Inteligentne ustalanie tras może obniżyć emisje CO2 z lotów nawet o 16 procent

30 stycznia 2021, 10:00 Alert
samolot lotnictwo

Wiatry na dużych wysokościach mają decydujący wpływ na to, jak szybko samolot przelatuje przez Atlantyk i ile paliwa zużywa. Niedawne badania pokazują, że wiedza na ten temat może korzystnie wpływać na klimat.

Emisje CO2 z lotnictwa

W zeszłym roku pchany przez huragan Boeing przekroczył Atlantyk z rekordową prędkością. Pasażerowie przylecieli z Nowego Jorku do Londynu w mniej niż pięć godzin. Zwykle lot trwa półtorej godziny dłużej. Huragany tej wielkości nie zdarzają się jednak codziennie. Są też inne sposoby, dzięki którym można obniżyć emisje z lotnictwa nawet o 16,4 procent. Do analizy naukowcy pod kierunkiem Cathie Wells z University of Reading w Wielkiej Brytanii przeanalizowali 35 tysięcy lotów między Londynem a Nowym Jorkiem, które odbywały się od grudnia 2019 roku do lutego 2020 roku, zanim globalny ruch lotniczy drastycznie spadł z powodu pandemii koronawirusa.

To, ile paliwa zużywają samoloty, zależy również od tego, jak dobrze wykorzystują tak zwany strumień odrzutowy, czyli pasmo silnych wiatrów od 9 do 12 kilometrów nad poziomem morza, czyli typową wysokość przelotową lotów transatlantyckich. Te wiatry są już brane pod uwagę przy planowaniu trasy lotu, chociaż najwyraźniej możliwe są dalsze oszczędności. Dla każdego lotu badacze obliczyli trasę zoptymalizowaną pod kątem występujących wiatrów. W przypadku lotów z Nowego Jorku do Londynu oznaczało to używanie strumienia odrzutowego płynącego w kierunku wschodnim jako tylnego wiatru. I odwrotnie, w przypadku lotów z Londynu do Nowego Jorku należy w miarę możliwości unikać bezpośredniego przeciwnego wiatru strumieniowego.

W przypadku lotów z Nowego Jorku do Londynu naukowcy obliczyli średnią oszczędność dwutlenku węgla na poziomie 2,5 procent na lot. W porównaniu z najbardziej niekorzystnymi z wykorzystywanych tras przelotów oszczędności wyniosły nawet 16,4 procent. Podczas lotów z Londynu do Nowego Jorku naukowcy odkryli średnią oszczędność CO2 na poziomie 1,7 procent. Obliczenia opierają się na założeniu stałej prędkości lotu 864 kilometrów na godzinę. Paliwo można było zaoszczędzić na około 200 kilometrów lotu. W sumie można było uniknąć emisji 6,7 miliona kilogramów CO2.

Nie wydaje się to dużo, gdy ekstrapolujemy je na całkowite emisje. To jednak oszczędności w zaledwie trzy miesiące. Nowa sieć satelitów o niskiej orbicie okołoziemskiej, która jest obecnie testowana, może również ułatwić obliczanie optymalnej ścieżki lotu w przyszłości. Pozwala to na znacznie dokładniejsze niż dotychczas określenie położenia poszczególnych samolotów nad Atlantykiem.

Spiegel/Michał Perzyński

Perzyński: Pić colę zero czy rzucić palenie, czyli wstyd latania w Niemczech