Boroń: Napierw konkurencyjność – potem prywatyzacja PKP Cargo

31 maja 2013, 12:20 Infrastruktura
Łukasz Boroń

Łukasz Boroń, PKP Cargo: Generalnie musimy wciąż się zmieniać. Firma osiągnęła pewien poziom. Jesteśmy jednym z najbardziej rentownych przewoźników w Europie. Jednak pozostało jeszcze dużo do zrobienia wewnątrz firmy. Doszło do spadku masy przewozowej na całym naszym rynku. W rezultacie my także straciliśmy. Musimy dostosować się do nowej sytuacji. Nie rezygnować z optymalizacji i patrzeć, gdzie nasze zasoby są nadmierne, gdzie – dobrze funkcjonują. Musimy ponadto jeszcze bardziej kontrolować utrzymanie taboru. To jest jedna z naszych najwyższych pozycji kosztowych, ok. 300-400 mln zł potrzebujemy na ten cel. Mamy na tyle dużo potencjału, by te koszty ograniczyć, a jeśli nie ograniczyć, to podnieść jakość funkcjonowania i sprawić, by nasze zaplecze utrzymania taboru mogło być wykorzystane też przez doświadczenia usług rynkowych. Jesteśmy obecnie przygotowani do świadczenia większości rodzajów przewozów, za wyjątkiem przewozów intermodalnych. Brakuje nam platform kontenerowych („osiemdziesiątek”). Jesteśmy w trakcie zakupu 330 ich sztuk. Wydamy też środki na modernizację lokomotyw spalinowych. W tym roku dwie takie maszyny będą poddane temu procesowi, w kolejnych – więcej. Dzięki temu ograniczamy zużycie paliwa. Nowe silniki, które montujemy, mają zużycie paliwa ograniczone o 40-60 proc. w stosunku do starszych typów. Tego typu działania zwiększą naszą transparentność i wiarygodność. Gdy znajdziemy się na giełdzie, zdejmie to z nas odium narodowego przewoźnika. Będziemy wówczas pierwszą taką spółką w Europie. Wejście na giełdę da nam także możliwość pozyskiwania kapitału. Możemy też przeprowadzić emisję akcji. Pojawią się inne możliwości. Myślę o wprowadzeniu w firmie programu motywacyjnego, który sprawiałby podnoszenie wydajności wśród naszej kadry kierowniczej. Chcemy też zwiększyć nakłady na IT, co powinno nam pomóc lepiej utrzymywać tabor. Wdrażamy np. program Business Intelligence, który zbiera dane z całej firmy. I na tej podstawie, dowiadujemy się o naszych słabszych miejscach, które powinniśmy poprawić.