font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz Środowisko 25 października, 2018 godz. 15:30   

Stępiński: Spór o drzewa na Żeraniu. Ratusz milczy

Kanał Żerański Kanał Żerański. Fot. Wikimedia Commons

Dokładnie rok temu ruszyła budowa bloku gazowo-parowego na Żeraniu. Po 12 miesiącach wbito pierwszą łopatę pod budowę gazociągu, który ma zaopatrzyć nową instalację w gaz. Nadal jednak nie ma porozumienia w sprawie zasadzenia nowych drzew w miejscu tych, które wycięto ze względu na jego budowę – pisze Piotr Stępiński, redaktor BiznesAlert.pl.

Trzy obietnice, jedno oświadczenie

Dokładnie rok temu, 25 października 2017 roku, w deszczowej aurze na warszawskim Żeraniu odbyła się uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod budowę nowego bloku gazowo-parowego o mocy 500 MW. Wówczas w obecności dziennikarzy prezes PGNiG Piotr Woźniak złożył trzy obietnice i jedno oświadczenie. – Po pierwsze, te hałdy węgla za nami za trzy lata praktycznie znikną. Taka będzie rzeczywistość. Po drugie, emisje będą niższe. Po trzecie, inwestycja zostanie ukończona w terminie – mówił.

Inwestycja pozwoli na wyeliminowanie najstarszych turbin i węglowych kotłów parowych, co przyczyni się do poprawy jakości powietrza w stolicy. Blok ma spełniać wszystkie wymogi dyrektywy unijnej 2010/75/UE w sprawie emisji przemysłowych oraz BAT. Wpłynie też na ochronę klimatu poprzez redukcję emisji CO2 przez elektrociepłownię o blisko 40 procent. Jednocześnie pozwoli na wzrost produkcji energii o 80 proc.

W rozmowie z portalem BiznesAlert.pl rzecznik prasowy PGNiG Termika Łukasz Wróblewski mówi, że inwestycja jest realizowana zgodnie z harmonogramem, a jej zakończenie nastąpi w drugiej połowie 2020 roku. W połowie września jej zaawansowanie wynosiło 37 procent. – Do dziś wykonano już większość prac ziemno-zbrojeniowych, w tym fundamenty przyszłej turbiny parowej, turbiny gazowej i tzw. kotła odzyskowego. Zbudowano również dwie kondygnacje tzw. budynku elektrycznego, w którym znajdą się rozdzielnie i transformatory niskich napięć. Na przełomie obecnego i przyszłego roku na Żeraniu powinny pojawić się główne elementy techniczne przyszłego bloku, takie jak turbozespół gazowy i transformatory – powiedział.

Gazociąg na Żerań

Nowy blok na Żeraniu ma rocznie spalać ok. 600 mln m sześc. gazu, czyli ok. 4 proc. całkowitego zużycia paliwa w Polsce. Na początku października Gaz-System przystąpił do budowy 10-kilometrowego odcinka gazociągu, który ma połączyć tłocznię gazu Rembelszczyzna z Elektrociepłownią Żerań. Inwestycja jest realizowana na podstawie decyzji lokalizacyjnej Wojewody Mazowieckiego wydanej 13 kwietnia 2016 roku, a także prawomocnego pozwolenia na budowę z 19 września 2016 roku.

Obecnie trwają prace związane z wykonaniem komór do mikrotunelu o długości ok. 100 m w rejonie ul. Jana Kazimierza w gminie Nieporęt. Równolegle realizowany będzie mikrotunel pod ul. Modlińską na terenach Klubu Sportowego „Spójnia – Warszawa”. Ponadto na całej trasie gazociągu wycięto pas zieleni o szerokości 20-25 m.

Spór o drzewa

Ustawa terminalowa, na podstawie której budowany jest gazociąg na Żeraniu, daje wojewodzie możliwość, aby przy wydawaniu pozwoleń na budowę w zakresie nią przewidzianym nałożyć obowiązek przesadzenia we wskazane miejsce drzew lub krzewów objętych zezwoleniem na usunięcie lub wykonania nasadzeń zastępczych w liczbie nie mniejszej niż liczba usuwanych drzew lub krzewów. W decyzji z 5 czerwca 2017 roku Wojewoda Mazowiecki Zdzisław Sipiera wskazał, że w wyniku budowy gazociągu ma zostać usuniętych 3999 drzew oraz 21,625 mkw. krzewów. W ramach rekompensaty za szkody dla środowiska wojewoda nakazał inwestorowi, a więc Gaz-Systemowi, posadzenie na terenie m.st. Warszawy 5300 szt. jednorocznych i 2-letnich sadzonek oraz 2,206 ha sadzonek drzew jednorocznych i 3-letnich na terenie gminy Nieporęt.

Zapis ten wzbudził kontrowersje m.in. w stołecznym ratuszu, który w odwołaniu od decyzji wojewody wskazał, że warunki wspomnianego nasadzenia kompensacyjnego w zamian za wycięcie wieloletnich drzew nie będą w stanie wyrównać strat dla mieszkańców i środowiska. W decyzji z 5 czerwca 2017 roku wojewoda ustalił opłatę za wycięcie wspomnianych drzew w wysokości 11 471 786,44 zł, a za usunięcie krzewów – 3 542 069,53 zł. Łącznie daje to kwotę ponad 15 mln złotych, które inwestor musiałby wpłacić do kasy urzędu wojewódzkiego, gdyby nie nasadzenia zastępcze. Tymczasem według wyliczeń przedstawionych przez wiceprezydenta Warszawy Michała Olszewskiego w piśmie do ministra infrastruktury i budownictwa z 14 czerwca 2017 roku koszt zakupu, transportu i zasadzenia jednorocznych, 2 i 3-letnich sadzonek to ok. 30 tys. złotych. Przy tym, uzasadniając odwołanie miasta, zaznaczył, że nasadzenia zastępcze mają charakter fakultatywny w stosunku do obowiązku uiszczania opłaty za usuwanie drzew i krzewów, która „stanowi ekonomiczny środek ochrony środowiska, służący zachowaniu jego wartości”.

Postępowanie trwa

Decyzja wojewody z 5 czerwca 2017 roku została uchylona przez ministra infrastruktury i budownictwa 20 października 2017 roku. Rzecznik prasowy Wojewody Mazowieckiego Ewa Filipowicz poinformowała nasz portal, że „minister przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji. Wskazał jednocześnie na potrzebę dokonania dodatkowych uzgodnień, dotyczących miejsca dodatkowych nasadzeń i ich rodzaju, pomiędzy Gaz-Systemem oraz władzami m.st. Warszawy przy udziale Wojewody”. Nie odpowiedziała jednak na pytanie o to, czy wojewoda nadal podtrzymuje decyzję z 5 czerwca 2017 roku.

Sprawa cały czas jest w toku. 16 lipca zostało opublikowane obwieszczenie wojewody mazowieckiego z dnia 28 czerwca 2018 roku, na mocy którego przedłużono termin załatwienia sprawy do 31 sierpnia 2018 roku. Wówczas tłumaczono to „skomplikowanym charakterem sprawy oraz koniecznością dokonania dodatkowych uzgodnień, które zgodnie z pismem inwestora są finalizowane z Zarządem Zieleni m.st. Warszawy oraz spółką PGNiG Termika S.A. w zakresie współfinansowania technicznej koncepcji zagospodarowania terenu wzdłuż Kanału Żerańskiego w granicach m.st. Warszawy oraz określenia sposobu odtworzeń”. Nie doszło do rozstrzygnięć w terminie.

W kolejnym obwieszczeniu datowanym na 30 sierpnia 2018 roku termin został ponownie wydłużony. Tym razem jako uzasadnienie wojewoda mazowiecki wskazał „konieczność opracowania kompleksowej dokumentacji wraz ze specyfikacją architektoniczną zagospodarowania obszaru wzdłuż Kanału Żerańskiego oraz przeprowadzenia dodatkowych spotkań z Miastem Stołecznym Warszawa w celu zawarcia porozumienia w zakresie z ustalenia miejsca dodatkowych nasadzeń zastępczych i ich rodzaju”. Termin rozpatrzenia sprawy wydłużono do 30 listopada.

Gaz-System zgodnie z planem i prawem

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy stołeczny ratusz, ale od września nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Do prowadzonego postępowania odniósł się natomiast Gaz-System. W rozmowie z portalem BiznesAlert.pl rzecznik prasowy spółki Mariusz Kozłowski przekonywał, że postępowanie administracyjne w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim nie będzie wpływać na realizację inwestycji, gdyż oba procesy przebiegają równolegle. – Gaz-System posiada ważne pozwolenie na budowę, a zasadnicze prace wykonawcze właśnie się rozpoczęły – podkreślił. Jego zdaniem spółka wykona wszystkie zobowiązania wynikające z wydanych decyzji wojewody, a cała inwestycja jest realizowana zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Przekonuje, że dzięki nowej inwestycji zwiększy się bezpieczeństwo dostaw ciepła i energii elektrycznej, a także poprawi się jakość powietrza w stolicy, co przełoży się na komfort życia jej mieszkańców.

Kozłowski przypomniał, że dzięki nowemu gazociągowi do budżetu miasta corocznie będzie wpłacany podatek od nieruchomości w wysokości do 2 proc. wartości budowli. – Mamy nadzieję, że te pieniądze zostaną przeznaczone na ochronę środowiska i czyste powietrze. W 2018 roku wpłacimy do budżetu ponad 270 000 zł z tytułu istniejącej infrastruktury gazowej. Natomiast po oddaniu budowanego gazociągu do użytkowania zobowiązania podatkowe Gaz-Systemu na rzecz budżetu Warszawy będą wielokrotnie większe, z korzyścią dla mieszkańców – powiedział rozmówca BiznesAlert.pl.

Przypomniał, że w listopadzie 2016 roku Gaz-System złożył deklarację, że po wybudowaniu gazociągu na terenach wzdłuż Kanału Żerańskiego dokona nasadzenia 1500 szt. drzew o obwodzie minimum 8 centymetrów na wysokości 1 metra w pasie montażowym. Pod koniec 2017 roku Gaz-System przeprowadził również konsultacje z mieszkańcami Białołęki, których efektem była koncepcja zagospodarowania terenów nad Kanałem Żerańskim. – Mamy nadzieję, że pomysły wypracowane wspólnie z mieszkańcami podczas tych konsultacji zostaną wykorzystane przez władze miasta do przygotowania planu nasadzeń wspomnianych 1500 drzew. Nasadzenia chcemy wykonać tak, aby w późniejszym terminie umożliwić miastu realizację pozostałych elementów rekreacyjnych zgłoszonych przez uczestników tego procesu. Jesteśmy otwarci na dialog z przedstawicielami Zarządu Zieleni m.st. Warszawy odnośnie szczegółów technicznych związanych z realizacją nasadzeń wspomnianych 1500 drzew – stwierdził rzecznik Gaz-Systemu.

Zaznaczył, że nowa inwestycja Gaz-Systemu doprowadzi do rewitalizacji tych terenów, zwłaszcza w obliczu oczekiwań mieszkańców nowych osiedli w okolicy ul. Krzyżówki. – Po wybudowaniu gazociągu teren pasa montażowego zostanie uporządkowany i wyrównany, nasadzone zostaną drzewa – dodał.

Niestety do tej pory nie udało się wypracować porozumienia w tej sprawie. Mimo, że Gaz-System jest otwarty na taką możliwość, to dotychczas władze Warszawy prezentowały w tej kwestii dość stanowcze stanowisko. Czy podzielą je nowe władze stołecznego ratusza?