Libia może zdestabilizować sytuację na rynku ropy

27 listopada 2020, 11:15 Alert
libia
fot. Wikimedia Commons

Wydobycie ropy naftowej w Libii wzrosło z rekordowo niskiego poziomu 80 tys. baryłek dziennie w sierpniu, do 1,25 mln baryłek ropy dziennie w październiku. To cios w działania stabilizujące prowadzone przez OPEC+.

Wydobycie w Libii szybko rośnie po osiągniętym porozumieniu pokojowym pomiędzy walczącymi stronami. Rządem w Trypolisie, uznawanym przez społeczność międzynarodową, oraz frakcją z Bengazi, wspieraną przez kilka państw, głównie Zatoki Perskiej.

Od stycznia Libia praktycznie nie realizowała eksportu ropy naftowej, ze względu na zablokowanie przez bojowników terminali eksportowych. Obecny powrót tego państwa do grona eksporterów nie jest w smak członkom porozumienia OPEC+. Libia, również członek OPEC, jest zwolniona z konieczności redukcji wydobycia ropy. Trypolis informuje, że jest gotów rozważyć dołączenie do porozumienia dopiero po osiągnięciu wydobycia na poziomie 1,7 mln baryłek ropy dziennie.

Do tego jednak daleka droga. Instalacje wydobywcze, transportowe i magazynowe w Libii są zrujnowane przez działania zbrojne, oraz chroniczne niedoinwestowanie. Może to spowodować wstrzymanie ostatnio widzianych wzrostów wydobycia powyżej 1,3 mln baryłek dziennie.

Pojawiają się jednak problemy związane z utrzymaniem stabilności w Libii. Wciąż nie została rozwiązana kwestia redystrybucji dochodów pomiędzy zachodnią a wschodnią część kraju. To było głównym determinantem wybuchu wojny domowej. Drugim negatywnym sygnałem jest brak przekazywania dochodów z eksportu ropy przez Państwową Kompanię Naftową do libijskiego banku centralnego. NOC uważa, że bank centralny publikuje nieprawdziwe dane na temat produkcji ropy. Kryzys ten może być negatywnym czynnikiem wskazującym, że porozumienie zawarte we wrześniu może wkrótce się załamać.

Bloomberg/Mariusz Marszałkowski

Marszałkowski: Polska odwraca się plecami do Bałtyku, chociaż bierze z niego coraz więcej