Nowa formuła Gazpromu z Bułgarii rzuci wyzwanie LNG z USA. W Polsce też?

13 lutego 2020, 06:00 Alert
gazprom
fot. Gazprom

Rosyjski Gazprom może zastosować formułę cenową uzależnioną od cen na europejskich hubach gazowych. Taki indeks ma być uwzględniony w jednym z kontraktów na dostawy LNG z USA do Polski, więc Rosjanie mogą chcieć z jego pomocą rzucić wyzwanie nowej konkurencji.

Kommiersant dowiedział się, że nowy kontrakt na dostawy gazu do Bułgarii z Rosji może zawierać indeks giełd europejskich zamiast cen ropy naftowej. Pomimo spadającej ceny baryłki indeks do niej powoduje, że dany kontrakt jest mniej konkurencyjny do alternatyw uzależnionych od cen na giełdach europejskich. Przykładem może być polski kontrakt jamalski rzutujący na wyniki finansowe PGNiG.

Zmiana formuły ma sprawić, że cena dostaw gazu do Bułgarii spadnie nawet o 50 procent do 140 dolarów za 1000 m sześc. Będzie skutkiem negocjacji z Sofią, które według źródeł Kommiersanta w Bułgargazie mogą zakończyć się do końca lutego. Gazeta sugeruje, że indeksem mogłaby być holenderska giełda TTF. Podobny punkt odniesienia ma znajdować się w kontrakcie PGNiG-Cheniere, przez co polska spółka może utrzymywać, że jest konkurencyjny do oferty Gazpromu.

Woźniak: LNG z USA jest zdecydowanie tańsze niż gaz z kontraktu jamalskiego

Rewizja kontraktu w Bułgarii odbywa się wskutek śledztwa antymonopolowego Komisji Europejskiej, która ustaliła, że Gazprom nadużywał pozycji dominującej na rynku Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polsce oraz Bułgarii, między innymi poprzez indeksację kontraktów do ceny ropy naftowej. Kraje te mają więc prawo domagać się zmian. Kommiersant dowiedział się w Bułgargazie, że płaci on obecnie około 265 dolarów za 1000 m sześc. Średnia cena dostaw Gazpromu do Europy to obecnie 203 dolary za tę samą ilość. W pierwszych trzech kwartałach 2019 roku ta cena była wyższa średnio dwa razy od ceny w hubach gazowych w Niemczech i Holandii. Polska nie zdecydowała się na renegocjację warunków kontraktu jamalskiego, który kończy się w 2022 roku. Gazprom będzie mógł zaoferować nowy kontrakt, który prawdopodobnie będzie przypominał ofertę dla Bułgarii i nie będzie zawierał zapisów kwestionowanych przez Komisję Europejską, jak indeksacja do ropy.

Udział kontraktów z indeksacją do hubów gazowych w portfolio Gazpromu wynosi obecnie 56,7 procent, a indeksowanych do ropy – 16,5 procent. To zmiana w stosunku do przeszłości, w której dominowały kontrakty uzależnione od ceny baryłki. Nowe kontrakty Gazpromu z formułą bułgarską to wyzwanie dla dostaw LNG przez Grecję oraz z Azerbejdżanu przez Korytarz Południowy do tego kraju. Analogiczna oferta może być także wyzwaniem dla dostaw LNG do Polski, między innymi ze Stanów Zjednoczonych. To nowa konkurencja Gazpromu w Europie, której oferta jest konkurencyjna dzięki spowolnieniu wzrostu zapotrzebowania w Azji, wzrostowi podaży i ciepłej zimie. Te czynniki spowodowały, że ceny dostaw gazu skroplonego są rekordowo niskie i według informacji BiznesAlert.pl można je szacować na około 200 dolarów za 1000 m sześc.. Według ICIS import LNG do Europy wyniósł w 2019 roku 76 mln ton z rekordowymi 2 mln ton w grudniu.

Kommiersant/ICIS/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Jabłka i gruszki. Rosjanie komentują kontrakty PGNiG na LNG z USA (ANALIZA)