Linie energetyczne budzą pytania nie tylko pod względem estetyki. Są wrażliwe na uszkodzenia, zarówno na skutek warunków pogodowych jak i sabotażu. Rozwiązaniem jest prowadzenie ich pod ziemią, co dodatkowo ułatwia zagospodarowanie przestrzeni. W tej kwestii Warszawa znajduje się w awangardzie.
Sieć energetyczna jest kluczowa na wielu poziomach. Zdaniem niektórych szpeci jednak krajobraz, co wpływa m.in. na ceny nieruchomości. Dodatkowa infrastruktura liniowa jest trudna do upilnowania co zwiększa ryzyko zarówno sabotażu jak i uszkodzenia na skutek żywiołu. Jaka jest odpowiedź na wszystkie te wyzwania? Poprowadzenie linii średniego i wysokiego napięcia pod ziemią.
Warszawa pionierem
Te rozwiązanie jest coraz popularniejsze w większych polskich miastach, jak Warszawa.
– W gęstej zabudowie miejskiej coraz częściej stosuje się infrastrukturę podziemną, która lepiej współgra z otoczeniem i ogranicza wpływ na przestrzeń publiczną. Nie oznacza to jednak wyeliminowania linii napowietrznych, które w wielu lokalizacjach pozostają bardziej efektywnym i technicznie uzasadnionym rozwiązaniem, zapewniającym m.in. lepsze parametry jakości energii – wyjaśnia Marcin Cieślak, senior manager w dziale realizacji inwestycji sieciowych w Stoen Operator.
Cieślak dodaje, że nowe linie wysokiego napięcia, jeżeli są prowadzone napowietrznie otrzymują nowy, bardziej estetyczny charakter. W tym celu stawia się wąskotrzonowe słupy.
Dodatkowym argumentem za prowadzeniem linii pod ziemią jest rosnące zagęszczenie w miastach. Takie rozwiązanie pomaga uporządkować przestrzeń i poprawić jej estetykę.
Po pierwsze bezpieczeństwo
Stoen może pochwalić się, że 97 procent jej linii średniego napięcia przebiega pod ziemią. Co czyni ją odporną na warunki pogodowe i uszkodzenia mechaniczne.
– Realizacja inwestycji elektroenergetycznych w dużym mieście jest działaniem wieloetapowym, wymagającym szczegółowej koordynacji i precyzji. Faza projektowa to najważniejsza, najtrudniejsza i najbardziej czasochłonna część przedsięwzięcia – obejmuje m.in. uzgodnienia z właścicielami działek, zarządcami miejskimi, gestorami innych sieci (wodociągowych, gazowych, telekomunikacyjnych) oraz analizę istniejącej infrastruktury podziemnej. Następnie przeprowadza się roboty budowlane, które w miarę możliwości realizowane są metodami minimalizującymi wpływ na otoczenie – wyjaśnia cały proces Stoen Operator.
W celu zmniejszenia ingerencji w infrastrukturę naziemną stosuje się m.in. metody bezwykopowe.
– Warszawa już dziś jest przykładem miasta, w którym znaczna część infrastruktury energetycznej przebiega pod ziemią – niewidoczna, ale fundamentalna. Dzięki naszym kolejnym projektom ten ukryty krwioobieg stolicy będzie się nadal rozwijał i wspierał jej energetyczną, gospodarczą i urbanistyczną transformację – podsumowuje Zbigniew Gregorczyk ze Stoen Operator.
Stoen Operator / Biznes Alert


