Chińczycy mogą współfinansować budowę kopalni w Polsce

5 grudnia 2016, 14:15 Alert
Górnictwo, węgiel

Prairie Mining prowadzi zaawansowane rozmowy z chińskimi bankami w sprawie finansowania budowy kopalni Jan Karski. Zakłada, że z tego źródła pokrytych będzie ponad połowa kosztów inwestycji – poinformowali na poniedziałkowym spotkaniu przedstawiciele spółki.

Prairie Mining podpisało miesiąc temu z China Coal, jedną z największych spółek sektora górniczego w Chinach, porozumienie o współpracy przy finansowaniu i budowie kopalni Jan Karski na Lubelszczyźnie. Bankowe studium wykonalności dla projektu ma być zakończone do połowy przyszłego roku. Będzie ono stanowić bazę dla kontraktu EPC i pakietu finansowania budowy kopalni. Budową kopalni ma się zająć spółka zależna China Coal, China Coal No.5 Construction Company (CC5C).

„Nie przewidujemy zaangażowania kapitałowego po stronie China Coal. To dla nas partner biznesowy, ale nie kapitałowy. Zakładamy, że pozyskanie środków będzie się odbywać inną drogą. Zabiegamy o finansowanie z banków chińskich, prowadzimy zaawansowane rozmowy w tej sprawie” – powiedział Artur Kluczny, członek kadry menedżerskiej Prairie.

„Zakładamy, że większość kosztów budowy kopalni Jan Karski będzie pokryta z finansowania chińskiego. Planujemy je uzupełnić finansowaniem krajowym. Prowadzimy rozmowy z dużym, międzynarodowym bankiem, który zadeklarował chęć bycia liderem konsorcjum banków, które by dopełniło finansowania” – dodał.

Poinformował, że rozważany jest także udział w projekcie odbiorców off-take.

„Odbiorcy mogą chcieć zapewnić sobie stabilne dostawy. Zależeć to będzie od sytuacji rynkowej, wielkości podaży, cen węgla koksowego” – powiedział Kluczny.

Wyjaśnił, że taki odbiorca mógłby objąć udziały w kapitale zakładowym na poziomie od 5 do 20 proc.

Kopalnia Jan Karski ma powstać w Zagłębiu Lubelskim. Ze wstępnego studium wykonalności (PFS), opublikowanego w marcu, wynika, że produkcja węgla w kopalni wynieść ma 6,34 mln ton węgla netto rocznie, a EBITDA średnio 348 mln USD rocznie. Zakładana żywotność kopalni to 24 lata, a jej wyjściowa sprzedawalna rezerwa zasobowa to 139,1 mln ton. Według PFS nakłady inwestycyjne wynieść mają łącznie ok. 630 mln USD.

W drugiej połowie przyszłego roku Prairie Mining chce złożyć do Ministerstwa Środowiska wniosek w sprawie koncesji wydobywczej.

„Zakładamy, że czekanie na koncesję potrwa 6-8 miesięcy” – powiedział Kluczny.

Rozpoczęcie budowy kopalni planowane jest na 2018 rok.

Spółka szacuje, że dotąd wydała już na ten projekt ok. 30 mln dolarów.

W październiku Prairie Mining poinformowało o przejęciu od obligatariuszy NWR za maksymalnie 2 mln euro projektu Dębieńsko na Górnym Śląsku. To projekt dysponujący zasobami wysokiej jakości węgla koksującego typu 35. Planowane zasoby do wydobycia szacowane są na łącznie 210-260 mln ton węgla koksującego.

Projekt Dębieńsko jest niemal gotowy pod względem formalno-prawnym. Do 2000 roku prowadzone było wydobycie w dawnej kopalni Dębieńsko. Pozostała po kopalni infrastruktura będzie mogła być w znacznej mierze wykorzystana w nowym projekcie. Dostępne są m.in. przyłącza energetyczne, wodne, połączenia drogowe i linia kolejowa. Projekt ma koncesję wydobywczą i zmodyfikowane pozwolenie środowiskowe. Prairie chciałoby jednak, by Ministerstwo Środowiska zmieniło koncesję wydobywczą, opóźniając datę rozpoczęcia eksploatacji. W grudniu złoży wniosek w tej sprawie.

Spółka rozpoczęła już studium ewaluacyjne (scoping study) projektu. Studium ma pozwolić przeanalizować opłacalność produkcji węgla koksującego typu 35 przy minimalizacji nakładów finansowych.

Prairie uważa, że perspektywy dla węgla koksującego są dobre. Wskazuje też na potencjał eksportowy na rynki regionu.

Kluczny pytany o przewidywane przez spółkę ceny węgla koksującego, odpowiedział: „Uważamy, że odbicie cen na poziomie 300 proc. nie utrzyma się długo i może dojść do stabilizacji na niższych poziomach”.

Kluczny poinformował, że Prairie Mining nie ma w planach podnoszenia kapitału.

„Nie zależy nam, by teraz przeprowadzać jakąkolwiek emisję akcji. Zależy nam na pozyskaniu strategicznego partnera, ale nie poprzez SPO” – powiedział.

Polska Agencja Prasowa