Marszałkowski: Polscy kierowcy odczują wybuch na Jamale. Rynek LPG jest w tarapatach (ANALIZA)

12 sierpnia 2021, 07:35 Energetyka
lpg
Bak na LPG. Fot. Wikimedia Commons

Ten rok nie jest łaskawy dla użytkowników LPG w Polsce, nie tylko kierowców samochodów z instalacją zasilaną autogazem, ale także użytkowników kuchenek i tych, którzy ogrzewanie domów oparli o ciekły gaz. Najbliższe tygodnie i miesiące mogą być jednak jeszcze trudniejsze, a wszystko za sprawą wybuchu w zakładach Gazpromu na Półwyspie Jamalskim – pisze Mariusz Marszałkowski, redaktor BiznesAlert.pl

Fatalny splot zdarzeń związanych z LPG

Średnia cena LPG na stacjach benzynowych w ciągu ostatnich dwóch miesięcy skoczyła z 2,30 zł do ponad 2,70 zł za litr. A wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie na stacjach pojawi się cena z 3 z przodu. Skąd taka sytuacja?

Wpływ mają na to trzy czynniki. Jeden rynkowy, związany z rosnącymi cenami ropy naftowej na rynkach. Ta z czasem zawsze przekłada się na ostateczny koszt paliwa kupowanego na stacjach, również autogazu. Drugim czynnikiem jest wprowadzenie pod koniec czerwca sankcji Unii Europejskiej wobec Białorusi. Wśród pakietu sankcji sektorowych, które dotknęły sektor rafineryjny i petrochemiczny znalazł się zakaz importu LPG z tego państwa. To dodatkowo zwiększyło dynamikę wzrostu cen tego paliwa na rynku hurtowym, a w konsekwencji również detalicznym.Na domiar złego i jednym z większych problemów, jest ostatni incydent, który miał miejsce 23 km od miasta Nowy Urengoj na Półwyspie Jamalskim.

Problematyczny wybuch w zakładzie Gazpromu na Jamale (WIDEO)

Zapewne teraz czytelnicy zastanawiają się jaki wpływ na ceny paliw na polskich stacjach ma zakład położony 3,400 km od granicy Polski? Otóż ma, i to całkiem spory.

To właśnie tam znajduje się jeden z czterech zakładów obróbki kondensatu gazowego należących do rosyjskiego Gazprom Piererabotka. To w tym zakładzie wydziela się z kondensatu lżejsze frakcje, m.in. płynne oleje i gazy takie jak etan, metan oraz propan i butan. Gazy te następnie są przerabiane na wysokomarżowe produkty, m.in. benzyny, oleje ale także ciekłe gazy, w tym LPG.

Piątego sierpnia w zakładzie tym doszło do eksplozji i pożaru w jednej z dwóch instalacji deetanizacji. Pożar udało się ugasić dopiero po dobie walki z ogniem. Zdarzenie to spowodowało wyłączenie z użytku co najmniej połowy mocy produkcyjnej zakładu, która wynosi 12 mln ton kondensatu rocznie. Według specjalistów, naprawa i przywrócenie docelowych wolumenów produkcyjnych mogą zająć nawet kilka miesięcy. A jeżeli Gazprom zdecyduje się pójść zgodnie ze swoim planem modernizacyjnym, w którym instalacja ta miała zostać całkowicie wymieniona w 2022 roku, możemy spodziewać się przywrócenia pełnej produkcji dopiero w przyszłym roku. Wciąż jednak pojawia się pytanie: jaki to ma wpływ na polski rynek?

Rosyjski rynek LPG

Rosja jest jednym z największych na świecie producentów LPG. Rocznie produkcja sięga w tym państwie około 17 mln ton, z czego najwięcej wytwarza się go w zakładach chemicznych Siburu – 7,2 mln ton, ponad 3,3 mln ton w zakładach Gazpromu oraz ponad 5,5 mln ton w rosyjskich rafineriach przy okazji procesu rafinacyjnego ropy naftowej.

W przypadku Siburu i Gazpromu, głównym surowcem służącym do produkcji LPG jest gaz ziemny, lub kondensat gazowy ulatniający się bezpośrednio z odwiertów podczas wydobycia ropy naftowej. Z 17 mln ton, ponad 11 mln ton jest sprzedawane wewnątrz Rosji, a 6 mln ton jest eksportowane poza jej granice.

Od początku roku produkcja LPG w Rosji wyraźnie wyhamowała. Od stycznia do czerwca produkcja tego paliwa spadła o 1,1 mln ton w stosunku do pierwszego półrocza 2020 roku, tj. o 15,9 procent. Wpływ na to ma umowa o ograniczeniu produkcji ropy naftowej kartelu OPEC+, która wymusiła na Rosji obniżenie wydobycia „czarnego złota” o prawie 2 mln baryłek ropy dziennie. To spowodowało, że duża część odwiertów, z których pochodził kondensat gazowy potrzebny do produkcji płynnych frakcji gazowych została zamknięta.

Wybuch w zakładzie Surgut należącym do Gazprom Prierabotka, według Kommiersanta, doprowadzi do zmniejszenia produkcji LPG w sierpniu o 176 tys. ton – z planowanych 218 tys. ton do 42 tys. ton, a we wrześniu o 77 tys. ton – z planowanych 211 tys. ton do 134 tys. ton.

Rosyjski rząd, jeszcze przed wybuchem w zakładzie w Nowym Urengoju, pracował nad narzędziami prawnymi umożliwiającymi czasowe wstrzymanie eksportu LPG w celu zaspokojenia rynku wewnętrznego. Na razie nie wprowadzono zakazu, a ograniczono się do wezwania spółek energetycznych do przeorientowania planowanych wysyłek eksportowych na rynek krajowy. W sierpniu, zgodnie z ustaleniami podjętymi pomiędzy Ministerstwem Energetyki a producentami gazu ciekłego, 40 tys. ton LPG ma być przekierowanych z eksportu na rynek wewnętrzny.

Ma to doprowadzić do zbalansowania popytu i podaży, i nie dopuścić do wzrostu cen dla rosyjskich kierowców. Tymczasem sytuacja jest dramatyczna. Od początku roku giełdowa cena LPG w Rosji (notowana na Petersburskiej giełdzie SPIMEX) wzrosła prawie dwukrotnie – z 33 tys. rubli (1746 złotych) za tonę w notowaniu z 11 stycznia do 57 tys. rubli (3017 złotych) za tonę w notowaniu z dziewiątego sierpnia.

Ceny LPG w Rosji od stycznia do sierpnia 2021 roku. fot. Mariusz Marszałkowski

Ceny LPG w Rosji od stycznia do sierpnia 2021 roku. fot. Mariusz Marszałkowski

Nadal nie ma jednak wyjaśnienia, dlaczego wpłynie to na polskich konsumentów LPG.

LPG a sprawa Polska

Polska jest wiodącym konsumentem gazów ciekłych w UE. Na pierwszym miejscu są Niemcy, zużywający 3,9 mln ton LPG rocznie, drugie miejsce zajmuje Francja z 3,8 mln ton konsumpcji, trzecie miejsce przypada Włochom z 3,6 mln ton LPG rocznie. Polska zajmuje piąte miejsce z konsumpcją roczną na poziomie ok. 2,34 mln ton.

W przypadku autogazu sprawa wygląda jednak inaczej i tutaj zajmujemy pierwsze miejsce w UE. Polscy kierowcy rocznie zużywają 1,73 mln ton LPG. W Europie i Azji wyprzedzają nas tylko Turcy, którzy konsumują 3,4 mln ton autogazu i Rosjanie, którzy spalają 3,3 mln ton LPG rocznie.

W Polsce, według danych GUS, zarejestrowanych jest ponad 3,3 mln samochodów napędzanych autogazem. Stanowi to około 16 procent wszystkich samochodów jeżdżących po polskich drogach. To najwyższy odsetek samochodów napędzanych tego rodzaju paliwem w całej Unii Europejskiej. Według danych Polskiej Organizacji Paliw Płynnych w 2020 roku polskie zapotrzebowanie na LPG wyniosło 2,34 mln ton. Wspomniane powyżej 1,73 mln ton przypada na autogaz, 0,27 mln ton przypada na butle gazowe, np. do kuchenek oraz 0,34 mln ton, które wykorzystywane jest m.in. w ogrzewaniu domów.

W polskich rafineriach w 2020 roku wyprodukowano 0,53 mln ton LPG, z czego 0,23 mln ton trafiło na eksport. Z zagranicy sprowadzono aż 87 procent zużywanego w Polsce LPG czyli 2,04 mln ton. Tu dochodzimy do sedna problemów, które od początku roku dotykają Rosję, a incydent z 5 sierpnia może przelać „czarę goryczy”, zwłaszcza dla konsumentów LPG w Polsce.

Tradycyjnymi kierunkami importu LPG do Polski była Rosja, Białoruś, Litwa, Kazachstan i Szwecja. Największy import pochodził z Rosji. W 2020 roku sprowadziliśmy z tego kierunku 1,33 mln ton płynnego gazu, co stanowi 65 procent importu LPG do Polski. Co ważne podkreślenia, Polska jest jednym z głównych importerów rosyjskiego gazu. Według danych agencja Argus, 27 procent rosyjskiego eksportu LPG trafia właśnie do Polski. Paliwo to trafia do naszego kraju głównie drogą morską z portu Ust-Ługa, ale realizowane są również transporty kolejowe czy kołowe z Obwodu Królewieckiego.

Drugim zagranicznym graczem na polskim rynku jest Szwecja, z której sprowadzono w 2020 roku 0,32 mln ton LPG. Na kolejnym miejscu znalazła się Litwa, skąd zaimportowano 98 tys. ton paliwa oraz Białoruś, skąd trafiło nad Wisłę 62 tys. ton LPG.

Warto zastanowić się nad zapasem

Biorąc pod uwagę całkowite wstrzymanie importu LPG z Białorusi (która również pośredniczyła w transporcie paliwa rosyjskiego), oraz problemy na rynku wewnątrz Rosji, a także incydent w zakładzie na Jamale, możemy spodziewać się niebawem kolejnych wzrostów cen autogazu na stacjach paliw.
Jest wysoce prawdopodobne, że przekroczona zostanie bariera 3 zł za litr LPG. Warto by pamiętali o tym nie tylko kierowcy, ale przede wszystkim Ci, którzy korzystają z naziemnych i podziemnych zbiorników na LPG służących do ogrzewania domostw.
Ten sposób ogrzewania jest popularny na wsiach i w mniejszych miejscowościach, gdzie wciąż nie dochodzi gaz ziemny. Według danych POGP, w Polsce zainstalowanych jest ponad 122 tys. zbiorników na gaz ciekły, z czego prawie 10 tys. zainstalowano tylko w 2020 roku.

Obecnie dostęp do gazu ziemnego z sieci ma nieco ponad 33 mln polskich obywateli, co stanowi około 90 procent populacji. O ile podwyżka cen na stacjach nawet o 30 gr na litrze dla kierowców jest dotkliwa, o tyle przy zbiornikach średnio mieszczących 2700 litrów płynnego gazu, koszt 30 gr na litrze jest już zabójcza. Warto zatem zastanowić się nad zakupem paliwa na zapas, zanim ceny, choć wysokie, są jeszcze akceptowalne z punktu widzenia naszych portfeli. Dynamika wzrostu cen, a także możliwości podażowe nie napawają optymizmem na najbliższą przyszłość.

Marszałkowski: Rosja będzie skazana na „barbarzyńską” ropę (ANALIZA)