Jakóbik: Rosjanie mówią o Chinach ale myślą o Europie

15 czerwca 2015, 15:46 Energetyka
Siła Syberii
Gazociąg Siła Syberii. Grafika: Gazprom

KOMENTARZ

Wojciech Jakóbik

Redaktor naczelny BiznesAlert.pl

Wizyta dyrektora Gazpromu na dywaniku prezydenta Federacji Rosyjskiej była okazją do przełomowej deklaracji. Chińczycy mieli zgodzić się na budowę własnego odcinka gazociągu Siła Syberii, dzięki czemu inwestycja dopiero teraz staje się możliwa. Prezes Aleksiej Miller przekonuje jednak, że ma wszystko pod kontrolą, a zwrot do Chin przebiega zgodnie z planem.

Kontrakt na dostawy gazu z Rosji do Chin zachodnim szlakiem (gazociąg Ałtaj) zostanie podpisany w przeciągu najbliższych miesięcy – poinformował dyrektor Gazpromu Aleksiej Miller podczas spotkania z prezydentem Rosji Wladimirem Putinem. Przypomniał, że dostawy wschodnim szlakiem zostały uzgodnione w ciągu 8-9 miesięcy ale teraz Chińczycy zgodzili się na szybsze negocjacje.

Według szefa Gazpromu ustalono już, że kontrakt będzie obowiązywał przez 30 lat na wolumen 30 mld m3 rocznie. Strony uzgodniły także punkty odbioru gazu i harmonogram konstrukcji Ałtaju. Miller przekonywał, że Chińczycy zgodzili się na przyspieszenie prac przy realizacji tego projektu. 8 maja 2015 roku została podpisana ramowa umowa na dostawy przez Gazociąg Ałtaj. Niewyjaśniona pozostaje kwestia waluty w jakiej będą opłacane dostawy. Wcześniej Gazprom zapowiadał, że wykorzystane zostaną juany i ruble, ale teraz Miller utrzymuje, że w tej sprawie nie doszło jeszcze do ostatecznej konkluzji.

„Niektóre gwarancje i fragmenty istniejących umów mogą znaleźć zastosowanie przy zachodnim szlaku” – zapowiedział Rosjanin. To prawdopodobnie zapowiedź manipulacji ustaleniami odnośnie obydwu szlaków do Chin, z których każdy miał już okres w którym był tym priorytetowym w ustach Millera i innych przedstawicieli spółki z Petersburga.

Póki co Rosjanin uznał, że realizacja drugiego projektu chińskiego (Siła Syberii) odbywa się zgodnie z harmonogramem a na koniec czerwca odbędzie się uroczyste otwarcie budowy nitki po stronie chińskiej. Jego zdaniem jest to „najważniejszy projekt dla Gazpromu”, i nie ma z nim „absolutnie żadnych problemów”.  W maju 2014 roku została podpisana umowa na dostawy do 38 mld m3 gazu ziemnego rocznie przez 30 lat przy użyciu Siły Syberii.

Miller odniósł się także do sytuacji na rynku europejskim. – Trend jest korzystny. Dla przykładu Niemcy czyli nasz rynek numer jeden w maju tego roku w porównaniu z analogicznym miesiącem rok temu kupili 68 procent gazu więcej – powiedział Putinowi. Przekonywał także, że w nieodległej przyszłości Gazprom podpisze nowe kontrakty długoterminowe na dostawy do Unii Europejskiej.

Przypadkowo tego samego dnia w niemieckim Die Presse pojawił się przeciek na temat rzekomego powrotu zainteresowania austriackiego OMV budową gazociągu Nabucco-West, który miał doprowadzać kaspijski gaz do Europy z Turcji ale przegrał z mniej politycznym i lżejszym projektem Gazociągu Transadriatyckiego. Choć przedstawiciele konsorcjum Nabucco dalej mówią tylko o kaspijskim gazie, źródło Die Presse przekonuje, że mogą go zamienić na surowiec rosyjski oraz irański. Czy rewizja umowy gazowej Gazprom-OMV wystarczyła, aby przekonać Austriaków?

Z punktu widzenia Wiednia przewagą Nabucco-West nad TAP jest jego połączenie z hubem gazowym w austriackim Baumgarten. To także przewaga tego projektu z punktu widzenia całej Europy Środkowo—schodniej, liczącej na dostawy kaspijskiego gazu, który nie dotrze do nich z TAP, bo został już w całości zakontraktowany przez Włochów i Bułgarów (9 i 1 mld m3 od 2020 roku) a brane pod uwagę podwojenie przepustowości magistrali także zajmie jakiś czas.

Dlatego podpięcie Nabucco-West do planowanego Turkish Stream może być interesujące dla krajów jak Austria, które nie widzą problemu z rosyjską narodowością dostarczanego surowca. Byłoby to kolejne po Eastring potencjalne narzędzie urentownienia rosyjskiego projektu w Europie, którego przyszłość bez rynku zbytu w Europie jest wątpliwa. 47 z 63 mld m3 planowanej przepustowości ma trafiać na stary kontynent. Barierą dla realizacji tych planów będzie tylko konsekwentna polityka dywersyfikacji Komisji Europejskiej, która oczekuje od państw członkowskich różnorodności nie tylko szlaków ale i źródeł dostaw. Dopóki dominującym źródłem surowca danego projektu będą tylko Rosjanie, Komisja nie poprze go. Nie wiadomo jak zareaguje na propozycje mieszane, z potencjalnym udziałem Iranu.

Argument Gazpromu o przyspieszeniu prac z Chińczykami ma stanowić po raz kolejny nacisk na partnerów europejskich, którzy obawiają się, że Gazprom rzeczywiście ucieknie do Azji. Realia jednak nie zmieniły się a w dobie sankcji zachodnich na sektor bankowy, w tym Gazprombank, są gorsze, niż przed aneksją Krymu. Dlatego Rosjanie walczą głównie o utrzymanie udziałów na rynku europejskim.

Na froncie wschodnim – bez zmian. Gazprom poinformował w maju, że w 2015 roku planuje położyć 50 km gazociągu Siła Syberii z rosyjskich złóż we Wschodniej Syberii do Chin. Firma informuje, że 15 km rur już zostało zmontowanych a Strojtransgaz wygrał przetarg na budowę kolejnych 208 km. Jednakże długość całej magistrali ma wynieść 4000 km więc, biorąc pod uwagę, że plany Gazpromu zostaną zrealizowane, za rok będzie ona gotowa w 1/80-tej.