font_preload
PL / EN
Alert 23 kwietnia, 2018 godz. 15:15   
KOMENTUJE: Agata Rzędowska

Po ponad 20 latach Norwegia mówi „dość” przywilejom dla elektromobilności

Projekt norweskiego pojazdu elektrycznego „buddy” Projekt norweskiego pojazdu elektrycznego "buddy"

W czasie gdy Polska przygotowuje się do elektromobilnej rewolucji Norwegia uznaje elektryfikację transportu za element rzeczywistości. Kiedy my debatujemy nad tym jakie przywileje powinni kierowcy elektrycznych samochodów zyskać i jak mogą egzekwować to za zagwarantowała im podpisana w 2018 roku przez Prezydenta ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych, Norwegia przygotowuje się do ograniczenia przywilejów – pisze Agata Rzędowska, redaktor BiznesAlert.pl.

Przed nami wytyczenie stref czystego transportu i ograniczenie ruchu w centrach miast pojazdów spalinowych, a w Norwegii rozmowy na temat tego jak zachęcić więcej osób, aby porzuciły w niedalekiej przyszłości samochód elektryczny na rzecz codziennego wykorzystywania transportu publicznego.

2025 rok będzie przełomowy

Do Oslo w przyszłym roku pojazdy elektryczne nie będą już wjeżdżać za darmo. Do 2025 roku przejazd pomiędzy Bærum a Oslo będzie dziennie kosztować 71 koron (około 31 złotych). Koszty przejazdów ponoszone przez kierowców samochodów elektrycznych będą podnoszone stopniowo. Jak podało NRK, w przyszłym roku będzie to 30 koron (około 13 złotych), w 2020 roku 45 koron (około 20 złotych), a za siedem lat 71 koron. Trasa między Bærum a Oslo to kilkanaście kilometrów. Władze Oslo zamierzają zwiększyć liczbę punktów poboru opłat z 29 dziś działających do 83. Stworzą one gęsto utkaną siatkę wokół miasta.

Transport publiczny

Według sekretarz generalnej Stowarzyszenia Pojazdów Elektrycznych Christiny Bu takie działania władz spowodują, że więcej osób zdecyduje się na transport publiczny. Władze chcą z opłat finansować rozwój infrastruktury drogowej. Rozłożenie opłat na więcej osób pozwoli zapewnić środki na budowę dróg.

Przywileje będą znikać

„Wcześniej czy później, co do tego zgadzają się wszyscy, przywileje wynikające z posiadania samochodu elektrycznego będą musiały być zmniejszone, ponieważ jest już wiele samochodów elektrycznych” – powiedziała NRK radna z Akershus Anette Solli reprezentująca prawicowe ugrupowanie Høyre.

Na początek parkowanie

W tym roku samorządy norweskie uzyskały możliwość pobierania opłat za parkowanie samochodów elektrycznych, które do tej pory mogły zatrzymywać się w centrach miast za darmo. Nie wszystkie zdecydowały się od razu wprowadzać opłaty, ale w perspektywie kilku lat jest niemal pewne, że kierowcy będą musieli uiszczać opłaty za parkowanie w centrach.

Niemal 20 lat doświadczeń

W Norwegii polityka wsparcia elektromobilności prowadzona jest od lat dziewięćdziesiątych. W 1990 roku zniesiono opłaty związane z importem samochodów elektrycznych. Od 2001 roku obowiązuje 25 procentowe zwolnienie z podatku VAT. Przywileje związane z brakiem konieczności uiszczania opłat za parkowanie zostały wprowadzone w 1999 roku. To nie wszystkie przywileje jakie zapewniły kierowcom zeroemisyjnych pojazdów władze Norwegii, ale można powiedzieć, że ich efektem jest fakt, że w 2017 roku 21% rynku samochodów należało w tym kraju do pojazdów elektrycznych. Tym samym Norwegia stała się światowym liderem elektromobilności.

10 lat promocji paliw alternatywnych w UE

Prace nad ustawą o elektromobilności i paliwach alternatywnych w Polsce to efekt implementacji unijnej dyrektywy z 2014 roku nakładającej na kraje członkowskie obowiązek wspierania i rozwoju tego sektora. Sama dyrektywa to efekt kilku lat pracy Komisji Europejskiej nad tematami związanymi z energetyką i paliwami alternatywnymi.