Izba Reprezentantów chce nowych sankcji wobec Nord Stream 2. To zmiana czy kontynuacja polityki USA?

25 września 2021, 09:30 Alert
Kapitol, Waszyngton
Kapitol. Fot. Wikimedia Commons

Niższa izba parlamentu amerykańskiego przyjęła nowe sankcje wobec wszelkich podmiotów zaangażowanych w projekt Nord Stream 2, które potencjalnie mogą wykluczyć dostawy tym gazociągiem, ale wszystko zależy od podpisu prezydenta Joe Bidena. To kontynuacja czy zmiana polityki?

– Obowiązkowe sankcje, bez możliwości wyjątków, dotyczące #NordStream2! Izba Reprezentantów Stanów Zjednoczonych przegłosowała ustawę o nowym budżecie obronnym (NDAA). Poprawki w sprawie NS2 zostały przyjęte jednomyślnie – pisze poseł Antoni Macierewicz na Twitterze. Jego zdaniem jest to zmiana polityki USA.

Warto jednak przypomnieć, że to parlament USA wymusił na prezydencie USA Donaldzie Trumpie sankcje z końcem 2019 roku wpisując je – podobnie jak w 2021 roku – do ustawy budżetowej Pentagonu NDAA. Faktem jest jednak, że prezydent Trump zdecydował się wprowadzić sankcje w 2019 roku, które zamroziły budowę na około rok. Joe Biden wolał zawiesić sankcje wobec operatora Nord Stream 2 AG oraz jego prezesa, tłumacząc się potrzebą rozmów dyplomatycznych z Berlinem oraz niemożliwością zatrzymania prac na morzu znajdujących się na końcowym etapie.

Nowe sankcje zaproponowane przez Izbę Reprezentantów muszą jeszcze przejść przez Senat i zostać podpisane przez prezydenta USA. Tymczasem Rosjanie prą ku jak najszybszemu rozpoczęciu dostaw przez Nord Stream 2, wykorzystując w tym celu rekordowe ceny gazu w Europie, za które są częściowo odpowiedzialni. Do tego potrzebują jednak certyfikacji Nord Stream 2 wymagającej dostosowania tej inwestycji do przepisów dyrektywy gazowej. Zajmuje się nią niemiecki regulator Bundesnetzagentur, któremu będzie patrzeć na ręce polskie PGNiG włączone do procedury oraz Komisja Europejska mająca zatwierdzić wynik pracy Niemców.

Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Nord Stream 2 na nielegalu? Może się jeszcze zamienić w ruinę