. o charakterystykę lotu, prędkość i kierunek przemieszczania wskazały, że były to balony. Według DORSZ nie stanowiły zagrożenia dla polskiej przestrzeni powietrznej.
Wojsko podkreśla, że incydent jest działaniem o charakterze hybrydowym. Z operacjami tego typu Polska radzi sobie od dłuższego czasu z kierunku wschodniego.
Operacje hybrydowe
Jak podkreślił DORSZ działanie to wpisuje się w prowadzone przez Rosję i Białoruś działania hybrydowe. Operacje wymierzone w Polskę, ale mające nie sprowokować otwartego konfliktu, stąd częste określenie „poniżej progu wojny”. Z Białorusi do Polski docierają nie tylko nielegalni migranci ale również i balony. W dzisiejszym przypadku nie znana jest jeszcze liczba obiektów. Poprzednia taka operacja wydarzyła się niedawno, 18 stycznia.
Białoruś odcięła się od poprzedniego incydentu twierdząc, że to działalność przemytników. Owszem, w balonach Straż Graniczna znalazła papierosy z białoruską akcyzą, których wartość szacowano na 990 tysięcy złotych. Nie bez powodu jednak dzisiaj DORSZ wspomniał o operacjach hybrydowych.
Szpiegostwo pod płaszczem przemytu
Onet powołując się na oficerów Wojska Polskiego i urzędników MSWiA, przekazał, że 18 stycznia znaleziono nie tylko papierosy, które były tylko przykrywką. Balony zawierały również sprzęt elektroniczny i nadajniki GPS. Według wojskowych służyły do ustalenia na jakiej wysokości i w jakiej odległości polskie systemy wykrywają nadlatujące małe obiekty oraz jak Polska zakłóca sygnał nadajników.
Obiektem białoruskich operacji jest nie tylko Polska, a i kraje bałtyckie. Białoruski portal MOST, cytowany przez Belsat przeprowadził rozmowę z byłym pogranicznikiem, który stwierdził, że charakter zdarzeń wyklucza operacje przemytniczą. Wypuszczenie 60 balonów (czego ówcześnie doświadczyła Litwa), nie pasuje do ich metod działania. Przemytnicy nie chcą zwracać na siebie uwagi. Jego zdaniem jest to albo operacja ekonomiczna, albo instrument nacisków politycznych.
Balony nadlatujące ze strony Białorusi przyczyniają się nie tylko do przemytu i szpiegostwa. Obiekty w przeszłości zakłócały litewską przestrzeń powietrzną zmuszając władze do zamknięcia lotniska w Wilnie.
DORSZ / X / Onet / Belsat / Marcin Karwowski


