Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ma kłopoty z mediami – podał portal Politico. Właściwie, zdaniem dziennikarzy w Brukseli, cała Komisja Europejska ma problemy z komunikacją. „Dotarcie do prawdy nigdy nie było trudniejsze” – tak w Politico narzekali na KE dziennikarze. Czy problemy von der Leyen z mediami mogą zachwiać jej karierą.
Politico od dłuższego czasu zwraca uwagę, że szefowa KE nie radzi sobie z mediami.
„Dotarcie do prawdy nigdy nie było trudniejsze”
Komisja Europejska będąca unijnym rządem jest ogromną biurokratyczną strukturą ze skomplikowanymi relacjami z dziennikarzami. Dotyczy to też szefowej KE. Niemiecka lekarka i polityk CDU, od 2019 roku przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ma kłopoty nie tylko z mediami, ale z formułowaniem komunikatów prasowych.
„Jeśli kariera polityków zależy od jasnej komunikacji z masami, to przewodnicząca Komisji Europejskiej najwyraźniej ma problem” – ocenił portal Politico. „Ci, którzy polegają na informacjach przekazywanych przez zespół medialny Ursuli von der Leyen w swojej pracy – dziennikarze, lobbyści, a nawet inni pracownicy Komisji – narzekają, że dotarcie do prawdy nigdy nie było trudniejsze” – napisali dziennikarze portalu.
Obrona niemieckiego ministerstwa obrony…
Czy to oznacza, że stanowisko dla von der Leyen jest zagrożone? Nie wiadomo, ale niemieccy dziennikarze zwrócili uwagę, że przed końcem jej misji w federalnym ministerstwie obrony także narzekali na nią przedstawiciele mediów.
Ursula van der Leyen była ministrem obrony Niemiec od 2013 roku do 2019 roku, kiedy została szefową KE. Rok później Niemka przyznała, że [kierowany przez nią – red.] federalny resort >>dopuścił się nieprawidłowości<< w sprawie udzielania zleceń zewnętrznym firmom doradczym” – napisał m.in. portal Euroaktiv.pl.
Kariera i wpływy
Niderlandzki publicysta, bloger i specjalista ds. PR Wim den Oudsten nie szczędzi szefowej KE krytyki. „Kariera Usuli von der Leyen jest przesiąknięta korupcją. Swoją wysoką pozycję zawdzięcza ogromnym przywilejom, a wpływy ojca, pieniądze dziadka i tytuł męża zapewniły jej wysoką pozycję” – ocenił Oudsen.
Holender przypomniał także „Pfizergate” z 2021 roku podczas pandemii koronawirusa. Szefowa KE miała wysłałć SMS do prezesa Pfizera o umowie na szczepionkę na COVID-19 o wartości 35 miliardów euro. „Partia szczepionek obejmujowała 1,8 miliarda dawek, bez nadzoru Co się stało z tymi wiadomościami SMS? „>>Zaginęły<< miała tłumaczyć von der Leyen” – napisał Wim den Oudsten.
hub/ Politico/ Euroactiv/ X – Wim den Outsen/ X


