Atak na przemysłowy kompleks w Katarze spowodował poważne zniszczenia i wywołał wstrząs na światowych rynkach energii. Według analityków nie widać perspektyw poprawy sytuacji w najbliższych miesiącach.
Środowe uderzenie Iranu w znajdujący się w Katarze największy na świecie zakład produkcji skroplonego gazu ziemnego (LNG) doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen surowców energetycznych.
Gaz i ropa drożeją
W czwartek rano ceny gazu w Europie skoczyły o 30 proc., osiągając poziom 70,7 euro za megawatogodzinę, to najwyższy poziom od początku obecnego konfliktu. Jednocześnie notowania ropy Brent wzrosły o ponad 5 proc., dochodząc do 114 dolarów za baryłkę.
Katarskie ministerstwo obrony poinformowało w serwisie X, że Iran wystrzelił pięć pocisków balistycznych. Cztery z nich zostały przechwycone, jednak jeden trafił w rozległy kompleks przemysłowy w Ras Laffan. To tam znajdują się instalacje LNG państwowego koncernu QatarEnergy oraz rafineria paliw.
W regionie działa także należący do Shella wart 18 mld dolarów zakład Pearl GTL, przetwarzający gaz na paliwa i produkty chemiczne. „Zniszczenia są rozległe” — przekazał QatarEnergy.
Irański atak był najprawdopodobniej odpowiedzią na wcześniejsze uderzenie Izraela w irańskie pole gazowe South Pars.
Długotrwałe skutki ataku
Analitycy ostrzegają, że skutki środowego ataku mogą być długotrwałe. W zależności od skali zniszczeń istnieje ryzyko globalnych niedoborów gazu, ponieważ Ras Laffan odpowiada za około jedną piątą światowych dostaw LNG.
„Nawet jeśli działania wojenne zakończą się szybko, wpływ na podaż może utrzymywać się miesiącami, a nawet latami” — ocenił Saul Kavonic, analityk energetyczny MST Financial, cytowany przez „Financial Times”.
Do sytuacji odniósł się również prezydent USA Donald Trump, który na platformie Truth Social ostrzegł, że Stany Zjednoczone „zniszczą” irańskie pole gazowe South Pars, jeśli Teheran ponownie zaatakuje katarskie instalacje LNG.
Trwający konflikt między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem a Iranem już poważnie zakłócił globalne dostawy energii. Ruch w Cieśnina Ormuz niemal zamarł z powodu irańskiego ostrzału, a producenci ropy i gazu w regionie Zatoki Perskiej ograniczają wydobycie.
„Jeśli zdolności produkcyjne LNG w Ras Laffan zostały uszkodzone, równowaga na rynku gazu ulegnie dalszemu napięciu” ostrzega Tom Marzec-Manser z Wood Mackenzie.
Wojna co najmniej do maja
Iran wcześniej zapowiadał ataki na infrastrukturę naftową i gazową w całym regionie Zatoki Perskiej w odpowiedzi na uderzenie w South Pars — część największego na świecie złoża gazu i filar irańskiego systemu energetycznego.
W katarskim Ras Laffan zainwestowały miliardy dolarów międzynarodowe koncerny, takie jak ExxonMobil, TotalEnergies oraz Shell, współpracując z QatarEnergy. Przedstawiciele Shella poinformowali, że spółka analizuje obecnie wpływ ataku na swoje operacje w regionie.
Zdaniem analityków ryzyka z firmy Verisk Maplecroft, eskalacja potwierdza scenariusz, w którym konflikt może przeciągnąć się co najmniej do maja, bez widocznych perspektyw na szybkie rozwiązanie.
Biznes Alert / Financial Times / TJ/


