Kraków Airport, drugi pod względem liczby obsługiwanych pasażerów port lotniczy w Polsce, znalazł się w najtrudniejszej sytuacji w całej swojej historii istnienia. Władze lotniska rozważają tzw. „opcję atomową”, czyli trzymiesięczne zamknięcie portu.
Takie rozwiązanie miałoby zostać wdrożone jeśli nie uda się uzyskać decyzji środowiskowej niezbędnej do budowy nowej drogi startowej.
Rosnący ruch, ograniczona infrastruktura
Krakowskie lotnisko w ostatnich latach notuje dynamiczny wzrost liczby pasażerów. W 2024 roku obsłużyło ponad 11 milionów podróżnych, co stanowiło wzrost o 18 procent względem roku poprzedniego i aż o 32 procent więcej niż w rekordowym przed pandemią 2019 roku. Prognozy na 2025 rok zakładają osiągnięcie poziomu 12-13 milionów pasażerów. Tak intensywny ruch stawia pod znakiem zapytania możliwości dalszego funkcjonowania obecnej infrastruktury. Obecna droga startowa, mająca 2550 metrów, jest zbyt obciążona, a jej stan techniczny nie pozwala na dalsze odkładanie inwestycji.
Nowa droga startowa
Plan inwestycyjny przewiduje budowę nowego pasa startowego o długości 2800 metrów, zlokalizowanego na północ od obecnego. Koszt przedsięwzięcia szacowany jest na około 189 mln euro, z czego część miałaby zostać sfinansowana z funduszy unijnych. Pierwszy etap inwestycji mógłby zakończyć się w 2029 roku, zaś pełne oddanie pasa do użytku przewidywane jest na lata 2029-2031. Uzyskanie decyzji środowiskowej pozostaje jednak przeszkodą, głównie z uwagi na sprzeciw mieszkańców okolicznych miejscowości, którzy od lat zgłaszają skargi dotyczące nadmiernego hałasu.
Plan B
Zarząd Kraków Airport przygotował wariant awaryjny, określany mianem „opcji atomowej”. Zakłada on przeprowadzenie generalnego remontu obecnej drogi startowej, co wymagałoby całkowitego zamknięcia portu na minimum trzy miesiące. Najwcześniejszy możliwy termin realizacji tego scenariusza to rok 2027, gdyż poprzedzić go muszą procedury administracyjne oraz przygotowania techniczne. Prezes Łukasz Strutyński podkreśla, że decyzja o czasowym zamknięciu byłaby podejmowana wyłącznie w okresie najmniejszego obciążenia ruchem, tj. zimą, i stanowiłaby absolutną ostateczność.
Ryzyko dla regionu i branży lotniczej
Potencjalne zamknięcie Balic rodzi poważne konsekwencje. Kraków Airport oferuje obecnie 128 połączeń do 31 krajów i jest kluczowym portem dla przewoźników takich jak Ryanair czy LOT. Trzymiesięczna przerwa w działalności oznaczałaby przekierowanie milionów pasażerów do Warszawy i Katowic, co nie tylko wywołałoby chaos organizacyjny, ale również mogłoby przynieść znaczne straty dla turystyki, hotelarstwa oraz sektora usług w Małopolsce.


