Sawicki: W umowie społecznej brakuje konkretów

22 czerwca 2021, 07:15 Energetyka
węgiel śląsk kopalnia
Źródło: flickr

– Niecałe 50 procent badanych górników uważa, że ich kwalifikacje nie stwarzają możliwości na utrzymanie pracy poza górnictwem. Z danych Agencji Rozwoju Przemysłu z początku 2021 roku wynika, że zatrudnionych w górnictwie jest niecałe 80 tys. osób. Jeśli zestawimy wspomniane 50 procent z liczbą osób, które są bezpośrednio zatrudnionego w górnictwie tworzy się grupa 40 tys. górników, którzy uważają, że nie poradzą sobie na rynku pracy – powiedział redaktor BiznesAlert.pl Bartłomiej Sawicki w podcaście Śląska Opinia o Klimacie w kontekście przeprowadzonych na zlecenie Instytutu Jagiellońskiego badań o nastrojach górników wobec transformacji energetycznej.

Badania zostały przeprowadzone w kwietniu 2021 roku wśród 600 mieszkańców regionów górniczych. Spośród badanych wyodrębniono trzy grupy: górników, partnerów i kooperantów oraz mieszkańców (niezwiązanych z górnictwem pośrednio bądź bezpośrednio).

Jakie są nastroje na Śląsku i stosunek górników wobec transformacji energetycznej

Bartłomiej Sawicki tłumaczy, że badanie miało pokazać, jak wyglądają nastroje górników dzień przed podpisaniem umowy społecznej. Miało również ukazać ich nastroje wobec transformacji energetycznej oraz zaufanie do rządzących i Komisji Europejskiej, które okazało się bardzo niskie. – Według górników Komisja Europejska odpowiada za to, że tak źle wygląda sytuacja górnictwa w Polsce. Badanie jednocześnie miało pokazać, w którą stronę ewentualnie górnicy mogliby zmierzać, jakie należy przygotować alternatywy dla mieszkańców i górników, by jeszcze szybciej odejść od węgla, przy założeniu, że górnictwo będzie schodzić ze sceny gospodarczej mapy Polski – podkreślił.

– Prawie 90 procent badanych górników nie chce odejścia od wydobycia węgla na Śląsku. Uważają, że to podstawa ich finansowania, ”być albo nie być” ich oraz ich rodzin. Wiążą górnictwo z dobrym zarobkiem i tradycja regionu oraz rodziny. Inaczej wygląda to w przypadku mieszkańców. Znacznie mniej mieszkańców uważa, że należy pozostać przy węglu. Różnica z opinią górników wynosi około 20-30 procent. Z kolei ponad 90 procent z nich chce wsparcia finansowego, a 60 procent obawia się zmiany pracy. Niecałe 50 procent uważa, że ich kwalifikacje nie stwarzają możliwości na utrzymanie pracy poza górnictwem – mówił.

Redaktor BiznesAlert.pl przedstawił również dane pochodzące z wyników badania sondażowego. – Niecałe 50 procent badanych górników uważa, że ich kwalifikacje nie stwarzają możliwości na utrzymanie pracy poza górnictwem. Z danych Agencji Rozwoju Przemysłu z początku 2021 roku wynika, że zatrudnionych w górnictwie jest niecałe 80 tys. osób. Jeśli zestawimy wspomniane 50 procent z liczbą osób, które są bezpośrednio zatrudnionego w górnictwie tworzy się grupa 40 tys. górników, którzy uważają, że nie poradzą sobie na rynku pracy – zauważył.

Nasuwa się pytanie co zrobić z tak dużą grupą ludzi, którzy potencjalnie mogą pozostać bez wsparcia. – Pojawia się kilka alternatyw. Jedną są odprawy, wynagrodzenia dodatkowe oraz kursy. Górnicy mają doświadczenie z ostatniej transformacji sprzed 20 lat za czasów rządu Jerzego Buzka. Wtedy część z górników poradziła sobie dzięki systemowi dodatkowego kształcenia i przebranżowienia. Jednak pozostała na rynku pracy taka część górników, którzy nie poradzili sobie w nowej rzeczywistości – mówił.

W umowie społecznej brakuje konkretów

– Na korzyść tego co mamy obecnie względem tego co było 20 lat temu, rząd Jerzego Buzka nie miał tak ogromnych dofinansowań na przebranżowienie, bo naturalnie nie należeliśmy jeszcze do Unii Europejskiej. Niestety wydaje się, że w umowie społecznej brakuje konkretów, jeżeli chodzi o przebranżowienie. Brakuje też współpracy ze stowarzyszeniami odnawialnych źródeł energii, fotowoltaiki, czy farm wiatrowych. Przecież część pracowników górnictwa zna się doskonale na elektryce. W umowie społecznej, która została podpisana tego zabrakło. Górnicy nie wierzą już politykom, ciekawy jest wynik poparcia partii politycznych – skomentował Sawicki.

– Prawo i Sprawiedliwość pomimo wizerunku obrony polskiego węgla i energetyki ma mniej więcej takie samo poparcie jak partia Szymona Hołowni, który jest za odejściem od węgla. To sygnał, że poparcie polityków wśród górników jest rozproszone. Część górników jest za tym, by iść w stronę zielonej transformacji, warunkiem są środki finansowe. Z badania również wynika, że górnicy boją się bardziej utraty pracy niż wypadku w czasie pracy. Ostatecznie wszystko rozbija się właśnie o finanse – powiedział.

Wciąż nie mamy finalnej daty odejścia od węgla

Sawicki komentuje również tempo transformacji i odejścia od węgla. – Mamy umowę społeczną, która zakłada likwidacje sektora wydobycia węgla kamiennego, ale finalnej daty odejścia od węgla wciąż nie mamy. Obecnie mamy tylko informacje o finalnej dacie odejścia od węgla kamiennego, czyli 2049 roku. To data, na którą zgodził się rząd i związki zawodowe na Śląsku, ale czy zgodzi się Komisja Europejska tego jeszcze nie wiemy. To, czy ta umowa będzie zrealizowana zależy od Brukseli. Pytanie, czy rzeczywiście konieczne jest wydobycie węgla przez kolejne 30 lat – powiedział.

Jeżeli chodzi o sektor produkcji energii elektrycznej, to należy zwrócić uwagę, że od 2-3 lat postępuje tendencja spadku udziału węgla kamiennego i brunatnego w miksie produkcji energii elektrycznej o cztery procent. – W 2020 roku ten udział wynosił 70 procent, w 2019 roku było to 74 procent, z kolei w 2018 roku było to już 78 procent. Ta tendencja spadku o cztery procent jest stała. Ten poziom utrzyma się przez najbliższe lata, a prawdopodobnie po 2025 roku przyspieszy, bo to data graniczna odejścia od produkcji energii elektrycznej ze starych bloków węglowych. Wówczas tempo odejścia od węgla jeszcze bardziej przyspieszy. Z kolei nowych bloków już nie budujemy, dlatego też może okazać się, że system elektroenergetyczny będzie wcześniej niezależny od wydobycia węgla. Z punktu widzenia sektora elektroenergetycznego węgiel może być już wcześniej okazać się marginalny, aniżeli jest to wytyczone w umowie społecznej – zauważył.

Wydanie podcastu z udziałem redaktora Bartłomieja Sawickiego jest dostępne tutaj.

slaskaopinia.pl 

Ruszają rozmowy o umowie społecznej sektora energetycznego