Międzynarodowa Agencja Energetyczna zadecydowała o wykorzystaniu części rezerw awaryjny ropy naftowej. Polska jednak tego nie zrobi. – Jako Polska w najbliższym czasie nie planujemy uwalniać rezerw, ze względu na stabilną i bezpieczną sytuację podażową – wyjaśnia decyzję Miłosz Motyka, minister energii.
Od trzynastu dni trwa konflikt na Bliskim Wschodzie, zapoczątkowany atakami USA i Izraela na Iran, co spotkało się z odwetem. Odbiło się to na globalnej energetyce, z uwagi na utrudnienia eksportu przez Cieśninę Ormuz. W 2025 roku to ona odpowiadała za około 25 procent dziennego handlu ropą.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) 11 marca 2026 roku jednogłośnie podjęła zgodę na udostępnienie na rynku ropy naftowej ze swoich rezerw strategicznych. Ma to na celu zwalczyć zakłócenia spowodowane konfliktem. Decyzja dotyczy 400 milionów baryłek z zapasów awaryjnych opiewających 1,2 miliarda baryłek. Jest to szósta taka sytuacja w historii. Poprzednie wydarzyły się w 1974, 1991, 2005, 2011 i dwa razy w 2022.
Zapasy zostaną udostępnione na rynku w terminie dopasowany do sytuacji w danym państwie. Dodatkowo niektórzy członkowie zastosują dodatkowe środki nadzwyczajne.
Polska nie uwolni ropy
– Jako Polska w najbliższym czasie nie planujemy uwalniać rezerw, ze względu na stabilną i bezpieczną sytuację podażową – napisał na swoim profilu na X Miłosz Motyka, minister energii.
Swoją wypowiedź rozszerzył na antenie TOK FM wyjaśniając, że Polska ma odpowiednio zabezpieczoną podaż. Jednak niewykluczone jest skorzystanie z rezerw w przypadku zaostrzenia się konfliktu.
Minister odniósł się również do cen paliw na stacjach, które poszły w górę w trakcie konfliktu.
– Rosnące ceny paliw to sytuacja, która wymagała reakcji. Orlen podjął decyzję o obniżeniu marży oraz wprowadzeniu odpowiednich promocji dla kierowców. To będzie miało wpływ na konkurencyjność rynku – powiedział w trakcie wywiadu.
10 marca Orlen zakomunikował o zredukowaniu „niemal do zera” marży na sprzedaży detalicznej i o uruchomieniu specjalnej promocji, dzięki której w weekend kierowcy będą mogli skorzystać z kuponów na tańsze paliwa.
Czy Polska jest w potrzebie?
Unia Europejska, korzystała z importu ropy w znacznym stopniu omijającego Cieśninę Ormuz. Głównie pozyskuje ropę z USA i Norwegii (około 30 procent zapotrzebowania). Na trzecim miejscu znajduje się Kazachstan. Pozostałe kierunku w 2025 roku zapewniały jednostkowo poniżej 10 procent dostaw.
Polska mocno polega na dostawach z Arabii Saudyjskiej (około 48 procent w 2025 roku) ale trafia ona ropociągiem przez Półwysep Arabski, z pominięciem Cieśniny Ormuz.
Tym samym mało prawdopodobne jest odcięcie Polski od dostaw. Zresztą na taki wypadek PERN posiada cztery magazyny ropy o łącznej pojemności ponad 4,2 mln m3 oraz magazyny paliw o łącznej pojemności ponad 2,8 mln m3.
MAE / TOK FM / X / PIE / Biznes Alert / Marcin Karwowski


