Puby powinny serwować cieplejsze piwo i wyłączać piekarniki, aby zaoszczędzić na rachunkach za energię – radzi Ed Miliband, minister ds. energii w lewicowym rządzie Wielkiej Brytanii. W ten sposób proponuje rozwiązać kryzys w sektorze gastronomicznym, który ma się jeszcze pogłębić przez gwałtowny wzrost cen energii.
Sekretarz stanu ds. energii (odpowiednik polskiego ministra) uruchomił aplikację doradczą skierowaną do firm z branży gastronomiczno-hotelarskiej, która – jak ma nadzieję – pomoże złagodzić skutki rosnących kosztów w tym sektorze.
Jak zaoszczędzić na rachunkach?
Narzędzie zachęca firmy do ograniczenia zbędnego zużycia energii elektrycznej poprzez wyłączanie lodówek na butelki na noc oraz monitorowanie miejsc o największym zużyciu, takich jak systemy wentylacyjne, piekarniki i oświetlenie.
Ma to być odpowiedź na rosnące obawy, że coraz więcej pubów stoi na skraju upadku, gdyż konflikt w Iranie powoduje gwałtowny wzrost cen energii. Analiza dziennika „The Telegraph” sugeruje, że wzrost rachunków za energię zwiększy koszty pubów o dodatkowe 169 milionów funtów rocznie, a szef sieci pubów Wetherspoons, Tim Martin, stwierdził, że firmy nie będą miały wyboru i będą musiały podnieść ceny.
Przedsiębiorcy twierdzą, że oferowane im stawki za energię są o około 30 proc. wyższe niż w lutym, przed pierwszymi uderzeniami USA i Izraela na Iran. Od tamtego czasu ceny ropy naftowej wzrosły z 73 dolarów za baryłkę do około 100 dolarów.
Przedstawiciele branży, cytowani przez „The Telegraph” ocenili, że rządowe narzędzie nie uratuje pubów przed „astronomicznymi rachunkami”, które paraliżują sektor, a właściciele lokali sarkastycznie wyśmiewają te sugestie jako „epokowe”.
A co ze wsparciem?
Emma McClarkin, dyrektor generalna branżowego związku British Beer and Pub Association zwróciła uwagę, że istnieje wiele urządzeń, których nie można wyłączyć ze względów BHP.
„Dlatego sektor piwowarski i pubów potrzebuje od rządu nie tylko pomocy w obniżeniu astronomicznych rachunków za energię, ale także wsparcia w zakresie łącznych kosztów prowadzenia działalności, w tym nieproporcjonalnie wysokich podatków” – zaapelowała.
Dodała jednak: „Przy typowym pubie osiągającym zaledwie 12 pensów zysku z każdego kufla za 5 funtów (ok. 24 złote), niezwykle ważne jest, aby właściciele oszczędzali na rachunkach za energię wszędzie tam, gdzie to możliwe – z dodatkową korzyścią w postaci zmniejszenia śladu węglowego.”
Właściciel pubu Andy Lennox wezwał ministrów do obniżenia stawek VAT dla brytyjskich firm z branży gastronomiczno-hotelarskiej zamiast udzielania im prymitywnych rad dotyczących oszczędzania energii.
Lennox prowadził w ubiegłym roku kampanię mającą na celu zakaz wstępu dla posłów Partii Pracy do lokali gastronomicznych w całym kraju, co ostatecznie zmusiło partię do ogłoszenia nadzwyczajnego pakietu wsparcia dla pubów.
„Powiedzieć komuś, żeby wyłączał światło na noc, to naprawdę przełomowa rada. Dzięki Bogu ktoś w rządzie w końcu na to wpadł. Po dziesięcioleciach doświadczenia w branży gastronomicznej w całym kraju nie zauważyłem rozwiązania, które miałem pod nosem” – ironizował.
„W rzeczywistości to kolejna krótkowzroczna, biurokratyczna, nastawiona na nagłówki porcja bzdur. Każdy przyzwoity właściciel pubu już prowadzi wydajną kuchnię, właściwie zarządza energią i pilnuje kosztów jak jastrząb. To podstawy branży gastronomicznej” – podsumował.
Biznes Alert / AC/


