Stępiński: Rewolucja łączności w energetyce

20 maja 2019, 07:31 Energetyka
Utrata.00_47_47_22.Still016
Testy technologii LTE w paśmie 450 MHz / fot. PGE Systemy

Energetyka opiera się na przestarzałych systemach komunikacyjnych, które zawodzą podczas wystąpienia sytuacji kryzysowych, jak przerwy dostaw energii wywołane czynnikami pogodowymi. PGE testuje system, który ma usprawnić łączność w energetyce – pisze Piotr Stępiński, redaktor BiznesAlert.pl

Obecnie każda z grup energetycznych buduje łączność dyspozytorską we własnym zakresie i przy wykorzystaniu różnych technologii. Nawet w ramach jednej technologii, np. TETRA, sieci nie są jednorodne. Gdy dochodzi do kryzysu, istnieje problem z koordynacją łączności między Operatorami Sieci Dystrybucyjnej (OSD) z różnych obszarów. Pomijam w tym momencie wątpliwości co do właściwego korzystania z licencji tych systemów ponieważ są one udzielane na konkretny obszar. Skoro problemy w komunikacji istnieją w ramach jednej technologii, to co dopiero, gdy są wykonane w różnych?

Energetyka z własną częstotliwością

Punktem przełomowym okazał się sierpień 2017 roku i nawałnice przechodzące nad Polską. Wówczas huraganowy wiatr uszkodził ponad 120 tys. ha lasów. Walące się drzewa upadały na linie energetyczne pozbawiając dostaw energii do kilkuset tysięcy mieszkańców. Najbardziej ucierpiały Pomorze i Kujawy. Niestety tamte wydarzenia uwidoczniły słabości systemów komunikacyjnych opartych o technologie publicznych sieci komórkowych, ponieważ mają one krótki czas podtrzymania mocy. Brak łączności utrudnił przywracanie dostaw energii.

Rok później ministerstwa energii i cyfryzacji postanowiły rozwiązać ten problem. Znowelizowano prawo telekomunikacyjne, które przydzieliło sektorowi energetycznemu częstotliwość 450 MHz. Jej właścicielem została spółka PGE Systemy, która została zobowiązana do zbudowania jednej systemu komunikacji dla energetyki w cały kraju. Udział w realizacji tego projektu bierze cały sektor energetyczny, wszyscy Operatorzy Sieci Dystrybucyjnych (OSD), Gaz-System oraz Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Celem powstającego systemu ma być zapewnienie jak największego poziomu bezpieczeństwa sieci i jej nieprzerwanej pracy.

Problemy znikną?

Kluczowe w tym kontekście jest zapewnienie odpowiedniej łączności dyspozytorskiej: głosowej i wizualnej. Na podstawie połączenia audiowizualnego dyspozytor sam będzie mógł ocenić jak poważne są zniszczenia, a nie jak dotychczas opierać się na słownym opisie pracownika obecnego na miejscu. Wówczas posiadając pełen obraz sytuacji dyspozytor będzie mógł podjąć odpowiednią decyzję. Ponadto, sam monter będzie miał ułatwiony kontakt z centrum dyspozytorskim. Nie musi zastanawiać się, jaki jest numer do dyspozytora tylko bezpośrednio się z nim łączy. Co więcej, gdyby doszło do pozbawienia głównego zasilania i przerwy w działaniu publicznych sieci komórkowych, system łączności specjalnej będzie działał bez zakłóceń. Ma być wyposażony w zasilanie awaryjne, które pozwoli mu na 36-72 godzin pracy.

Takie rozwiązania mają być dostępne w całym kraju. Wówczas problemy z komunikacją będą ograniczone do minimum. Obecnie PGE Systemy prowadzą procedurę „proof of concept”. To wynik współpracy z dwoma dostawcami: Ericssonem i Nokią. Testy odbywają się w czterech miejscach w Polsce, tj. w Augustowie, Warszawie, Wrześni i Poznaniu. OSD w Augustowie jest PGE Dystrybucja, w Poznaniu i Wrześni – Enea Operator, a w Warszawie – Innogy. Pilotaż został uruchomiony w kwietniu. Przedstawiciele PGE Systemy przekonują, że ten system zacznie działać wkrótce.

– Wykorzystanie technologii LTE w paśmie 450 MHz umożliwia sektorowi energii realizację trzech grup zadań, w tej samej wydzielonej sieci, co w rozwiązaniach wcześniej stosowanych nie było możliwe. Testy, które potrwają do lipca, mają za zadanie potwierdzić, że rozwiązanie w pełni sprosta oczekiwaniom stawianym przez branżę – stwierdził wiceprezes PGE Systemy Michał Kot w rozmowie z BiznesAlert.pl.

Czas na wdrożenie

Komercjalizacja projektu mogłaby nastąpić w 2021 roku. Ssystem mógłby rozpocząć pracę na połowie obszaru Polski. Przedstawiciele PGE Systemy podkreślają, że tempo wdrożenia systemu będzie uzależnione od tego, czy będzie wymagana budowa całkowicie nowej infrastruktury czy uda się wykorzystać maszty już istniejące. Szacunkowe koszty takiej inwestycji w części elektronicznej mogą wynieść ok. 200 mln złotych. Oznacza to przewagę rozwiązań LTE nad proponowanymi alternatywami.

W ciągu 20 lat mieliśmy do czynienia z kilkoma rewolucjami w obszarze komunikacji. Tymczasem przez ostatnie 50 lat w sektorze energetycznym niewiele się zmieniło. Co prawda, niektóre systemy sterowania można włączać i wyłączać zdalnie, ale są one oparte głównie o rozwiązania manualne. Polska pozostaje w europejskim ogonie posiadając systemy, które były nowoczesne pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Czas na zmiany w tym obszarze.