Bułgaria chce budować gazociąg do Rosji. Rosjanie wolą ropociąg omijający Turcję

14 stycznia 2016, 09:00 Alert
South Stream offshore

(EurActiv.com/Wojciech Jakóbik)

Jak podaje portal EurActiv.com, bułgarski premier Bojko Borysow zaapelował o przekształcenie porzuconego przez Rosjan projektu gazociągu South Stream w Bulgarian Stream, z 100-procentowym udziałem państwa bułgarskiego.

Przemawiając w parlamencie, Borysow zapowiedział, że temat szlaków dostaw rosyjskiego gazu do jego kraju zostanie omówiony podczas międzyrządowego posiedzenia Bułgaria-Rosja zapowiedzianego na 27-28 stycznia w Sofii.

Pytany o South Stream – projekt gazociągu z Rosji do Bułgarii, mającego zapewniać gaz Europie Południowej – premier Borysow ocenił, że jest on już historią i zamiast niego należy promować bułgarski projekt węzła gazowego Balkan, zasilany gazem z dwóch nitek gazociągu z Rosji o przepustowości 10 mld m3 i dostawami z Azerbejdżanu oraz złóż Bułgarii i Rumunii.

– Mam na myśli Bulgarian Stream, nie projekt pół na pół z rosyjską spółką, ale gazociągi należące w stu procentach do Bułgarii – powiedział polityk. Narzędziem mogłaby być istniejąca spółka South Stream Bułgaria, jeżeli Rosjanie zgodziliby się na ustalenie punktów odbioru na granicy bułgarskiej. – Wtedy będziemy działać zgodnie z zasadami trzeciego pakietu energetycznego i ograniczeniami wprowadzonymi przez Komisję Europejską – ocenił Bułgar. Bruksela zablokowała South Stream ze względu na niezgodność z regulacjami unijnymi.

Zdaniem dziennika Dnevnik jest mało prawdopodobne, aby Rosjanie zgodzili się na tanie rozwiązanie. Są jednak zainteresowani włączeniem Bułgarii w inny projekt – ropociąg Burgas-Aleksandropolis, który pozwoliłby na pominięcie cieśniny Bosfor w tranzycie ropy na rynki światowe, co jest istotne z punktu widzenia rosnącego napięcia Rosja-Turcja.