Majewski: Podporządkowanie Nord Stream 2 prawu to test solidarności europejskiej

24 sierpnia 2021, 09:30 Energetyka
Prezes PGNiG Paweł Majewski na Forum Ciepła i Gazu. Fot. Wojciech Jakóbik
Prezes PGNiG Paweł Majewski na Forum Ciepła i Gazu. Fot. Wojciech Jakóbik

Prezes PGNiG Paweł Majewski uważa, że wyrok sądu niemieckiego zdecyduje o tym, czy Nord Stream 2 AG zostanie zwolniony z obowiązków wynikających z trzeciego pakietu energetycznego. – Precedensowe znaczenie w tym kontekście ma już lipcowy wyrok TSUE w sprawie gazociągu Opal. Podkreśla on prawne znaczenie zasady solidarności energetycznej, zapisanej w traktacie lizbońskim – powiedział w rozmowie z Dziennikiem Gazeta Prawna.

Zdaniem prezesa, ten wyrok potwierdza, że interesy krajów członkowskich muszą być brane pod uwagę we wszystkich postępowaniach zarówno przed organami unijnymi, jak i krajowymi. – Dlatego uważamy, że sąd niemiecki powinien uwzględnić argumenty PGNiG i naszej niemieckiej spółki zależnej PGNiG Supply & Trading GmbH. Oczekujemy stosowania trzeciego pakietu energetycznego w stosunku do Nord Stream 2. Z tego też powodu domagamy się dopuszczenia przez niemiecką administrację do postępowania certyfikacyjnego. To swoisty test niemieckiej praworządności – powiedział.

Dziennik Gazeta Prawna zapytał prezesa Majewskiego o argumenty, których PGNiG będzie chciał użyć w trakcie postępowania. – Gazprom stara się tak naprawdę wyłączyć cały gazociąg spod unijnych przepisów. To doprowadziłoby do złamania unijnej zasady, że operatorem gazociągu nie powinien być ten podmiot, który jest zależny od dostawcy gazu. Kolejna rzecz to zapewnienie dostępu podmiotów trzecich – chodzi o to, by jeszcze inni użytkownicy mieli możliwość użytkowania gazociągu. Do tego dochodzi kwestia taryfy, która powinna być stosowana z uwzględnieniem kosztów całości gazociągu NS2, a nie tylko poszczególnych jego części. Dopiero poddanie tego gazociągu jurysdykcji unijnej może spowodować, że jego działanie będzie w mniejszym stopniu szkodliwe dla europejskiego rynku. Bardzo istotne jest również to, że NS2 nie był ukończony w chwili wejścia w życie nowelizacji dyrektywy gazowej, a więc w ogóle nie powinien ubiegać się o derogację. Warto przy tym zauważyć, że nie bez powodu ukraińskie gazety wprost nazwały ostatnie zachowania Niemiec i USA zdradą – zaznaczył.

Dziennik Gazeta Prawna/Jędrzej Stachura

Merkel: Za 25 lat Europa nie będzie potrzebowała rosyjskiego gazu