font_preload
PL / EN
Atom Energetyka Energia elektryczna OZE 5 września, 2019 godz. 7:30   
REDAKCJA

Fedorska/Rawa: Jak zostać prymusem klimatycznym? Przykład Finlandii

finlandia fot. Pixabay

Kiedy latem na kole podbiegunowym w Finlandii zanotowano temperaturę 30 stopni Celsjusza, naukowcy zabili na alarm. Ten leżący na północy Europy kraj jest bardzo wrażliwy na zmiany klimatyczne, które były najważniejszym tematem kampanii wyborczej wiosną br.. Podobnie jak w Niemczech i wielu innych krajach Europy Zachodniej na zagrożenie zmianami klimatycznymi spektakularnymi akcjami zwraca uwagę ruch młodzieżowy „Fridays for Future” – piszą Aleksandra Fedorska i Tadeusz Rawa. 

Finowie oczekują, by ich rząd był bardziej aktywny pod tym względem, nie tylko w polityce krajowej, ale także na arenie międzynarodowej, jak np. w Unii Europejskiej, której Finlandia przewodniczy w drugiej połowie 2019 roku.

Wybory parlamentarne z 14. kwietnia zmieniły dotychczasowy ład polityczny w Finlandii. Wzrosło poparcie dla Partii Zielonych (Vihreä liitto) i Socjaldemokratów (Suomen Sosialidemokraattinen Puolue). Pod przewodnictwem Socjaldemokratów, z Antti Rinne na czele udało się stworzyć szeroką koalicję rządową składającą się z pięciu partii politycznych. Wśród koalicjantów znalazła się także dotychczas rządząca Partia Centrowa, Zieloni, Partia Lewicowa (Vasemmistoliitto) oraz Partia Mniejszości Szwedzkiej (Ruotsalainen kansanpuolue)

Ministrem spraw zagranicznych został znany i doświadczony polityk Partii Zielonych Pekka Haavisto, który w latach 1990. sprawował urząd ministra ochrony środowiska oraz ministra ds. rozwoju. Następnie pracował na wysokich stanowiskach dla ONZ związanych z sytuacją w Kosowie, Afganistanie, Iraku, Liberii, Palestynie i Sudanie. Haavisto uchodzi za sprawnego i kompetentnego dyplomatę, który obecnie skupia się głównie na kwestiach polityki klimatycznej.

Fińska Partia Zielonych wywodzi się z ruchów obywatelskich lat 1970. i 1980., takich jak grupy zajmujące się obroną praw obywatelskich, praw mniejszości seksualnych i kobiet oraz ruchy ekologiczne i antyatomowe. Ten szeroki wachlarz utrudnia tej partii prowadzenie spójnej polityki.  Widać to w przypadku stosunku do energii atomowej. Związani z tradycją ruchów antyatomowych Fińscy Zieloni zasadniczo są za zamknięciem elektrowni atomowych w Loviisa i Olkiluoto, jednocześnie uznając energię jądrową za jedną z metod ograniczenia emisji dwutlenku węgla.

Rozpoczęta 1 lipca 2019 r. fińska półroczna prezydencja w Unii Europejskiej zaczęła się od wysokiego C: żadnej butelkowanej wody podczas obrad w Finlandia House w Helsinkach, żadnych posiłków w plastiku, zmniejszenie „turystyki” dyplomatycznej między Brukselą a Helsinkami. No i zapowiedź premiera Rinne, że w czasie prezydencji będzie się koncentrować na polityce klimatycznej i praworządności.

W samej Finlandii nowy rząd wyznaczył ambitny cel: osiągnięcie do 2035 roku  neutralności węglowej. W 2050 roku Finlandia powinna być producentem netto tlenu.

Głównym pochłaniaczem CO2 w Finlandii jest las, który zajmuje 78 procent powierzchni kraju wynoszącej 338 000 km2.  Dla porównania: dla Polski jest to ok. 29 procent powierzchni 312 000 km2. Przy proporcjach ludności 5,5 do 38 milionów.

Las, a właściwie biomasa, czyli odpady drzewne, jest też głównym źródłem produkcji energii i razem z torfem i energią jądrową stanowi niemal 50% całej produkcji energii pierwotnej. Stosunkowo niewielkie znaczenie mają energia wodna (w odróżnieniu od swoich sąsiadów Szwecji i Norwegii Finlandia jest krajem nizinnym) i wiatrowa.

To właśnie głównie dzięki stosowaniu biomasy i torfu Finlandia zajmuje wysokie miejsce w statystyce odnawialnych źródeł energii – 38,7 procent, w porównaniu z 11,3 procent dla Polski i 14,8 procent dla Niemiec (dane z 2016 roku).

Fińska gospodarka jest bardzo energochłonna, głównie z powodu rozwiniętego przemysłu celulozowo-papierniczego, hutniczego i metalurgicznego, a także wysokich kosztów ogrzewania budynków w zimie. Całkowite zużycie energii pierwotnej wyniosło w 2017 roku ok. 35 mln ton ekwiwalentu ropy naftowej, w porównaniu z ok. 100 mln w Polsce. W przeliczeniu per capita jest to ponad cztery razy więcej niż w Polsce.

Można więc powiedzieć, że sytuacja Finlandii, jeśli chodzi o osiąganie ambitnych celów klimatycznych, jest względnie komfortowa. Jednak problem powstaje, kiedy cele klimatyczne kolidują z komercyjnymi.

Wiosną 2019 r. Finlandia wystąpiła do Unii Europejskiej o zgodę na zwiększenie pozyskiwania drewna o 10-18 mln m3 rocznie, z obecnego poziomu ok. 70 mln metrów sześciennych. Powodem jest planowana przez koncern Metsä Group budowa nowego zakładu celulozowo-papierniczego w Kemi.

Szybko wyliczono, że dodatkowo pozyskane drewno wypełniłoby rząd ciężarówek (po 50 m3 na ciężarówce) sięgający od Finlandii do Chin. Spowodowałoby to zmniejszenie absorbcji CO2 przez fińskie lasy o jedną trzecią, czyli o 10 mln ton rocznie. Odpowiada to rocznej emisji CO2 przez cały ruch drogowy w tym kraju.

 

FAKTY

Finlandia

Powierzchnia: 338 145 km2

Z czego wody śródlądowe: 33 672 km2

Ludność: 5,5 mln

Gestość zaludnienia: 17 osób na km2

PKB per capita (PPP) 2018 r.

Finlandia: 46 559 USD

Polska: 31 647 USD