Górnicy blokują tory przed Elektrownią Łaziska. Grożą blokadą węgla z Rosji

31 stycznia 2020, 10:30 Alert
górnik
Fot. Polska Grupa Górnicza

– Górnicy z „Sierpnia 80” rozpoczęli właśnie blokadę torów kolejowych prowadzących do Elektrowni Łaziska – poinformował w piątek rano rzecznik Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80”, Patryk Kosela. Związkowcy protestują w ten sposób przeciwko importowi zagranicznego węgla do Polski, co skutkuje według nich m.in. zapełnieniem przykopalnianych zwałowisk rodzimego węgla, a także brakiem pieniędzy z jego sprzedaży, przez co nie ma pieniędzy na podwyżki dla górników.

Blokady i wysypywanie węgla

– Nie wjedzie tu żaden ruski węgiel. Dziś blokujemy elektrownię, ale jak będzie trzeba, przyspawamy do torów pociągi na przejściach granicznych, a transporty z Rosji będziemy wysypywać – zapowiedział przed Elektrownią Łaziska Rafał Jedwabny, górnik z WZZ „Sierpień 80”. Jak dodał, kopalnia „Bolesław Śmiały” w Łaziskach Górnych ma pełne zwały, a znajdująca się za płotem elektrownia sprowadza węgiel wagonami, choć taśma pomiędzy kopalnią a elektrownią może go dostarczyć bez dodatkowych kosztów.

Grupa kilkunastu górników od rana blokuje tory, którymi jak twierdzą związkowcy, do elektrowni wjeżdża węgiel z Rosji.

– Miliony ton zagranicznego węgla, więcej niż za rządów nieprzychylnego górnictwu Tuska, zalewają Polskę. Wtedy choć import był mniejszy niż dziś „Solidarność” była na torach, a politycy PiS grzmieli o tym, że to skandal i oni z tym skończą. Co stało się z tymi obietnicami, gdzie są ci politycy, gdzie „Solidarność”? Zwały na kopalniach są pełne, a rząd zamiast wziąć się poważnie do roboty, składa kolejne obietnice i deklaracje, które są pustosłowiem – dodaje Patryk Kosela. – Elektrownia Łaziska należy do grupy Tauron. Tauron ma swoje 3 kopalnie, ale mimo to importuje obcy węgiel. To jakaś kpina! Po raz kolejny wzywamy rząd do upublicznienia wykazu spółek zależnych od spółek Skarbu Państwa, które mimo posiadania własnych kopalń lub zaangażowania kapitałowego w spółki zajmują się importem węgla od Putina i jego oligarchów. To nie do pomyślenia. Nasze kopalnie wkrótce będą zamykane ludzie pójdą na bruk, Śląsk stanie się skansenem biedy, a rosyjscy oligarchowie przy pomocy polskich menadżerów spółek Skarbu Państwa nabijają swoje kieszenie kolejnymi miliardami – przyznaje rzecznik „Sierpnia 80”.

7 stycznia Komisja Krajowa WZZ „Sierpień 80” w piśmie do premiera Mateusza Morawieckiego zarzuciła rządowi bierność w sprawie importu węgla z Rosji. Związkowcy napisali do szefa rządu m.in.: „Polska węglem stoi i sprowadzanie węgla w sposób oczywisty uderza w polską gospodarkę, w polskie górnictwo i w polskich górników. Stanowi to poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju i tysięcy miejsc pracy w naszych kopalniach. Przykładem tego jest spółka Tauron, która – według informacji jakie docierają do strony społecznej – coraz częściej korzysta z obcego węgla niż z własnego wydobywanego w jej trzech kopalniach, które znalazły się w głębokiej zapaści. Kopalnia ma wydobywać własny węgiel, a nie być składem węgla zagranicznego, który wpływa i wjeżdża do Polski przy współudziale spółek powiązanych ze Skarbem Państwa”.

Blokadę kolejowego przejścia na wschodniej granicy zapowiedzieli także na początku stycznia zrzeszeni w „Sierpniu 80” górnicy z czterech kopalń kopalni zespolonej „ROW”. Jeśli sytuacja się nie zmieni w najbliższych dwóch tygodniach kopalnie ROW staną, bo zwały mają pełne. Dziś radykalizację protestu zgłaszają górnicy z kopalni „Pokój” (część kopalni zespolonej „Ruda”), w której to zatrzymano wszystkie inwestycje i planuje się ją zamknąć jeszcze w tym roku (choć pierwotna data likwidacji wyznaczona była na koniec 2022 r.). Związkowcy twierdzą, że do likwidacji przeznaczone mają być kolejne kopalnie jak: „Wujek”, „Bolesław Śmiały”, a być może także „Halemba” i „Bielszowice”.

– Nasze kopalnie się likwiduje, bo zalewa nas zagraniczny dotowany i nieobjęty szkodliwą polityką klimatyczną węgiel z Rosji. Kopalnia „Pokój” pod topór ma pójść pierwsza, ale już słyszymy, że nie będzie ona ostatnia. Węgiel zalega na zwałach, bo choć zakontraktowany to nie jest odbierany przez elektrownie, co z kolei wpływa na brak przychodów i brak pieniędzy na podwyżki dla nas górników – tłumaczy Rafał Jedwabny.

W największej w Polsce spółce węglowej Polskiej Grupie Górniczej trwa obecnie spór zbiorowy. Związkowcy domagają się 12-procentowych podwyżek. W poniedziałek 20 stycznia br. w PGG powołany międzyzwiązkowy Sztab Protestacyjno-Strajkowy. Sztab powstał w czterech tematach: wspomnianego postulatu płacowego, sprawiedliwszego podziału nagrody rocznej tzw. czternastki (po 115 i 100 proc.) oraz w sprzeciwie wobec braku przychodów z zakontraktowanego przez spółki energetyczne węgla i przeciwko próbie cichej likwidacji kopalń. Wcześniej związkowcy „Sierpnia 80” wystosowali apel do central związkowych działających w górnictwie o przyjęcie wspólnego stanowiska i podjęcie wspólnych działań, wobec nadciągającej katastrofy i bezczynności rządu.

Na 3 lutego związkowcy zapowiedzieli masówki informacyjne do załóg wszystkich kopalń PGG.

MAP: Wydobycie węgla kamiennego powinno przekroczyć 60 milionów ton w 2020 roku