Jakóbik: Zamiast grzebać projekt łupkowy należy pracować nad rozpoczęciem wydobycia

2 stycznia 2015, 08:54 Energetyka
Gaz łupkowy Marcellus Shale
Odwiert na złożu gazu łupkowego w USA. Fot.: Wikipedia

KOMENTARZ

Wojciech Jakóbik

Redaktor naczelny BiznesAlert.pl

Ogłaszanie końca polskiego projektu łupkowego to samospełniająca się przepowiednia. Naszych złóż gazu niekonwencjonalnego nikt nie ukradnie – najwyżej kupi, ale kto to zrobi, zależy już od decyzji rządu oraz sprawnego systemu koncesyjnego. Ustawy łupkowe: prawo geologiczne i górnicze, specustawa węglowodorowa, oraz ważne dla sektora opodatkowanie wydobycia to kluczowe regulacje, które z bólem przechodzą przez polski system legislacyjny.

W okresie sylwestrowym ekspertów sektora energetycznego ogarnął kac łupkowy. Prace nad ułatwieniami poszukiwań gazu łupkowego w Polsce trwają zbyt długo. Część firm wycofała się z naszego kraju: Talisman Energy i Marathon Oil to największe z nich. Wyjście rozważa amerykański Chevron. Jest to element regionalnego trendu (widocznego na Ukrainie oraz u naszych południowych sąsiadów) wywołanego rozczarowaniem inwestorów, którzy po sukcesach w Ameryce zderzyli się z postkomunistycznym tarciem materii.

Nie należy jednak tracić wiary w złoża, które nie wyparują, ani nie zostaną wykradzione przez rosyjski wywiad. Polskie firmy szukają gazu niekonwencjonalnego na miarę swoich ograniczonych możliwości. W strategii PGNiG na lata 2014-2022 znajduje się zapis o kontynuacji poszukiwań gazu łupkowego. Nie jest przypadkowy przedział czasowy przyjęty w dokumencie. W 2022 roku kończy się obowiązywanie obecnej umowy gazowej z rosyjskim Gazpromem. Firma przygotowuje więc grunt pod zmianę formatu relacji z Gazpromem, który przy sprawnych działaniach straci na znaczeniu strategicznym dla polskiego sektora.

Polacy mogą także znaleźć złoża tight gas. W zeszłym roku pojawił się nawet umiarkowany sukces w tym zakresie. Również Orlen Upstream będzie szukał nadal. Przepowiednie o tym, że gaz z łupków popłynie silnym strumieniem już jutro okazały się hurraoptymistyczne, ale to nie oznacza, że projekt jest zamknięty a surowiec nie zostanie wydobyty. Potencjał złóż ma ponownie oszacować Państwowy Instytut Geologiczny, który nadal zwleka z publikacją nowego raportu na ten temat, uwzględniającego nowe poszukiwania.

Flara polskiego gazu łupkowego nie zgaśnie, jeżeli zostanie osłonięta przez sprawne działania rządu oraz współpracę firm podobną do porozumienia PGNiG-Chevron, która miejmy nadzieje, przyniesie owoce. Miejmy nadzieję, że 2015 rok będzie okresem dalszej, systematycznej pracy nad rozwojem wydobycia gazu łupkowego w Polsce. Projekt nie jest zamknięty, choć spotkał się z poważnymi przeszkodami.