Majerska: viaTOLL – wysokość kary powinna być proporcjonalna do stopnia winy

26 sierpnia 2013, 08:08 Drogi
Agata Majerska

Ministerstwo Transportu – po naciskach ekspertów, branży transportowej i licznych publikacjach medialnych – pracuje nad zmianą przepisów, dotyczących kar, nakładanych na kierowców, którzy nie wnoszą opłat w systemie viaTOLL bądź wnoszą je w nieprawidłowej wysokości. Dzięki zapowiedzianej zmianie nie będzie już naliczania kar za odcinki dróg, ale za odcinki czasowe.

Ministerstwo zamierza zmienić system naliczania kar, ale nie mówi  nic o zmianie ich wysokości. Tymczasem w innych krajach Europy (m.in. w Austrii i Czechach) stawki kar są nawet kilkanaście razy niższe. Zdaniem części prawników, zbyt wysokie kary mogą być zakwestionowane prawnie jako niekonstytucyjne, gdyż są niewspółmierne do przewinienia?

O komentarz poprosiliśmy Agatę Majerską, adwokat z Kancelarii Prawnej Iuridica.

– Jeśli chodzi o nowe rozwiązania dotyczące naliczania kar za odcinki czasowe, to na pewno jest to jakieś wyjście z obecnej sytuacji. W tym momencie kara jest naliczana za (cytując ustawę) „przejazd drogą krajową” (bez uiszczenia opłaty).

Intuicyjnie każdy wie, co oznacza słowo „przejazd” –  jest to jedno wydarzenie, przemieszczenie się z miejsca A na miejsce B, rozciągnięte w czasie, ale tylko na tyle, że traktujemy je jako jedno zdarzenie. Natomiast interpretacja ITD, polegająca na nakładaniu kary za każdą bramownicę, którą minął kierowca, doprowadziła do tego, że za jeden przejazd drogą krajową należałoby traktować tylko przejazd jej odcinkiem od jednej do kolejnej bramownicy. W takie sytuacji wprowadzenie jakiś rozsądnych odcinków czasowych, opartych na założeniu, w jakim czasie można pokonać dany „przejazd” drogą i karanie dopiero za pokonanie takiego odcinka („przejazdu”) bez uiszczenia opłaty – miałoby jakiś sens.

Na pewno jedna nadal pozostaje problem proporcjonalności wysokości kary w stosunku do wysokości nieuiszczonej opłaty, za którą nakłada się karę. Rzeczywiście, w innych krajach jest np. tak, że można wnieść opłatę już po tym, jak ktoś zorientuje się, że nie jest ona uiszczona (oczywiście w rozsądnym czasie). Wówczas po prostu dopłaca się brakującą kwotę a kara nie jest nakładana. Uważam, że podobne rozwiązania można by wprowadzić i u nas, zamiast od razu nakładać karę w wysokości 3000 zł za niezapłacenie 70 gr.

Kwestia nieproporcjonalności wysokości kar w stosunku do wysokości opłaty za przejazd została już podniesiona w uzasadnieniu pytania prawnego, jakie przedstawił Wojewódzki Sąd Administracyjny Trybunałowi Konstytucyjnemu. Wysokość kary powinna być proporcjonalna do stopnia naruszenia prawa. Sąd podzielił także podnoszony przez nas argument, że tak samo karani są ci kierowcy, którzy w ogóle nie zamontowali urządzenia viaBOX i nie wpłacili żadnych środków, jak i ci, którzy wszystkie te czynności wykonali, a kara nie została pobrana z winy systemu. Powinno zatem być również możliwe badanie winy w nieuiszczeniu opłaty i nakładanie kary proporcjonalnej do stopnia winy. W tym momencie ustawa w ogóle nie przewiduje możliwości badania przyczyny niepobrania opłaty z konta użytkownika (chociaż wydaje się, że ostatnio ITD bierze to pod uwagę w toku postępowania przed tym organem).