Gospodarka

Koniec niemieckiego modelu eksportowego. Polska na ratunek?

Koniec niemieckiego modelu eksportowego. Polska na ratunek?
Polska jest obecnie dla Niemiec jedną z desek ratunkowych zmniejszającego się eksportu. Na zdjęciu ruch tirów na trasie Świecko - Frankfurt n. Odrą. Na graniacach wciąż obowiązuje wyrywkowe kontrole / Fot: East News

Ostatnie dane z niemieckiego eksportu i importu jasno pokazują, że ten pierwszy spada, drugi z kolei rośnie. Jak ocenia w rozmowie z Biznes Alert Konrad Popławski z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) niemiecki model oparty na masowym eksporcie produktów przemysłowych i branży motoryzacyjnej na rynki USA i Chin się kończy. W tej sytuacji na kraj opatrznościowy dla niemieckiej gospodarki wyrasta Polska, która jest obecnie najważniejszym rynkiem, generującym wzrost popytu na niemieckie produkty. Nadzieje ma dać też, tak usilnie wspierana przez Niemcy, umowa z Mercosur.

Opublikowane przez Federalny Urząd Statystyczny w Wiesbaden (Destatzeszłoroczne dane z listopada wskazują, że eksport spadł w porównaniu z poprzednim miesiącem o 2,5 procent. Był to najsilniejszy miesięczny spadek od maja 2024 roku. Jednocześnie import wzrósł o 0,8 proc.

Łącznie z Niemiec wyeksportowano towary o wartości 128,1 mld euro. Import wyniósł 115,1 mld euro. Nadwyżka handlu zagranicznego skurczyła się tym samym do 13,1 mld euro, podczas gdy w październiku wynosiła jeszcze 17,2 mld euro. Szczególnie silny spadek odnotowano w handlu z państwami członkowskimi Unii Europejskiej.

USA nie chcą już być odbiorcą niemieckich nadwyżek

Najważniejszym odbiorcą niemieckich towarów pozostały Stany Zjednoczone, choć eksport do USA w ujęciu miesięcznym zmniejszył się o 4,2 proc. Najsilniejszy wzrost importu Niemcy odnotowały z Chin. Wartość sprowadzonych stamtąd towarów wyniosła 14,9 mld euro, co oznacza wzrost o 8 proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem.

Niemiecki model oparty na masowym eksporcie produktów przemysłowych i branży motoryzacyjnej na rynki USA i Chin się kończy. Chiny juz dawno stały się niebezpiecznym konkurentem, który po wydrenowaniu najważniejszych technologi z Niemiec sam coraz agresywniej rozpycha się na rynkach zagranicznych, wchodząc w rewiry, które do tej pory Niemcy traktowali jako obszary swojej dominacji. Widzimy to wyraźnie np. na ulicach polskich miast. W grudniu udział chińskich marek samochodowych w rynku osiągnął 15 proc., zwiększając się kilkukrotnie w ciagu roku” – tłumaczy ekspert ds. connectivity i łańcuchów dostaw Konrad Popławski z warszawskiego Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW).

Z kolei USA nie chcą być dłużej bezwarunkowym odbiorcą niemieckich nadwyżek produkcyjnych i w zamian za dostęp do rynku będą żądały różnych koncesji gospodarczych i politycznych, jak widzimy obecnie na przypadku Grenlandii” – zwraca uwagę analityk. W tej sytuacji na kraj opatrznościowy dla niemieckiego eksportu wyrasta Polska, która jest obecnie najważniejszym rynkiem, generującym wzrost popytu na niemieckie produkty.

„Trzeba sobie jednak zadać pytanie, jak długo? Gospodarka UE została w dużej mierze zdestabilizowana przez nieudaną transformację energetyczną, a wcześniej niezbyt fortunne reformy strefy euro. Ponadto nadmierna otwartość zwłaszcza na wymianę handlową z Chinami generuje potężne ryzyka deindustrializacji. Dodatkowo, w UE wciąż pozostaje niewykorzystany potencjał innowacyjnych państw Europy Środkowej, które są traktowane jako wygodni poddostawcy” – wylicza Popławski.

Niemcy muszą się otrząsnąć

„Jeśli Niemcy się otrząsną i otworzą na zreformowanie gospodarki, a zwłaszcza na zlikwidowanie tych elementów Zielonego Ładu, które szkodzą konkurencyjności, to są szanse na uczynienie z UE ponownie liczącej się siły ekonomicznej. W przeciwnym wypadku rynek UE stanie się żerowiskiem chińskich i amerykańskich koncernów. Sposób procedowania umowy z Mercosur nie daje jednak podstaw by sądzić, że w niemieckich elitach politycznych i gospodarczych mają szansę zajść w dającej się przewidzieć przyszłości korzystne zmiany mentalne” – podsumowuje ekspert OSW.

Tymczasem przedstawiciele niemieckiej branży eksportowej nie liczą na szybkie ożywienie. Zdaniem Federalnego Związku Handlu Hurtowego, Handlu Zagranicznego i Usług (BGA) popyt na dwóch kluczowych rynkach zbytu – w USA i w Chinach – pozostanie słaby także w ciągu tego roku.


Powiązane artykuły

Plan uderzenia w petropaństwo Putina. Indie już razem z USA

Decyzja Indii o wstrzymaniu zakupów rosyjskiej ropy nie jest zwykłym epizodem w wojnie handlowej z USA. To wydarzenie o znaczeniu...
Centrum danych. Fot. Freepik

Silniki lotnicze i turbiny na ratunek centrom danych?

Deweloperzy centrów danych coraz częściej sięgają po silniki lotnicze i generatory zasilane paliwami kopalnymi, by sprostać rosnącym potrzebom sektora sztucznej...

Nie tylko KSeF paraliżuje księgowych. „e-Sprawozdania” nie gotowe

Chaos w rozliczeniach na początku roku to nie tylko wina KSeF. Od stycznia obowiązuje nowy format sprawozdań finansowych, ale rządowe...

Udostępnij:

Facebook X Pinterest WhatsApp