Kliszcz: Fuzja Orlen-Lotos nie ma związku z atomem

7 marca 2018, 12:00 Atom
Na zdj.: transport pierwszej dostawy ropy naftowej z USA dla Grupy LOTOS do gdańskiego naftoportu, listopad 2017. Fot. Grupa Lotos
Transport pierwszej dostawy ropy naftowej z USA dla Grupy LOTOS do gdańskiego naftoportu, listopad 2017. Fot. Grupa Lotos

Pod koniec lutego PKN Orlen i Skarb Państwa podpisały list intencyjny w sprawie przejęcia kontroli nad Lotosem przez Orlen. Chodzi o nabycie bezpośrednio lub pośrednio minimum 53 procent. Portal BiznesAlert.pl zapytał Kamila Kliszcza, analityka DM mBank, o możliwe warianty przejęcia Grupy Lotos przez PKN Orlen.

Trzy scenariusze. Jeden podstawowy

Wariantów fuzji jest wiele, jednak głównym pomysłem jest wezwanie gotówkowe za akcje Lotosu. – To jest na obecną chwilę wariant bazowy. Można także założyć inny wariant, jak emisja akcji Orlenu w zamian za akcję Lotosu, a więc oferta wezwanie w zamian za swoje akcje. Generuje to także wyzwania w postaci przeforsowania takiej emisji bez prawa poboru na Walnym Zgromadzeniu PKN Orlen. W grę wchodzić może także wymiana akcji po określonym parytecie przy prezentacji planu połączenia. Wówczas plan musiałby zaakceptować walne posiedzenia obu spółek – wyjaśnia Kamil Kliszcz.

Fuzja nie ma związku z atomem

Pytany o możliwości finansowe PKN Orlen w zakresie przejęcia Grupy Lotos wycenianej między 5 – 6 mld zł analityk powiedział, że transakcja potrwa jeszcze kilka miesięcy, może rok. – Proces dopiero się rozpoczął, więc inwestycja będzie rozłożona w czasie. Wymagana będzie jeszcze zgoda urzędów antymonopolowych polskiego i europejskiego. Podobnie rzecz ma się w przypadku projektu jądrowego, któremu przygląda się spółka. Rozpoczęcie inwestycji to połowa przyszłej dekady. Myślę, że fuzja nie ma związku i nie koliduje z inwestycjami w atom – powiedział.