Litwa i Polska szukają partnera do offshoru

14 lutego 2019, 14:45 Alert
energetyka wiatrak oze morskie farmy wiatrowe offshore

Lietuvos Energija ogłosiła rozpoczęcie międzynarodowych poszukiwań partnerów strategicznych do rozwoju projektów morskich farm wiatrowych. Litwini podobnie jak my chcą wykorzystać potencjał Morza Bałtyckiego.

Poszukiwania partnera

– W ubiegłym roku przyjęliśmy ambitną strategię energetyczną do 2030 roku, która ma przyczynić się do zielonej transformacji w regionie. W ciągu najbliższych 12 lat zamierzamy zainstalować 3 GW mocy, z których większość będzie pochodziła z wiatru. Aby zrealizować nasze ambicje poszukujemy doświadczonego partnera, który przyniesie ze sobą najlepsze praktyki i doświadczenie w budowaniu morskich farm wiatrowych. Następnie liczmy na wspólny rozwój projektów offshorowych na Litwie – powiedział Dominykas Tuckus, członek zarządu i dyrektor ds. infrastruktury i rozwoju w Lietuvos Energija.Do końca 2019 roku spółka chce podjąć decyzję w sprawie potencjalnego nawiązania współpracy.

Pod koniec listopada 2018 roku litewskie Ministerstwo Energetyki ogłosiło przetarg na wykonanie badania, w którym ma zostać przeanalizowany potencjał obszarów w wyłącznej strefie ekonomicznej Litwy, dokonana ocena krajowych wymogów bezpieczeństwa oraz ograniczeń związanych z budową morskich farm wiatrowych oraz ich wpływu na faunę i florę, szlaki żeglugowe, a także plany rozbudowy portów.

Zdaniem ministerstwa najwcześniej przetargi na budowę farm wiatrowych na litewskiej części Bałtyku zostaną ogłoszone w latach 2021-2022. Aby tak się stało rząd musi podjąć odpowiednie decyzje do 2020 roku. Resort zwraca jednak uwagę, że w pierwszej kolejności Litwa powinna wykorzystać potencjał lądowych farm wiatrowych. Do 2020 roku nasi sąsiedzi zamierzają zainstalować w nich dodatkowe 250 MW mocy. Obecnie Litwini mają zainstalowane 500 MW i nie posiadają ani jednej morskiej farmy wiatrowej. Zgodnie z przyjętą przez Wilno strategią energetyczną do 2020 roku, 30 proc. produkowanej na Litwie energii ma pochodzić z OZE (odnawialnych źródeł energii). Do 2050 roku ten wskaźnik ma wzrosnąć do 80 proc.

PGE i Orlen mają apetyt na offshore

Po energię z offshoru chce sięgnąć także Polska. Inwestycje w morskie farmy wiatrowe rozważają m.in. Polska Grupa Energetyczna (PGE), która analizuje możliwość budowy 1000 MW w offshorze. Spółka ma jednak apetyt nawet na 2 500 MW. Pod koniec stycznia poinformowała o zakończeniu pierwszego etapu selekcji potencjalnych partnerów strategicznych, chętnych do uczestnictwa w przygotowaniu, budowie i eksploatacji projektu offshore. Według doniesień medialnych współpracą z PGE jest zainteresowanych 13 największych deweloperów offshore na świecie.
Obecnie PGE bada wietrzność Bałtyku i wkrótce ma przystąpić do badań geologicznych dna morskiego. Spółka chce, aby do 2021 roku jej pierwsze morskie farmy wiatrowe osiągnęły status „ready to build”, (gotowe do budowy), a trzy lata później rozpoczęły funkcjonowanie. Zgodnie z założeniami pierwsza energia z Bałtyku ma popłynąć w 2025 roku.

Plany względem offshoru ma również PKN Orlen, który uważa, że morskie farmy wiatrowe wpisują się w strategię firmy w sektorze energetycznym. Ma ona być w założeniu przyjazna środowisku. Jednak decyzję o zaangażowaniu się w morskie farmy wiatrowe koncern ma podjąć w przyszłym roku.
Szacowany potencjał offshoru w Polsce to ok. 6-8 GW.

Baltic Course/Piotr Stępiński