Dlaczego Turcja hamuje rozmowy o Turkish Stream

31 lipca 2015, 08:15 Alert
Władimir Putin i Recep Erdogan
Władimir Putin (L) i Recep Tayyip Erdogan (P)

(Reuters/Trend/Wojciech Jakóbik/Piotr Stępiński)

Turcja hamuje rozmowy w sprawie gazociągu Turkish Stream z Rosji. Są dwa powody – zmiany polityczne oraz nierealne oczekiwania Rosjan.

Po wyborach parlamentarnych w Turcji dojdzie do zmiany rządu. To czynnik hamujący negocjacje w sprawie budowy gazociągu Turkish Stream, który miałby dostarczać rosyjski gaz do tego kraju i, być może, dalej na rynek Europy Południowej z pominięciem Ukrainy. Nowy rząd mógłby zakończyć rozmowy jesienią.

Źródła Reutersa przekonują, że Rosjanie oczekują od Turków, że w zamian za zgodę przyjmą ich ofertę rabatu na dostawy gazu dla BOTAS-u liczoną od ceny kontraktowej, tymczasem Ankara oczekuje obniżki względem ceny bazowej, co jest dla niej bardziej korzystne, bo cena kontraktowa i tak spada ze względu na taniejącą ropę naftową.

Rozmówcy Reutersa przekonują także, że Turcja nie chce się zgodzić na więcej, niż jedną z czterech nitek Turkish Stream, o całkowitej planowanej przepustowości 63 mld m3 rocznie. Dlatego Rosja zaoferowała podpisanie umowy międzyrządowej w sprawie jednej nitki, co jednak będzie się wiązało z rewizją projektu i jego terminarza.

Jak poinformowała wczoraj turecka gazeta Haberturk powołując się na swoje źródła w rządzie Ankara ,,zamroziła” projekt budowy rosyjskiego gazociągu Turkish Stream.

Według gazety powodem zamrożenia projektu jest to, że obydwie strony nie mogą osiągnąć ostatecznego porozumienia w sprawie projektu.

Jak wcześniej poinformowało dziennikarzy źródło w rosyjskim ministerstwie energetyki Moskwa przesłała dla Turcji projekt umowy międzyrządowej dotyczącej budowy pierwszej nitki Turkish Stream. Natomiast w kwestii jego pozostałych nitek ma zostać przygotowany osobny dokument.

– Wysłaliśmy (projekt umowy międzyrządowej – przyp. red.) dotyczący pierwszej nitki. Strona rosyjska przygotowała swoje propozycje dotyczące pierwszej nitki Turkish Stream i przesłała ja dla strony tureckiej – powiedziało cytowane przez gazetę źródło.