Kołtuniak: Chiny wchodzą do Europy Środkowej. Jakie mają zamiary?

11 lipca 2018, 13:30 Energetyka
Chiny-Europa

Szczyt Europy Środkowej i Chin (tak zwany format 16 plus 1) który w weekend odbył się w Sofii na pierwszy rzut oka wydaje się sukcesem państw regionu. Chiny przychylnie odniosły się bowiem do większości środkowoeuropejskich postulatów. Pojawiają się jednak pytania o prawdziwe motywy polityki Państwa Środka – pisze Łukasz Kołtuniak, współpracownik BiznesAlert.pl

Chiny zgodziły się znosić bariery dla inwestorów z CEE. Niemal we wszystkich zainteresowanych państwach pojawiały się bowiem skargi na brak dostępu do rynku chińskiego. Co więcej przedstawiciele chińskiego rządu obiecali dostosować oferty inwestycyjne w regionie do standardów prawa UE. Łamanie przez chińskich inwestorów norm prawa UE było bowiem czynnikiem hamującym współprace gospodarcza.

Co więcej po raz pierwszy tak otwarcie chińscy liderzy zapewniali o poparciu dla integracji europejskiej. Pekin wprost zapewnia ze „Europa środkowa to dla Chin most do Europy a nie jej miękkie podbrzusze”

Musimy jednak ostrożnie podchodzić do tych deklaracji. Musimy pamiętać o zmianie strategii Pekinu związanej z wojna handlowa rozpoczęta przez administracje Donalda Trumpa. Pekin szuka odpowiedzi na kłopotliwa sytuacje. Do tej pory w Chinach dominował obraz Zachodu jako monolitu. Wydaje się zatem ze pierwotnie otwarcie na Europe środkowa faktycznie zawierało dyskretna probe podminowania jedności Zachodu. Pekin trafnie diagnozował znane nam problemy w relacjach na linii CEE UE. Obecnie jednak obserwujemy chyba powrót do starej nomen omen sowieckiej praktyki dzielenia Zachodu na „szalone USA” i „złą Europę”. Dlatego Europa Środkowa powinna zachować ostrożność wobec propozycji Pekinu. Wydaje się ze sofijski szczyt to faktycznie próba zmiany kursu i strategii wykorzystania relacji zbudowanych w Europie Środkowej do nowego otwarcia w relacjach z cala UE.

Musimy jednak pamiętać ze za propozycja to idzie próba wykorzystania nieporozumień w świecie euroatlantyckim i faktycznego sojuszu z Europa przeciw USA. Zachowując ostrożność wobec chińskich propozycji i walcząc za wszelka cenę o unikniecie rozbicia Zachodu, Polska powinna dążyć do uniknięcia równie katastrofalnego scenariusza. Takim byłoby coraz śmielej postulowane przez nurt kissingerowski porozumienie Rosji i USA przeciw wpływom chińskim. Skomplikowanie relacji globalnych zmusza nas zatem do zajęcia wobec Pekinu postawy pragmatycznej. Pragmatycznej czyli na pewno nie takiej jaka prezentują choćby Wiktor Orban czy Milosz Zeman, gotowi akceptować nie korzystna ofertę biznesowa Pekinu byleby tylko podważyć ideologiczne fundamenty Pax Americana. Musimy pamiętać nie tylko o ryzyku politycznym ale również ryzyku biznesowym. Jednym z nich są alarmujące informacje pojawiające się np. w czeskich mediach jakoby Europa Środkowa była dla Chin przyczółkiem do kradzieży europejskiego know how. Było nie było to właśnie kradzież know how czyni wszczęta przez administracje Trumpa wojnę handlowa w dużym stopniu uzasadniona.