Esperis: Polska może zaproponować z Czechami transgraniczną dolinę wodorową (ANALIZA)

22 marca 2021, 13:00 Energetyka
Andrej Babisz i Mateusz Morawiecki MSZ
Premierzy Czech i Polski Andrej Babisz oraz Mateusz Morawiecki. Fot. Ministerstwo spraw zagranicznych

Już na wczesnym etapie rozwoju europejskiej gospodarki wodorowej widać zalążki współpracy między państwami członkowskimi. European Hydrogen Backbone, będzie transgranicznym projektem Niemiec i Niderlandów rozbudowywanym o połączenia i innymi krajami. Jeden z najambitniejszych projektów eksportu wodoru – H2Sines – opiera się na liście intencyjnym między Portugalią i Niderlandami. Polska też mogłaby zaproponować Czechom współpracę w zakresie wodoru, zwłaszcza, że tamtejszy Kraj morawsko-śląski posiada wyraźne ambicje w tym obszarze – piszą Maciej Giers i Mariusz Bocian z Esperis Consulting.

Kraj morawsko-śląski jako pierwszy w Republice Czeskiej ogłosił przetarg na dostarczenie autobusów wodorowych. Nabór ofert ma trwać do końca marca br., a autobusy mają wyjechać na drogi Havířov k. Ostrawy w 2023 r. Unijne fundusze na zakup pięciu autobusów wodorowych i budowę stacji tankowania (ma powstać w 2022 roku) dostała też Ostrawa. Ponadto, przedstawiciele regionu zapewniają, że zainteresowani są pociągami wodorowymi i chcieliby, aby pojazdy wodorowe produkowane były w tym mieście. By wesprzeć rozwój technologii wodorowych w transporcie do 2023 roku w Ostrawie powstać ma centrum badawczo-rozwojowe CEETe (Centrum energetických a environmentálních technologii), będące efektem współpracy prywatnego podmiotu, czeskiej administracji i politechniki w Ostrawie. Miejscowe władze i przedsiębiorstwa, w tym Vitkovice Machinery Group, od wielu lat badają możliwości rozwoju i wdrożenia technologii wodorowych.

Wizje rozwoju wodoru na czeskim Śląsku i Morawach idą nawet dalej. We wrześniu ubiegłego roku Jan Světlík, CEO Cylinders Holding, przemysłowej grupy wywodzącej się z ostrawskiej dzielnicy przemysłowej Vítkovice, zaprezentował niemal fantastyczną wizję „wodorowego miasta” zlokalizowanego na rekultywowanej hałdzie Hrabůvka (Ostrawa). Osiedle miałoby zamieszkiwać 2800 osób i byłoby ono całkowicie bezemisyjne dzięki zastosowaniu elektryfikacji i technologii wodorowych w transporcie, mieszkalnictwie i usługach. O ile futurystyczne wizje Světlíka można potraktować jako ciekawostkę lub pieśń przyszłości, o tyle należy zwrócić uwagę na doświadczenie Vítkovice Cylinders w rozwoju technologii wodorowych. Spółka jest producentem zbiorników ciśnieniowych do magazynowania gazów, w tym wodoru przy różnym ciśnieniu (m.in. 500 czy nawet 1000 bar), z ugruntowaną pozycją na globalnym rynku. W 2020 roku rozbudowała nawet swoją linię produkcyjną zbiorników. Vítkovice Cylinders eksportowało też zbiorniki na wodór do Niemiec, Danii czy Wielkiej Brytanii. Warto odnotować, że Vitkovice Milmet posiadają również zakłady produkcyjne w Sosnowcu.

Jeśli jako dolinę wodorową zdefiniuje się klaster, w którym technologie wodorowe są badane, rozwijane, produkowane i wdrażane, to Kraj śląsko-morawski, szczególnie region Ostrawy, można uznać za zalążek takiej doliny. Duży nacisk kładzie się na dekarbonizację transportu, jednak najprawdopodobniej zakres ten będzie się w przyszłości zmieniał. Zwłaszcza, że wciąż największą gałęzią tamtejszej gospodarki jest przemysł ciężki (metalurgia, hutnictwo stali). Zastosowanie wodoru w procesie produkcji stali (żelazo DRI) jest już testowane i zdaje się dawać szansę na dekarbonizację tej gałęzi przemysłu. Zagłębie Ostrawsko-Karwińskie pozostaje również jedynym obszarem wydobycia w Czechach węgla kamiennego, a położona praktycznie na granicy Polski elektrownia Dětmarovice jedną z nielicznych opalanych tym surowcem.

Profil Kraju śląsko-morawskiego przypomina tym samym polski Górny Śląsk, który stoi przed wyzwaniem transformacji, a który również typowany jest na dolinę wodorową. W opublikowanej niedawno polskiej strategii wodorowej wskazano cel pięciu dolin wodorowych, a wiceminister Ireneusz Zyska wymienił ww. region jako jedną z potencjalnych lokalizacji. Plany inwestycji w wodór na Śląsku są zresztą starsze niż strategia wodorowa. Już w 2019 r. PKN ORLEN podpisał list intencyjny z Górnośląsko-Zagłebiowską Metropolią (GZM) w sprawie rozwoju opartego o wodór transportu publicznego. Wodór do autobusów miałby być dostarczany z pobliskiego zakładu Orlen w Trzebini, wokół którego koncern planuje zbudować hub wodorowy. GZM ubiega się o dofinansowanie w ramach programu „Zielony Transport Publiczny” na zakup 20 autobusów wodorowych. Warto też wspomnieć, że należący do PKN Orlen Unipetrol zapowiedział budowę trzech stacji wodorowych w Czechach (uruchomienie możliwe już w 2021 r.). Na korzyść strony podażowej, ale też popytowej na Śląsku i Zagłębiu przemawia również obecność zakładów przemysłowych innych podmiotów – Grupy Azoty w Kędzierzynie-Koźlu (produkcja wodoru), Jastrzębskiej Spółki Węglowej w Jastrzębiu-Zdroju (plany produkcji wodoru z gazu koksowniczego) czy huty ArcelorMittal w Dąbrowie Górniczej (wodór w metalurgii).

Tym samym w bardzo niewielkiej odległości od siebie po dwóch stronach granicy rozwijane będą technologie wodorowe i będzie rósł popyt na ten pierwiastek. Nasuwa się więc pytanie, czy nie byłoby dobrym pomysłem stworzenie zalążka transgranicznej współpracy wodorowej, czy nawet doliny? Projekt taki wydaje się kompletny zarówno ze strony R&D (Research&Development), podażowej (producenci wodoru i technologii), popytowej (wysokoemisyjne zakłady przemysłowe, komunikacja miejska) i mógłby przynieść wymierne korzyści w postaci dekarbonizacji tamtejszego przemysłu.

Być może tego typu współpraca mogłaby uzyskać wsparcie unijne w ramach statusu IPCEI (Important Project of Common European Interest), jako że wpisuje się założenia unijnej polityki energetyczno-klimatycznej, zakłada udział więcej niż jednego państwa członkowskiego, jak też niesie potencjalne korzyści dla całego wspólnego rynku. Dokładne synergie powinny pozostać poddane jednak szczegółowej analizie, jak też potencjalne przeszkody, do których z pewnością można zaliczyć konieczność uzgodnienia regulacji dla rynku wodoru. Wydaje się bowiem, że jest wiele do zyskania.

Tekst powstał w ramach współpracy z Esperis Consulting

Logo Esperis Consulting

Logo Esperis Consulting