font_preload
PL / EN
Bezpieczeństwo 4 września, 2014 godz. 10:34   
KOMENTUJE: Dominik Kimla

Kimla: Budowa narodowego potencjału odstraszania odpowiedzią na decyzję szczytu NATO

Dominik Kimla

KOMENTARZ

Dominik Kimla

Frost & Sullivan

Pomimo agresywnych działań Rosji na Ukrainie, rozpoczynający się dzisiaj szczyt NATO, najprawdopodobniej nie wyjdzie naprzeciw polskim postulatom dotyczącym stałego rozmieszczenia znaczących sił sojuszu w naszym kraju.

W związku z powściągliwą reakcją naszych sojuszników i pogarszającą się sytuacją bezpieczeństwa naszego kraju, należy rozpocząć budowę narodowego potencjału odstraszania, którego podstawą powinny być pociski manewrujące o zasięgu powyżej 1000 km oraz zdolności do rozpoznania i wyznaczania potencjalnych celów ataku. Dotychczasowy program pn. „polskie kły”, których efektory mają mieć zasięg rażenia ograniczony do ok. 300 km, należy uznać za niewystarczający, wobec aktualnych wyzwań dla bezpieczeństwa.

Ewentualni krytycy pomysłu pozyskania pocisków manewrujących o tak dalekim zasięgu zapewne podniosą argument, że działania takie są niezgodne z Reżimem Kontroli Technologii Rakietowych (Missile Technology Control Regime – MTCR), którego Polska jest stroną. Warto jednak pamiętać, że to porozumienie ma nieformalny charakter i nie powinno blokować polskich działań w obliczu rosnącego zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego.

Jednocześnie, pamiętając o ambitnym programie modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP (SZ RP) z niepokojem należy przyjąć informację, podaną tuż przed Międzynarodowym Salonem Przemysłu Obronnego, że projekt modernizacji używanych czołgów Leopard 2A4 nie może ruszyć z miejsca, gdyż ich producent, koncern Krauss-Maffei Wegmann jest niechętny do dzielenia się technologiami z polskim sektorem obronnym. Żadnego partnera biznesowego nie można zmusić do współpracy, ale powinna to być lekcja dla naszych decydentów, aby do projektów związanych z realizacją modernizacji technicznej SZ RP wybierać partnerów, którzy są skłonni do konstruktywnej współpracy i dzielenia się technologiami wojskowymi. Nie obrażając się na naszych dotychczasowych partnerów, należy rozważyć zacieśnienie współpracy zbrojeniowej z państwami takimi jak Japonia, Korea Południowa i Turcja. Przedsiębiorstwa zbrojeniowe tych państw oferują w wielu segmentach technologie na światowym poziomie i są w większym stopniu skłonne do efektywnej współpracy przemysłowej.

Przy budowie narodowego potencjału odstraszania cenna mogłaby się okazać współpraca z przedsiębiorstwami takimi jak koreański LIG Nex1, czy turecki Roketsan. Przedsiębiorstwa te posiadają cenne doświadczenie m.in. w zakresie budowy pocisków manewrujących. Dodatkowo, w przypadku systemów rozpoznania satelitarnego i systemów bezzałogowych warto zainicjować współpracę z japońskimi koncernami: Kawasaki Heavy Industries, Mitsubishi Electric i IHI Group, koreańskimi: Korean Aerospace Industry i Hanwha, czy tureckimi Aselsan i Turkish Aerospace Industries.

Wobec słabości sojuszu i ambiwalentnej postawie sojuszników, budowa znaczącego, narodowego potencjału odstraszania wydaje się być adekwatną odpowiedzią na pogarszającą się sytuację bezpieczeństwa w najbliższym otoczeniu naszego państwa.

Dr Dominik Kimla jest starszym analitykiem w międzynarodowej firmie doradczej. Zajmuje się monitorowaniem rynku zbrojeniowego w Europie.