Trwający konflikt praktycznie zablokował cieśninę Ormuz, kluczowy punkt dla morskiego transportu ropy. Duża grupa tankowców zdecydowała się wybrać drogę przez cieśninę Bab el-Mandab, rejon kontrolowany przez rebeliantów Huti. Według irańskiej agencji Huti są gotowi włączyć się w konflikt.
Ruch przez cieśninę Ormuz praktycznie zamarł na skutek trwającego konfliktu. Jest to problematyczne m.in. dla sektora naftowego. W 2025 roku przepływało tamtędy około 25 procent dziennego handlu morskiego ropą. Wpłynęło to na globalny rynek i spowodowało m.in. gwałtowne zmiany w polityce USA, które uwolniły część rezerw oraz wycofała sankcje na rosyjską ropę na morzu. Co jednak z handlem? Magazyny ropy w Zatoce Pełnej coraz bardziej się zapełniają.
Niebezpieczna gra
Jak podają dane o pozycjonowaniu statków duże zgrupowanie tankowców zmierza w kierunku Janbu (port w Arabii Saudyjskiej, gdzie kończy się rurociąg Wschód-Zachód). Dziennikarze Bloomberga i Financial Times szacują zgrupowanie na 24-30 jednostek.
Tankowce obrały trasę przez Morze Czerwone, co wystawia je na poważne ryzyko. Statki muszą przepłynąć przez cieśninę Bab el-Mandab. Huti w tym rejonie od 7 października 2023 roku (wybuchu wojny Izraela z Palestyną) zamknęły akwen. W maju 2025 roku USA i Huti zawiązali rozejm, rebelianci zaprzestali walk a Waszyngton nalotów.
Mimo rozejmu Huti podczas swoich działań były wspierane przez Iran. Irańska agencja Fars podała, że zarówno Huti jak i inne grupy są gotowe i mogą włączyć się do walki po stronie Teheranu.
Middle East-Eye / Bloomberg / Financial Times / Wall Street Journal / Biznes Alert


