font_preload
PL / EN
Energetyka Energia elektryczna Gaz PAP Węgiel 9 grudnia, 2017 godz. 14:51   
KOMENTUJE: Mateusz Morawiecki

Lasy, elektromobilność, walka z Nord Stream 2. Premiera Morawieckiego pomysły na energetykę

Mateusz Morawiecki fot. KPRM/P.Tracz/CC

Górnictwo, polityka klimatyczna, bezpieczeństwo dostaw gazowu, Nord Stream 2, innowacje i elektromobilność – to tematy, które poruszył na antenie TV Trwam desygnowany na stanowisko premiera Mateusz Morawiecki. 

„Polska powoli odchodzi od węgla”

W kwestii górnictwa jesteśmy między młotem a kowadłem; polityka klimatyczna UE i największych państw świata powoduje, że mamy bardzo niewielkie pole manewru – uważa desygnowany na premiera Mateusz Morawiecki.

Morawiecki pytany był w piątek w Telewizji Trwam o politykę dotyczącą polskiego górnictwa.

„Jesteśmy trochę tutaj między młotem a kowadłem. Polityka klimatyczna Unii Europejskiej, połączona z polityką największych państw świata – Chin, Stanów Zjednoczonych, Rosji, i jednocześnie w zestawieniu z naszym miksem energetycznym, czyli z czego my czerpiemy energię dzisiaj, powoduje, że mamy bardzo niewielkie pole manewru” – ocenił.

„Idziemy wąską ścieżką, wąska Orlą Percią tatrzańską i musimy bardzo uważać, żeby nie spaść w jedną albo drugą stronę w przepaść. Bo nie możemy powiedzieć Unii Europejskiej, że nas wasza polityka klimatyczna nie obchodzi, bo jesteśmy częścią Unii Europejskiej” – powiedział.

Dodał, że powoli odchodzimy od węgla – „w tempie takim, żeby gospodarka polska nie ucierpiała na tym za bardzo”.

„Niestety UE podkręca bardzo mocno cele emisyjne CO2 (…), zmusza nas do wykonania bardzo dużych modernizacji w naszych już istniejących elektrociepłowniach i elektrowniach, a to powoduje, że nie możemy pozwolić sobie na inne inwestycje. Tę kołderkę, która jest trochę za krótka, za każdym razem próbujemy w taki sposób ułożyć, żeby było jak najmniej szkody dla naszego górnictwa, dla energetyki, a jednocześnie jak najmniej kosztów dla całej gospodarki, w tym dla gospodarstw domowych” – dodał Morawiecki.

Zgodnie ze stanowiskiem resortu energii, górnictwo jest i będzie w najbliższych latach podstawą bilansu energetycznego państwa. Ma to pozwolić na utrzymanie wysokiego stopnia niezależności energetycznej państwa, a także wzmocnić konkurencyjność gospodarki. Szacuje się, że około roku 2050 udział tego surowca (łącznie węgla kamiennego i brunatnego) w krajowym miksie energetycznym spadnie z obecnych ponad 80 proc. do około 50 proc., jednak nie będzie to efektem znaczącego zmniejszenia zużycia węgla. Resort zakłada, że produkcja węgla pozostanie na poziomie zbliżonym do obecnego, przy wzroście udziału energii z innych źródeł, które będą zaspokajać dynamicznie rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną w kraju.

W opracowanym w tym roku projekcie nowego rządowego programu dla górnictwa węgla kamiennego, z horyzontem czasowym do 2030 roku, przyjęto trzy scenariusze dla węgla. Najbardziej optymistyczny zakłada, że polska gospodarka będzie potrzebowała nawet powyżej 86 mln ton tego surowca, pesymistyczny dla górnictwa mówi o 56,5 mln ton. Scenariusz bazowy zakłada stabilizację zużycia w 2030 r. na obecnym poziomie ok. 71 mln ton. Wymaga to inwestycji w udostępnianie nowych złóż węgla.

Przed rokiem Komisja Europejska zaakceptowała polski program naprawczy dla górnictwa, zakładający wydatkowanie na jego restrukturyzację – głównie osłony socjalne dla górników i likwidację majątku – blisko 8 mld zł. Strona Polska wniosła do KE o notyfikację wartej 5 mld zł dalszej pomocy na restrukturyzację górnictwa w latach 2019-2023, aby z powodzeniem zamknąć proces przemian.

Resort energii rozpoczął też rozmowy z Komisją o specjalnym funduszu, który miałby wspomóc rekultywację terenów poprzemysłowych na Górnym Śląsku oraz wspierać nowe inwestycje na tych obszarach, tworzące miejsca pracy. Kolejne spotkanie w sprawie funduszu ma odbyć się wiosną przyszłego roku w Katowicach. Wartość tej inicjatywy wstępnie szacowano na ok. 2 mld euro, z czego połowa pochodziłaby z funduszy unijnych, a połowa – z krajowych. Działalność funduszu miałaby zostać wpisana w rządowy Program dla Śląska, nad którym trwają obecnie prace.

„Lasy muszą być elementem walki  z emisją CO2”

Będziemy walczyć o to, aby do bilansu emisyjnego CO2 zaliczyć absorbcję dwutlenku węgla przez lasy – mówił w piątek desygnowany na premiera Mateusz Morawiecki, odnosząc się do szczytu klimatycznego, który odbędzie się w Katowicach.

Morawiecki na antenie TV Trwam powiedział, że Polska, po Finlandii, ma w Europie największą powierzchnię lasów w proporcji do powierzchni kraju. „To my jesteśmy – i Finlandia – takimi płucami Europy, z tej perspektywy patrząc. Jednak nie zalicza nam się tego do bilansu emisji CO2” – wyjaśnił.

„Pan profesor, minister Szyszko bardzo mocno to podkreśla. Podczas ostatnich negocjacji w Paryżu też wywalczył dobre rozwiązania, niemniej jednak one muszą być przetransponowane na prawo Unii Europejskiej, a Unia Europejska nie kwapi się do takich rozwiązań. (…) musimy uwzględniać ich politykę do pewnego stopnia i tak manewrować, żeby było jak najmniej obciążeń dla polskich rodzin” – zaznaczył Morawiecki.

Mówiąc o szczycie klimatycznym, który w przyszłym roku ma odbyć się w Katowicach, Morawiecki przyznał, że to wielka zasługa ministra środowiska Jana Szyszko, który zabiegał o to, aby to wydarzenie odbyło się w Polsce.

„Przyjedzie tutaj do Katowic około 30 tys. działaczy środowiskowych i przedstawicieli administracji rządowych, samorządowych z całego świata. To pozwoli nam lepiej (…) walczyć o nasze cele, o nasze cele klimatyczne, o to, o co tak pięknie walczy pan profesor Szyszko, czyli żeby zaliczyć do bilansu emisyjnego również absorbcję dwutlenku węgla przez nasze lasy” – powiedział.

Jak wyjaśnił minister Szyszko w listopadzie, cele Porozumienia paryskiego Polska chce realizować poprzez wykorzystywanie innowacyjnych, tzw. czystych technologii przy spalaniu węgla, większe wykorzystywanie odnawialnych źródeł energii (głównie geotermii) oraz gospodarkę leśną, pozwalającą wychwycić więcej CO2 z atmosfery.

„Według naszych szacunków nowe nasadzenia oraz przyjęcie nowych metod zagospodarowania lasu pozwoli wychwycić do kilkudziesięciu milionów ton dwutlenku węgla rocznie. Ponadto, Polska ma bogate zasoby geotermalne. Energia z tego źródła jest zupełnie bezemisyjna. To wszystko zależy od nas i od tego, czy będziemy mogli to realizować jako niezależne państwo w ramach Porozumienia paryskiego. Jeśli włączymy lasy i zaczniemy promować geotermię, to neutralność klimatyczną, czyli zrównoważenie emisji CO2 z jego pochłanianiem, możemy osiągnąć relatywnie szybko” – mówił Szyszko.

Szczyty klimatyczne ONZ, czyli tzw. COP (Conference of the Parties) to doroczne globalne konferencje, podczas których negocjowane są działania na rzecz polityki klimatycznej. Polska już dwukrotnie była ich organizatorem – w 2008 r. w Poznaniu i w 2013 r. w Warszawie. Polacy trzykrotnie przewodniczyli Ramowej konwencji NZ w sprawie zmian klimatu: w latach 1999-2000 – prof. Jan Szyszko, 2008-2009 – Maciej Nowicki i 2013-2014 – Marcin Korolec. W przyszłym roku Polak po raz kolejny będzie przewodniczył negocjacjom klimatycznym.

W ramach szczytu w Katowicach (3-14 grudnia 2018 r.) odbędą się: 24. Konferencja Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu (COP24), 14. Spotkanie Stron Protokołu z Kioto (CMP 14) oraz Konferencja sygnatariuszy Porozumienia paryskiego (CMA 1). Można się spodziewać, że podobnie jak w Bonn, przyjedzie na nią kilkadziesiąt tysięcy osób – w tym delegacji rządowych. W konferencji w byłej stolicy RFN brało udział 11 tys. delegatów, 9,5 tys. obserwatorów i 1,2 tys. dziennikarzy. Z kolei w tzw., segmencie wysokiego szczebla uczestniczyło kilkudziesięciu prezydentów i premierów oraz ponad setka ministrów odpowiedzialnych na kwestie klimatyczne.

„Nord Stream 2 uzależni Europę od gaz z Rosji”

Nord Stream 2 jest projektem, który ma na celu uzależnić Europę Środkową jeszcze bardziej od gazu rosyjskiego; my chcemy się uniezależnić – powiedział w piątek desygnowany na premiera Mateusz Morawiecki.

W rozmowie z Telewizją Trwam po wieczornej uroczystości desygnowania Morawieckiego na premiera przez prezydenta Andrzeja Dudę, polityk był pytany m.in. o polską politykę zagraniczną, m.in. w kontekście projektu gazociągu Nord Stream 2. Powiedział, że Nord Stream 2 jest projektem, który ma na celu uzależnić Europę Środkową jeszcze bardziej od gazu rosyjskiego; my chcemy się uniezależnić.

W polityce zagranicznej – jak mówił Morawiecki – Polska znajduje się między Scyllą a Charybdą różnych uwarunkowań.

„Rzeczywiście nasi partnerzy, nasi adwersarze, a czasami nasi po prostu przeciwnicy, żeby nie użyć jeszcze mocniejszego słowa, próbują nas wziąć w kleszcze; jesteśmy między tą Scyllą a Charybdą różnych uwarunkowań i Nord Stream 2 jest rzeczywiście takim projektem, który ma na celu uzależnić Europę Środkową jeszcze bardziej od gazu rosyjskiego” – mówił Morawiecki.

Jak zauważył, już obecnie „płacimy o 20 proc. więcej za ten gaz niż Niemcy, kraj dużo bogatszy od nas”, co – w jego ocenie – jest ewidentną niesprawiedliwością oraz wyrazem strategii „dziel i rządź” uprawianej w tej sprawie przez Rosję.

„My chcemy się uniezależnić; my już dzisiaj jesteśmy w stanie przyjmować transporty gazu łupkowego (…) ze Stanów Zjednoczonych” – zaznaczył desygnowany na premiera. Jak dodał, to także jego wizyty w USA i prowadzone przez niego w ostatnich miesiącach rozmowy – m.in. z b. amerykańskim sekretarzem stanu Johnem Kerrym oraz obecnym sekretarzem handlu Wilburem Rossem – doprowadziły do bardzo dużego sukcesu, jakim było podpisanie przez PGNiG dłuższego, pięcioletniego kontraktu na dostawę gazu ze Stanów Zjednoczonych.

Nord Stream 2 to projekt liczącej 1,2 tys. km dwunitkowej magistrali gazowej z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Moc przesyłowa to 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 r. Po tym roku Rosja zamierza zaprzestać przesyłania gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Polska, kraje bałtyckie i Ukraina sprzeciwiają się projektowi.

Rząd Niemiec wspiera budowę Nord Stream 2, utrzymując, że ma on charakter biznesowy, a nie polityczny. W finansowaniu przedsięwzięcia uczestniczą niemieckie koncerny Uniper i Wintershall oraz francuski Engie, austriacki OMV i brytyjsko-holenderski Royal Dutch Shell.

Pod koniec listopada Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) podpisało średnioterminowy, pięcioletni kontrakt z firmą Centrica LNG na dostawy gazu LNG ze Stanów Zjednoczonych. Kontrakt wejdzie w życie w 2018 roku. Jak mówił wówczas prezes PGNiG Piotr Woźniak, pierwsza umowa na regularne dostawy LNG z USA obejmuje dziewięć ładunków. W ramach kontraktu do świnoujskiego gazoportu będą zawijały średnio dwa statki rocznie. Zapewnił, że cena gazu jest absolutnie konkurencyjna.

Zgodnie z umową gaz ma pochodzić z terminala Sabine Pass w Luizjanie, a będzie odbierany w terminalu w Świnoujściu. Kontrakt z brytyjską firmą Centrica LNG Company będzie realizowany w latach 2018-2022 w tzw. formule DES (Delivery Ex Ship). Oznacza to, że towar uważa się za dostarczony w momencie postawienia do dyspozycji odbiorcy na statku we wskazanym porcie przeznaczenia. Sprzedający jest zobowiązany ponieść wszystkie koszty do tego momentu, ponosi również ryzyko uszkodzenia lub utraty towarów podczas transportu do portu przeznaczenia. Koszt oraz ryzyko rozładunku są po stronie kupującego.

Minister energii Krzysztof Tchórzewski mówił po podpisaniu kontraktu na dostawy gazu LNG z USA, że to pierwszy kontrakt tego typu, w których zastosowano europejskie warunki cenowe. „To rzeczywiście przełomowy moment. To pierwszy kontrakt podpisany ze Stanami Zjednoczonymi, w którym kontrahent zgodził się na podpisanie umowy na europejskich warunkach cenowych”. Jak dodał, do tej pory to były ceny na bazie rynku amerykańskiego. Wolumen jest tajemnicą, ale „można myśleć o kwocie bliskiej miliarda (m sześc. – PAP)” – dodał Tchórzewski.

Tchórzewski ocenił, że Polska zbliża się do momentu, w którym będzie swobodnie mogła wybierać dostawcę gazu, którego znaczenie – jak podkreślił – będzie w kraju rosło. „W ramach polityki energetycznej bardziej skłaniamy się w kierunku gazu. Negocjujemy warunki, żeby w Polsce przez 10-15 lat nie zmniejszyło się zużycie węgla, ale wzrastało zużycie energii” – mówił minister. Dodał, że w związku z tym „bardziej potrzebne są dostawy różnych surowców energetycznych na godnych warunkach”.

Elektromobilność to element walki ze smogiem 

Program elektromobilności to bardzo ważny temat – powiedział w piątek desygnowany na premiera Mateusz Morawiecki. Bardzo wyraźnie chcemy zmienić nasze nastawienie do czystego powietrza i stąd program budowy nowych kotłów, termoizolacji i termomodernizacji w całej Polsce – dodał.
Mateusz Morawiecki został zapytany na antenie TV Trwam o program elektromobilności. Odpowiedział, że jest to bardzo ważny temat. Przyznał, że coraz więcej miast kupuje autobusy elektryczne. „To dla mnie problem bardzo ważny, ponieważ autobusy i samochody odpowiadają w dużym stopniu za spaliny, za trujące substancje, za smog w wielu miastach” – powiedział.

Morawiecki przywołał statystyki WHO, z których wynika, że na 55 najbardziej zatrutych miast Europy, 33 leżą w Polsce.

„Nasi poprzednicy nic z tym nie zrobili, ale my bardzo wyraźnie chcemy zmienić nasze nastawienie do czystego powietrza i stąd program budowy nowych kotłów, termoizolacji i termomodernizacji w całej Polsce. To zwiększy energooszczędność w budynkach, a zmniejszy zapotrzebowanie na paliwa kopalne” – mówił. Dodał, że „innowacyjność Polski realizowana w programie elektromobilności będzie się przyczyniać w bardzo widoczny sposób do redukcji zatrucia środowiska”.

W najbliższym czasie rząd powinien przyjąć projekt ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, przygotowany w Ministerstwie Energii. Zgodnie ze Strategią na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, w Polsce w pierwszej kolejności elektryfikowany ma być transport publiczny, a do 2025 r. do drogach ma jeździć milion elektrycznych pojazdów. Rozwój elektromobilności ma zmniejszyć zależność Polski od importu ropy.

Jednym z elementów programu Rozwoju Elektromobilności jest nowelizacja ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych, którą niedawno uchwalił Sejm, a Senat przyjął bez poprawek. Dostosowuje on polskie prawo do przepisów unijnych ws. jakości benzyny i olejów napędowych oraz promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych.

Polska Agencja Prasowa