font_preload
PL / EN
Energetyka EurActiv.pl Gaz 17 czerwca, 2015 godz. 10:00   
REDAKCJA

Bochniarz: TTIP będzie gospodarczym NATO

Tankowiec LNG Coral Energy Tankowiec LNG Coral Energy. Fot. Wikimedia Commons

(EurActiv.pl)

12 czerwca odbyło się seminarium „TTIP jako źródło euroatlantyckiej przewagi konkurencyjnej”, zorganizowane przez prof. dr hab. Danutę Hübner, Przewodniczącą Komisji ds. Konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego i członkinię Grupy Roboczej Europejskiej Partii Ludowej ds. Transatlantyckiego Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP). Współorganizatorami seminarium były Europejska Partia Ludowa i Konfederacja Lewiatan.

W wystąpieniu otwierającym prof. Hübner stwierdziła: „Funkcjonujemy w coraz bardziej konkurencyjnym świecie globalnym i musimy budować silne związki z tymi, którzy są  naszymi sojusznikami w tym niestabilnym, nieprzewidywalnym, skomplikowanym i skonfliktowanym świecie globalnym.

O możliwości rozwoju handlu przesądzają różnorodne instrumenty polityki handlowej, w tym standardy techniczne, bezpieczeństwo konsumentów, wymogi zrównoważonego rozwoju. Dlatego Unia Europejska potrzebuje umów handlowych i  inwestycyjnych.

Celem porozumień handlowych jest otwarcie nowych rynków, zwiększenie możliwości inwestycyjnych, działanie na rzecz wspólnych reguł, zapewnienie przewidywalnych  warunków dla przedsiębiorstw w obszarze handlu i inwestycji, znalezienie porozumienia w odniesieniu do obszarów, które wywierają wpływ na warunki handlu i inwestycji, np. w sferze ochrony własności intelektualnej, zasad konkurencji, zamówień publicznych.

TTIP – transatlantyckie porozumienie w sprawie handlu i inwestycji – jest według prezydent Konfederacji Lewiatan Henryki Bochniarz szczególnie ważny nie dla wielkich firm multinarodowych – bo one dadzą sobie radę bez takich porozumień, ale głównie dla małych i średnich przedsiębiorstw, obłożonych kosztami wynikającymi ze zróżnicowanych procedur regulacyjnych po obu stronach Atlantyku. TTIP ma te koszty wyeliminować.

Wskazała też na strategiczną rolę TTIP jako swojego rodzaju gospodarczego NATO, którego podpisanie nie powinno być z tego względu odkładane, lecz przyjęte jak najszybciej.

W trakcie seminarium przedstawiono wieloaspektowość i złożoność tego porozumienia handlowego nowego typu – podejmującego trudne zadanie harmonizacji praktyk regulacyjnych, wynikających z odmiennych uwarunkowań politycznych i prawnych w bardzo różniących się systemach Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych.

Dyrektor Generalny ds. Handlu w Komisji Europejskiej, Jean-Luc Demarty oraz Radca ds. Polityczno-Ekonomicznych w Ambasadzie USA, p. Kathleen Morenski, przedstawili spojrzenie na aktualny stan negocjacji z obydwu stron stołu negocjacyjnego. Oboje wyrazili podobne zdanie co do tego, że potrzebna jest wola polityczna, ale też zdolność do kompromisu, aby osiągnąć jak najlepsze, zadowalające dla obu stron porozumienie.

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki, minister Andrzej Dycha wskazał priorytety polskiego stanowiska negocjacyjnego, w tym ten dotyczący osobnego rozdziału dot. energii, oraz eliminacji barier o charakterze administracyjnym. „Wolny handel służy polskiej gospodarce” – stwierdził minister Dycha. Dodał, że jedną z polskich przewag konkurencyjnych jest pogłębianie rynku wspólnotowego. TTIP możemy postrzegać jako kontynuację rozszerzenia rynku UE na wymiar transatlantycki – a więc jako swoisty rok 2004 bis.

„Let’s get it done”- tak w najkrótszy sposób określił stosunek Amerykańskiej Izby Handlowej (American Chamber of Commerce) do negocjacji TTIP Przewodniczący Rady Dyrektorów AmCham Poland. Podkreślił znaczenie porozumienia jako szansy na odzyskanie globalnego przywództwa gospodarczego przez UE i USA. Jest wielu aktorów na scenie światowej, którzy to przywództwo chcą przejąć. I to powinno nas motywować do pozytywnego zakończenia negocjacji – powiedział.

Obecni na panelu przedstawiciele sektora kosmetyków i przemysłu chemicznego, Henryk Orfinger, Prezes Zarządu Dr Irena Eris S.A. oraz Izabela Turza,  Dyrektor Biura Korporacyjnego Badań Strategicznych Grupy Azoty, przedstawili swoje niepokoje związane z możliwością uzgodnienia pewnych zapisów.

Jeżeli chodzi o przemysł kosmetyczny, główną przeszkodą jest to, że w Polsce – jako kraju członkowskim UE – kosmetyki są szeroko dostępne w drogeriach, podczas gdy w USA są one uznawane za leki i sprzedawane w aptekach. Gdyby te definicje rozciągnąć na Unię, byłoby to niezwykle dotkliwe dla polskiego przemysłu kosmetycznego. Natomiast ze strony USA nie widać chęci zmiany definicji – mówił Orfinger.

Jeżeli chodzi o polski przemysł chemiczny- jak stwierdziła Dyrektor Turza – działa on globalnie, a TTIP jest dla niego szansą. Wskazała jednak na obszary problematyczne, które mogą obniżyć jego efektywność: politykę klimatyczną, której koszty zagrażają konkurencyjności przemysłu europejskiego oraz kwestie bezpieczeństwa surowcowego. 2/3 gazu w Polsce pochodzi od dostawców z niestabilnych geopolitycznie obszarów. Musimy zdywersyfikować dostawy. Jednak gaz z USA nie wypełni całkowicie potrzeb. Trzeba też pamiętać, że gaz oraz energia to kluczowe nośniki kosztów. Dlatego, według dyrektora Turzy, w TTIP powinien znaleźć się rozdział o energii.

Do tej ostatniej kwestii nawiązał też Jacek Krawczyk, przewodniczący Grupy Pracodawców Europejskiego Komitetu  Ekonomiczno-Społecznego, który zwrócił uwagę na inny problem definicyjny: a mianowicie, co jest małym i średnim przedsiębiorstwem. W skali gospodarki amerykańskiej do tej kategorii zaliczają się te z dużą ilością pracowników, podczas gdy np. w Polsce mogą to być firmy kilkuosobowe.

Adam Kowalczyk, z kancelarii prawnej Weil, Gotshal & Manges, przedstawił natomiast aspekty prawne klauzuli o ochronie inwestorów ISDS.

Paneliści różnili się co do tego czy jesteśmy bliżej czy dalej do zakończenia negocjacji, niemniej wszyscy uznali, że TTIP stanowić będzie istotny krok do wzmocnienia partnerstwa euroatlantyckiego, tak potrzebnego dla pokonania skutków kryzysu i sprostania geopolitycznej konkurencji.