Alert

Konflikt w Jemenie może przełożyć się na transport ropy na Bliskim Wschodzie

Konflikt w Jemenie może przełożyć się na transport ropy na Bliskim Wschodzie

Po ataku na saudyjskie tankowce i domniemanym ostrzelaniu lotniska w Abu Zabi Huti zagrozili w piątek przeprowadzeniem kolejnych ataków. Tymczasem lotnictwo saudyjskie również w piątek zbombardowało kluczowy port w al-Hudajdzie.

Groźby Hutich

Członek władz proirańskiego ugrupowania Hutich Ibrahim al-Deilami oświadczył w wywiadzie dla irańskiej telewizji państwowej, że jeśli Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie nie przerwą swoich działań zbrojnych w Jemenie, to celem ataków tej organizacji będą wszystkie obiekty naftowe, a także kluczowe strefy militarne, polityczne i ekonomiczne w tych dwóch krajach, w tym w szczególności bazy wojskowe na saudyjskich lotniskach w Rijadzie i Dżuddzie.

Deilami oskarżył te dwa państwa o zrównanie z ziemią jemeńskich fabryk oraz zniszczenie portów morskich i lotnisk. „Nasi wrogowie powinni mieć pewność, że ta sytuacja nie będzie tolerowana i od teraz żadne miejsce w tych dwóch krajach nie będzie już bezpieczne” – podkreślił Deilami, dodając że ataki będą przeprowadzane zarówno przy pomocy rakiet, jak i dronów.

Deilami wyraził też rozczarowanie działaniami ONZ, dotyczącymi kryzysu jemeńskiego, podkreślając, że kontynuacja wojny zagrozi interesom wielu krajów w Europie, Azji i innych częściach świata. Deilami zagroził również atakami przeciwko zagranicznym firmom współpracującym z Arabią Saudyjską i Zjednoczonymi Emiratami arabskimi.

Ataki z użyciem dronów na tankowce 

Wywiad z Deilamim został nadany kilka godzin po domniemanym ataku jemeńskiego drona na międzynarodowe lotnisko w Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Według związanych z Hutimi jemeńskich mediów ataku miał dokonać dron Sammad-3, który po przeleceniu 1350 km z jemeńskiej Sany odpalił trzy rakiety w kierunku lotniska.

Huti nie przedstawili żadnych zdjęć lub nagrań wideo, potwierdzających przeprowadzenie tej operacji, a ZEA zaprzeczyły, że doszło do tego ataku. Kilka godzin przed podaniem przez media jemeńskie informacji o domniemanym ataku władze lotniska Abu Zabi poinformowały na Twitterze o incydencie związanym z pojazdem dostawczym, który jednak nie spowodował zakłóceń w ruchu lotniczym.

Natomiast w środę 25 lipca Huti zaatakowali dwa saudyjskie tankowce o pojemności dwóch milionów baryłek, powodując niewielkie uszkodzenia jednego z nich. Do ataku doszło w rejonie strategicznej cieśniny Bab al-Mandeb, łączącej Zatokę Adeńską z Morzem Czerwonym, przez którą biegnie kluczowy szlak transportu ropy naftowej z Bliskiego Wschodu do Europy. Po ataku Arabia Saudyjska czasowo zawiesiła wszelkie transporty tą drogą.

Konflikt w Jemenie i irańskie groźby blokady Ormuz 

Zdaniem ekspertów atak Hutich na saudyjskie tankowce w cieśninie Bab al-Mandeb może być związany z groźbami Iranu zablokowania szlaków transportowych ropy, w odpowiedzi na skierowane przeciwko temu krajowi sankcje USA. Iran jest głównym sojusznikiem Hutich. Po ataku na saudyjskie tankowce cena ropy Brent wzrosła o 0,8 proc. do 74,54 dolary za baryłkę.

Tymczasem w piątek nad ranem lotnictwo saudyjskie dokonało intensywnych nalotów na kluczowy jemeński port w al-Hudajdzie. Zdaniem ekspertów jest to odwet za atak na saudyjskie tankowce. Według źródeł lokalnych zbombardowany został obóz policji wojskowej Hutich w centrum miasta, a także fabryka plastiku w północnej jego części, południowe dzielnice Zubaid i al-Tahita oraz port rybny i lokalna rozgłośnia radiowa.

Konflikt w Jemenie 

Ofensywa ZEA i Arabii Saudyjskiej, której celem miało być opanowanie portu w al-Hudajdzie, zaczęła się w połowie czerwca 2018 roku. Po miesiącu operacja została jednak przerwana, a piątkowe naloty są pierwszymi od tego czasu poważnymi działaniami zbrojnymi w tym rejonie. Na razie nie wiadomo, czy oznaczają one wznowienie ofensywy na pełną skalę.

Ruch Hutich powstał w 1994 r. i skupił radykalnych przedstawicieli zajdyckiej grupy religijnej, niezadowolonych z rządów prezydenta Alego Abd Allaha Saleha i jego współpracy z Arabią Saudyjską. Po obaleniu Saleha w wyniku wydarzeń tzw. arabskiej wiosny władzę w Jemenie przejął zdominowany przez sunnitów rząd Abd Rabu Mansura al-Hadiego. W styczniu 2015 r. Huti przejęli kontrolę nad stolica Jemenu Saną, zmuszając Hadiego do ucieczki do Arabii Saudyjskiej. Rząd Hadiego urzęduje tam do dziś, a Huti powołali własny rząd, który nie jest uznawany przez żaden kraj, uzyskuje jednak wsparcie ze strony Iranu.

Polska Agencja Prasowa


Powiązane artykuły

dolar pieniądze

Wygrana Trumpa oznacza umocnienie dolara

Potwierdzenie wygranej Donalda Trumpa oznacza umocnienie dolara do 4,4-4,45 i wzrost rentowności obligacji w USA i Polsce – oceniają ekonomiści...
Miłosz Motyk, podsekretarz stanu, ministerstwo klimatu i środowiska. Fot. Jędrzej Stachura

Rząd nie widzi zagrożeń dla harmonogramu budowy elektrowni jądrowej na Pomorzu

– Dziś nie widzimy zagrożeń harmonogramu i procesu inwestycyjnego budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej – powiedział Miłosz Motyka, wiceminister klimatu...
Łopata i węgiel. Fot. Freepik.

W październiku Niemcy spalili nadzwyczaj dużo węgla

Październik był w niemieckiej energetyce nietypowym miesiącem, w którym zużycie węgla w Niemczech znacząco wzrosło. Udział węgla przy produkcji energii...

Udostępnij:

Facebook X Pinterest WhatsApp