Indie chcą rewizji kontraktu na dostawy LNG z Kataru

9 listopada 2015, 17:45 Alert
Rura gazowa

(Financial Express/BiznesAlert.pl/Piotr Stępiński)

Indie prowadzą rozmowy z katarską spółką RasGas, w sprawie zmiany długookresowej umowy na dostawy skroplonego gazu ziemnego (LNG). Indyjska spółka Petronet LNG została zmuszona do zmniejszenia wolumenu zakupu katarskiego gazu, po tym jak dostarczany w ramach wspomnianego kontraktu surowiec, stał się prawie dwukrotnie droższy od tego dostępnego na rynku spotowym.

– Ponieważ ceny ropy spadają, prosimy o przeanalizowanie sposobu ustalania ceny – powiedział chcący zachować anonimowość wysoki rangą urzędnik indyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych

Jego zdaniem indyjski minister ropy Dharmendra Pradhan planuje w tym tygodniu udać się do Doha, aby omówić transakcję Petronet-RasGas z ministrem energetyki oraz przemysłu Kataru Mohammedem Saleh Al Sadem.

Już 19 października jeden z pracowników Petronet LNG mówił, że obydwie spółki pracują nad rozwiązaniem tej kwestii. Nie ujawnił jednak tematu na jaki Indie prowadzą rozmowy, czy jest nim wielkość wolumenu czy cena.

Warto także przypomnieć, że już w maju BiznesAlert.pl informował, że ze względu na spadek krajowego popytu, Delhi prowadzi negocjacje w sprawie zmniejszenia o 10 proc. dostaw LNG w ramach kontraktu z Katarem. W lutym sprzedaż gazu spadła o 25 proc. do poziomu 2,8 mld m3 (w porównaniu z ostatnim kwartałem jest to spadek o 10 proc.), a sprzedaż zregazyfikowanego surowca o 22 proc.

Prawie 16 lat temu RasGas i Petronet LNG podpisały pierwszy kontrakt kupna-sprzedaży 7,5 mln ton LNG rocznie w oparciu o klauzulę take or pay.

Na chwilę obecną cena LNG dla Indii wynosi ok. 12,87/Mbtu, przy czym jest to kwota nie uwzględniająca takich kosztów jak m.in. regazyfikacja surowca w porcie, transport czy marża handlowa. Z drugiej strony cena na rynkach spotowych osiąga poziom 6-6,5 dolara/Mbtu. W ten sposób importowany z Kataru gaz kosztuje Indie zbyt drogo. Na przykład indyjska spółka GAIL nie znajduje na niego nabywców, więc wykorzystuje paliwo we własnym zakładzie petrochemicznym, co dodatkowo uderza w dochody spółki.

W przeciągu pierwszych dziewięciu miesięcy tego roku Petronet kupił tylko 68 procent zakontraktowanego wolumenu.

– Nie przyjęliśmy 33 ze 120 dostaw – powiedział jeden z pracowników Petronet LNG.

Nie ma wątpliwości, że rosnąca indyjska gospodarka ma wystarczający apetyt na gaz ale jego ceny są kluczowym czynnikiem. Przy braku podłączenia do rurociągu i braku pozostałej infrastruktury importowany gaz ziemny okazuje się być bardzo drogim paliwem w koszyku energetycznym. Indyjskie spółki takie jak GAIL i IOC już podpisały kontrakt na import od 2018 roku ponad 10 mln ton LNG rocznie. Teraz głównym zadaniem dla nich jest znalezienie odbiorców wewnętrznych, aby sprzedać im zamówiony wolumen. Przy rozwoju obecnego scenariusza przekonanie ich może okazać się bardzo trudne.

Co istotne, najwięksi na świecie odbiorcy LNG żądają rewizji systemu dostaw surowca. Ostatnio dwie największe spółki energetyczne w Japonii, główni odbiorcy LNG na świecie, stwierdziły, że już nie będą podpisywały więcej kontraktów, które nakładają ograniczenia na reeksport i na wybór miejsca odbioru surowca.

Takie zmiany mogą zasadniczo wpłynąć na światową branże LNG, ułatwić handel oraz umożliwić rozwój rynku spotowego. Jeżeli kupujący uzyskają możliwość odsprzedaży dostawy to spowoduje, że rynek LNG będzie tak samo dynamiczny jak rynek ropy. Jednakże producenci, w szczególności Exxon Mobil, nalegają, aby można było z rezygnować z długoterminowych kontraktów od których w dużej mierze zależy finansowanie projektów LNG. W związku z tym dostawcy podpisują 20-letnie kontrakty zakazujące odsprzedaży otrzymanego surowca.

Przez to wszystko ceny spadną katastrofalnie. Według cytowanego przez Bloomberga katarskiego ministra energetyki Mohammeda Al Sada, spowoduje to upadek globalnego systemu dostaw. Jego zdaniem odbiorcy LNG nie widzą już dalszej konieczności podpisywania kontraktów długoterminowych.

Jednakże Katar nie zamierza składać broni i chce ocalić obecne relacje umowne, nawet jeżeli będzie to oznaczało pewne ustępstwa. Środek ciężkości handlu LNG przesuwa się w stronę rynku spotowego i krótkoterminowych kontraktów, co zagraża systemowi finansowania projektów LNG.