Kimla: Strategiczne konsekwencje cięć w budżecie MON

26 lipca 2013, 08:34 Bezpieczeństwo
Dominik Kimla

KOMENTARZ

Dominik Kimla,

Frost & Sullivan

Według jeszcze nieoficjalnych doniesień Ministerstwo Obronny Narodowej (MON) będzie musiało zredukować tegoroczne wydatki o ok. 3 mld PLN, aby pomóc pokryć deficyt finansów publicznych. Warto pamiętać, że w ostatnim czasie jest to już drugi przypadek, kiedy sięga się po pieniądze MON, aby ratować kondycję finansów publicznych.

W latach 2008-2009 z budżetu MON, głównie z wydatków majątkowych, zabrano ponad 5,1 mld PLN. Ponadto, zgodnie z analizami Najwyższej Izby Kontroli (NIK) z wykonania budżetu państwa za lata 2010-2012, MON nie wydatkował środków w łącznej wysokości ok. 2,8 mld PLN. Jeśli do tego dodamy zapowiadane cięcia w wysokości 3 mld PLN z tegorocznego budżetu, to łącznie uzyskamy kwotę 10,9 mld PLN, które, chociaż zaplanowane, nie zostały przeznaczone na wydatki MON w omawianym okresie.

Pomijając fakt, że tego typu praktyka jest niezgodna z art. 7 ustawy z dnia 25 maja 2001 r. o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej (SZ RP), warto pokrótce przeanalizować jej implikacje dla gospodarki narodowej, potencjału militarnego SZ RP oraz kontekst strategiczny tych decyzji.

Konsekwencje dla gospodarki narodowej

Przyjmując MON-owski 70-procentowy wskaźnik zakupów w krajowym sektorze obronnym, w konsekwencji wspomnianych cięć do rodzimego sektora zbrojeniowego nie trafiły zamówienia  szacowane na ok. 7,6 mld PLN, które pomogłyby branży przejść przez newralgiczny okres przekształceń i konsolidacji. Warto jednocześnie pamiętać, że przemysł obronny jest przykładem przemysłu wiedzochłonnego o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa kraju. Dodatkowe inwestycje w ten sektor spowodowałyby również efekty mnożnikowe nie tylko u jego poddostawców, ale w całej gospodarce narodowej. Wreszcie, istotna część z owych 7,6 mld PLN i tak wróciłaby do budżetu państwa w formie różnych danin publicznych, takich jak CIT, PIT i VAT. Zatem nie wydatkując wspomnianej kwoty pozbawiono gospodarkę narodową znaczącego zastrzyku inwestycyjnego.

Znaczenie dla procesu modernizacji technicznej i potencjału Sił Zbrojnych RP

Aby uzmysłowić sobie skalę przeprowadzonych cięć w MON, warto mieć na uwadze fakt, że środki w wysokości ok. 11 mld PLN byłyby wystarczające na pokrycie kosztów tzw. tarczy antyrakietowej lub realizację programu modernizacji Marynarki Wojennej RP borykającej się z olbrzymimi niedoborami. Zrezygnowanie z wydatków w wysokości blisko 11 mld PLN negatywnie odbije się na tempie samego procesu modernizacji technicznej SZ RP. Przy niezmienionych priorytetech inwestycyjnych realizacja wybranych programów pozyskania uzbrojenia będzie opóźniona lub ich charakter rzeczowy zostanie ograniczony, powodując negatywne konsekwencje dla potencjału obronnego RP.

Kontekst strategiczny

Przeprowadzone redukcje zbiegają się w czasie ze stosownymi posunięciami wśród naszych NATO-wskich sojuszników oraz systematycznym zmniejszaniem obecności militarnej Stanów Zjednoczonych w Europie. Działania te negatywnie odbiją się na potencjale obronnym Sojuszu Północnoatlantyckiego w Europie. Zresztą członkostwo w NATO nie zwalnia nas z obowiązku dbania o własne bezpieczeństwo. W tym kontekście należy pamietać nie tylko o często przytaczanym w debacie publicznej artykule 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, ale również o obowiązkach, które na strony porozumienia nakłada artykuł 3 Traktatu: „… Strony, każda z osobna i wszystkie razem, (…) będą utrzymywały i rozwijały swoją indywidualną i zbiorową zdolność do odparcia zbrojnej napaści”. Z drugiej strony, warto również mieć na uwadze konsekwentny wzrost wydatków obronnych Rosji. Według ambitnych planów administracji prezydenta Putina do końca obecnej dekaty Rosja zamierza wydać na modernizację swoich sił zbrojnych ponad 600 mld USD.

Podsumowując można stwierdzić, że przeprowadzone i zapowiadane cięcia w budżecie MON spowodują długofalowe konsekwencje zarówno dla rodzimego przemysłowego potencjału obronnego, jak i potencjału bojowego polskiej armii. Zatem szukanie dzisiaj dalszych oszczędności w wydatkach MON jest przejawem strategicznej krótkowzroczności.

Dominik Kimla jest starszym analitykiem Frost & Sullivan, globalnej firmy doradczej. Zajmuje się monitorowaniem rynku zbrojeniowego w Europie.