Czy Rosja jest w stanie zatrzymać Gazociąg Transkaspijski?

16 sierpnia 2019, 11:30 Alert
Gazociąg Transkaspijski
Gazociąg Transkaspijski

Kaspijskie Forum Ekonomiczne odbyło się właśnie w kurorcie Avaza w Turkmenistanie 12 sierpnia, dokładnie rok po dniu, w którym podpisano Konwencję w sprawie statusu prawnego Morza Kaspijskiego na szczycie przywódców państw Morza Kaspijskiego w Aqtau w Kazachstanie. Dokument podpisany w Akahu miał ostatecznie wyjaśnić wszystkim pięciu państwom kaspijskim – Azerbejdżanowi, Kazachstanowi, Iranowi, Rosji i Turkmenistanowi – w jaki sposób należy wykorzystać wodę i, co ważniejsze, dno morskie.

Gazociąg TCP

Wykorzystanie dna morskiego obejmowało budowę rurociągów podmorskich, takich jak Gazociąg Transkaspijski (TCP), projekt mający na celu doprowadzenie gazu ziemnego z Turkmenistanu do Europy, który jest obecny na desce kreślarskiej od połowy lat 90. Temat projektu TCP dotyczącego transportu gazu z Turkmenistanu przez Morze Kaspijskie do Azerbejdżanu spotkało się z zainteresowaniem na forum Avaza. Plany budowy rurociągu przez Morze Kaspijskie są na desce kreślarskiej od około ćwierć wieku, a przez większość tego czasu Moskwa i Teheran wykazały, że nie zamierzają wspierać projektu.

Z prawnego punktu widzenia Turkmenistan i Azerbejdżan nigdy nie powinny mieć problemu z porozumieniem w sprawie budowy gazociągu, który miałby prowadzić turkmeński gaz przez Morze Kaspijskie do Azerbejdżanu, skąd mógłby on być pompowany do azerskich rurociągów kierowanych do Europy, ale polityka Turkmenistanu polega na udostępnianiu gazu na granicy każdemu, kto łączy gazociąg z Turkmenistanem. Z wyjątkiem rurociągu Turkmenistan-Afganistan-Pakistan-Indie (TAPI), którym zarządza Turkmengaz, Turkmenistan nie buduje rurociągów poza swoimi granicami.

Turkmenistan jest jednak w trakcie najgłębszego kryzysu gospodarczego w prawie 28-letniej historii tego kraju jako niepodległego państwa. Aszchabadowi trudno byłoby znaleźć pieniądze na TCP, gdyby rząd nie był przygotowany na skorzystanie z rzekomo dużego funduszu rezerwowego, który ma w Niemczech i innych zagranicznych bankach.

Obawy Rosji i Iranu

Warto jednak zwrócić uwagę na obawy Rosji i Iranu o bezpieczeństwo środowisko w regionie Morza Kaspijskiego. Moskwa i Teheran mówią, że martwią się możliwymi szkodami ekologicznymi spowodowanymi przez podmorskie rurociągi. Ale już istnieją podmorskie rurociągi na Morzu Kaspijskim, które biegną od kaspijskich złóż ropy i gazu do Azerbejdżanu i Kazachstanu. Bliźniacze rurociągi – jeden na ropę, a drugi na gaz – z kazachskiego morskiego złoża Kashagan zaczęły przeciekać ze względu na wpływ gazu siarkowego na rury we wrześniu 2013 roku, wkrótce po tym, jak ostatecznie rozpoczęto wydobycie.

Rosja i Iran nigdy nie narzekali na rurociągi biegnące z pola Shah Deniz 2 około 85 kilometrów do wybrzeża Azerbejdżanu lub z pola Kashagan około 95 kilometrów do wybrzeża Kazachstanu. Nigdy też nie narzekali na szkody, które powstały w wyniku uszkodzenia rurociągów Kazachstanu w 2013 roku. Najwyraźniej tylko rurociągi łączące dwa kraje kaspijskie, w tym przypadku Azerbejdżan i Turkmenistan, wzbudzają sprzeciw Moskwy i Teheranu. Kazachstan i Azerbejdżan z kolei chcą wszcząć dziesięcioletni plan budowy podmorskiego rurociągu naftowego, który doprowadzi kazachską ropę do Azerbejdżanu, gdzie zostanie załadowany do rurociągów zmierzających na zachód w kierunku Europy.

Ponadto Rosja zbudowała gazociągi – Blue Stream i TurkStream – od brzegów przez dno Morza Czarnego do Turcji, Nord Stream 1 i pracuje nad gazociągami Nord Stream 2 po dnie Morza Bałtyckiego do Niemiec. Wszystkie te rurociągi są technicznie trudniejsze do zbudowania niż proponowany projekt TCP. Rosyjscy eksperci powinni już wiedzieć, że TCP nie stanowi większego ryzyka ekologicznego niż rurociągi Blue Stream, TurkStream lub Nord Stream. Jednak to Moskwa będzie miała w regionie ostatnie słowo, dopóki rosyjska marynarka wojenna będzie kontrolowała region Morza Kaspijskiego.

Radio Wolna Europa/Michał Perzyński

Jakóbik: Gra o Turkmenistan. Gra o gaz dla Europy