Jóźwicki: Brak półprzewodników to powód opóźnień produkcji samochodów

10 grudnia 2021, 07:25 Bezpieczeństwo
Chip i półprzewodniki. Fot. Freepik
Chip i półprzewodniki. Fot. Freepik

Pod koniec 2020 roku administracja Donalda Trumpa zdecydowała się na nałożenie sankcji na największego chińskiego producenta półprzewodników: SIMC. Tłumaczono to wtedy tym, że firma ta współpracuje z chińskim wojskiem. Dla wszystkich obserwatorów rywalizacji amerykańsko-chińskiej nie było to zaskoczeniem. Można domniemywać, że prawdziwym powodem była próba wzmocnienia producentów mikro-chipów z innych krajów, takich jak Tajwan, Korea Południowa oraz uderzenie w takie chińskie firmy jak Huawei. Prawdopodobnie nikt wtedy nie przewidywał, że ta decyzja będzie miała zabójczy skutek dla produkcji samochodów oraz spowoduje wzrost ich cen – pisze Marcin Jóźwicki, współpracownik BiznesAlert.pl.

Sytuację pogorszyła pandemia koronawirusa, ponieważ wstrzymane były linie produkcyjne podczas lock-downów oraz susza na Tajwanie w 2021 roku, który jest światowym liderem w produkcji układów scalonych i potrzebuje dużej ilości wody do produkcji tych komponentów.

Obecne samochody wykorzystują półprzewodniki do bardzo wielu podzespołów różnego rodzaju. Znajdziemy je między innymi w hamulcach, czujnikach bezpieczeństwa, multimediach, czujnikach parkowania i wielu innych miejscach. Półprzewodniki wykorzystują także takie urządzenia, jak laptopy, smartfony, tablety itp., więc producenci takich sprzętów konkurują w pozyskaniu tych komponentów, co dodatkowo komplikuje sprawę.

W konsekwencji tego, według niemieckiego ‘’Handelsblatt’’ np. Toyota we wrześniu 2021 roku ogłosiła, że jest zmuszona do obniżenia swoich mocy produkcyjnych o 40%. Według Automotive News, na podstawie danych z Autoforecast Solutions, General Motors wyprodukuje w tym roku 800 tysięcy mniej samochodów. Problemy mają także Nissan, Volkswagen, Mercedes. Doszło nawet do tak kuriozalnej sytuacji, że producenci zaczęli składować tysiące samochodów bez mikro-chipów na wielkich parkingach. Dopiero po wznowieniu produkcji podzespołów, samochody te zostaną ukończone. Niektórzy producenci starają się także ograniczyć użycie chipów w prostszych modelach i montują uboższe wersje np. z mniej skomplikowanymi panelami multimedialnymi.

Na zdjęciu ponad 60 000 niekompletnych Fordów F-150. Źródło https://www.motorbiscuit.com/

Na zdjęciu ponad 60 000 niekompletnych Fordów F-150. Źródło https://www.motorbiscuit.com/https://www.motorbiscuit.com/

Ile się czeka obecnie na samochód u dealera? Polscy klienci na forach internetowych twierdzą, że czas oczekiwania na nowy samochód wynosi obecnie nawet 10-12 miesięcy. W normalnej sytuacji czas ten wynosił do trzech miesięcy. Doszło zatem do paradoksalnej sytuacji, gdy dealerzy samochodowi, którzy wcześniej rozkładali czerwone dywany przed każdym klientem, teraz nie są w stanie zaspokoić popytu. Zdarzają się modele, na które trzeba czekać nawet ponad rok. Mamy do czynienia także z sytuacjami, gdy handlowcy rozkładają ręce i mówią wprost, że nie wiedzą, kiedy i czy w ogóle samochód w danej konfiguracji zostanie wyprodukowany.

Ma to oczywiście wpływ na ceny aut nowych, ale także i używanych. Polska Izba Motoryzacji podaje, że według analityków firmy Exact Systems, w 2022 roku możemy spodziewać się podwyżek cen nowych samochodów na poziomie 15-25 procent. Używany samochód, zakupiony rok temu, można w tej chwili praktycznie sprzedać za tę samą cenę.

Mniejsza ilość nowych aut zmusi konsumentów do wyboru wśród pojazdów używanych. Większa liczba takich samochodów nie zmniejszy emisji dwutlenku węgla oraz może mieć negatywny wpływ na środowisko naturalne. Obniżone obroty w branży motoryzacyjnej nie pozostaną także bez znaczenia dla PKB państw Unii Europejskiej oraz Polski. Światełkiem w tunelu jest nowa ustawa w Stanach Zjednoczonych: „Chips for America”, która ma wzmocnić krajową produkcję chipów.

Kryzys w produkcji półprzewodników dotknął bardzo wiele branż, spowodował załamanie łańcuchów dostaw, wzrost cen towarów. Wydłużone lub wstrzymane zostały dostawy wielu produktów, w tym także nowych samochodów. Tak oto rywalizacja obecnego hegemona USA z pretendentem do przywództwa światowego – Chinami – ma wpływ na życie zwykłych ludzi na drugim końcu świata. Najprawdopodobniej szybko się to nie skończy i nie wiadomo, jakie jeszcze niespodzianki przyniesie nam chińsko-amerykańska wojna handlowa.

Stachura: Tajwan może wygryźć Chiny z Europy Środkowo-Wschodniej